Nowy przewodnik po biznesie

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2015-06-23 00:00

Założenie firmy przestało być problemem, ale młodym przedsiębiorcom nadal trudno jest rozwijać biznes. Prawo nie pomaga.

Zatrudnić się w korporacji lub małej, lokalnej firmie czy postawić na własny biznes? Nad tym pytaniem zastanawia się wielu młodych ludzi, właśnie wchodzących na rynek pracy. Nie zawsze jednak ci, którzy decydują się działać na własną rękę, wiedzą, jak się poruszać w gąszczu przepisów prawnych i regulacji podatkowych. W polskich realiach niestety nie wszyscy studenci, opuszczając uczelniane mury, dysponują takim pakietem wiedzy. Tę lukę edukacyjną postanowiło wypełnić stowarzyszenie Młodzi Reformują Polskę, które, dzięki finansowaniu ze Stypendium Fundacji im. Lesława Pagi, wydało Prawne Vademecum Młodego Przedsiębiorcy. Swoisty podręcznik zakładania i prowadzenia działalności gospodarczej zostanie rozdystrybuowany do miejsc skupiających osoby zainteresowane zakładaniem własnych firm. Pilotażowy projekt ma ułatwić im rynkowy start i przygotować do samodzielnej aktywności biznesowej.

— Samo założenie firmy nie jest już dzisiaj wyzwaniem. Wiedzę o tym można zdobyć bardzo szybko. Problemy, w tym bariery prawne, pojawiają się później, w czasie prowadzenia działalności gospodarczej. Ja mam to szczęście, że pierwszą firmę zakładałem razem z ojcem, który miał spore doświadczenie w prowadzeniu biznesu i pomagał mi w kwestiach finansowo-księgowych. Bez niego nie raz mielibyśmy problemy. Nie jest łatwo zrozumieć interpretacje podatkowe czy sposoby naliczania podatku — mówi Mateusz Flis, młody przedsiębiorca, stypendysta fundacji im. Lesława A. Pagi, zaproszony do debaty o prawnych aspektach prowadzenia biznesu, towarzyszącej prezentacji Vademecum. Jego zdaniem, dobrym miejscem do uczenia się biznesu są np. inkubatory przedsiębiorczości, które poza miejscem do działania gwarantują wsparcie merytoryczne. Podobnie jest z przekazywaniem młodym przedsiębiorcom dotacji na rozwój biznesu — same pieniądze nie zawsze wystarczają.

— Z jednej strony jest kapitał, z drugiej wiedza. I na tym też się skupiamy w perspektywie 2014- -20, rozdysponowując fundusze unijne. A wsparcie dla młodych skoncentrowaliśmy w programie Wiedza, Edukacja, Rozwój, zawierającym instrumenty pożyczkowe i dotacyjne. Nie można sprowadzić pomocy do zwykłego przekazywania pieniędzy. Dotacja czy pożyczka musi być związana z pakietem wiedzy z zakresu prowadzenia biznesu, pisania biznesplanu, prawa. Nie zawsze ktoś, kto ma świetne kompetencje w swojej dziedzinie, np. architekt, musi umieć prowadzić firmę, ale mikroprzedsiębiorcę najczęściej też nie stać na zaangażowanie zewnętrznych doradców — dodaje Paweł Orłowski z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. © Ⓟ