Szczyt sprzedaży sylwestrowej oferty turystycznej to przełom listopada i grudnia. Ale najatrakcyjniejsze wycieczki wyprzedano już w październiku.
— Ludzie znowu planują. Więcej osób, niż rok temu, jest w stanie zostawić 30-proc. zaliczkę na trzy miesiące przed imprezą. W listopadzie 2001 r. klienci przychodzili z reguły dwa dni przed wyjazdem i kupowali to, co akurat było w ofercie — twierdzi Andrzej Chludziński, właściciel biura podróży TRC.
Na wzrost zainteresowania imprezami sylwestrowymi mają wpływ promocje.
— Rezerwując wybrane wycieczki do końca listopada można zaoszczędzić do 800 zł od pary — twierdzi Stanisława Cieślak-Duda z Orbis Travel.
Scan Holiday już wyprzedał całą ofertę narciarską. Chętni na sylwestrowy wypoczynek w krajach alpejskich z trudnością znajdą wolne miejsca także na stronie Travelplanet.pl — choć zamieszcza tam swoją ofertę 20 touroperatorów.
— Najlepiej sprzedają się wyjazdy narciarskie, bo miłośnicy białego szaleństwa organizują się w większe grupy. A bliskość krajów alpejskich nie winduje cen. Imprezy w ciepłych krajach są droższe. Turyści wiedzą, że po Nowym Roku ceny spadną i będą mogli wypocząć nie za 2 tys. zł, ale za 1,2 tys. — komentuje Dawid Sadulski z Travelplanet.pl.
Mimo to, jeśli amatorzy „zimy pod palmami” chcą witać Nowy Rok na plaży — powinni się pospieszyć.
— Sprzedaliśmy wszystkie miejsca na imprezy: RPA — Mauritius oraz Meksyk — Sylwester w Cancun. Kończy się też oferta wycieczek lotniczych do Rzymu, Stambułu i Lizbony — mówi Stanisława Cieślak-Duda.
Bardzo dobrze sprzedaje się Egipt. Świąteczno-noworoczny tydzień można tam spędzić za 1,8 tys.-2,5 tys. zł.
— Dochodzą do nas wieści, że egipskie hotele są już prawie zapełnione. To zupełnie inna sytuacja niż rok temu, kiedy tamtejsi hotelarze musieli drastycznie obniżyć ceny — dodaje Dawid Sadulski.
Według Andrzeja Chludzińskiego, sporą popularnością cieszą się Maroko i tunezyjska Djerba. A hitem sezonu w Scan Holiday są Wyspy Kanaryjskie.
„Turyści sylwestrowi” wyjeżdżają zaraz po świętach Bożego Narodzenia — z reguły tylko na jeden tydzień.
— Ci klienci są skłonni zapłacić do 2,0-2,5 tys. zł za siedem dni w krajach bliższych, takich jak Cypr, Tunezja czy Egipt, a więcej za wakacje spędzone gdzieś dalej. Celowo używam słowa wakacje. Wyjazd w czasie Nowego Roku, np. na Wyspy Kanaryjskie, to nie tylko zabawa. Można tam spędzić klasyczny urlop, wylegując się na ciepłych plażach. Osoby nastawione na zabawę świętują głównie w miejscach położonych bliżej, ale nieco chłodniejszych — wyjaśnia Agnieszka Sapa, dyrektor obsługi sprzedaży w Scan Holiday.
Ci, którzy lubią łączyć zabawę sylwestrową ze zwiedzaniem świata, mogą skorzystać z wycieczek autokarowych. Przywitanie Nowego Roku w pełnych uroku miastach europejskich — takich jak Rzym, Wenecja, Paryż, Londyn czy Wiedeń — to wydatek do 1,2 tys. zł od osoby. Ale biura podróży nie zapomniały też o klientach, którzy ten wyjątkowy wieczór chcą spędzić w egzotycznej scenerii, pięciogwiazdkowym hotelu i przeznaczyć na imprezę ponad tysiąc dolarów.
— Wycieczki do Tajlandii, za ponad 6 tys. zł, sprzedawały się dobrze już w październiku. Turyści interesują się również Wenezuelą, bo za 8 tys. zł klient dostaje ofertę all inclusive — przyznaje Andrzej Chludziński.
Hotele widzą teraz świetną okazję do zarobku. Dlatego w wielu przypadkach turysta płaci osobno za bal sylwestrowy (150-300 zł).
— Zdarza się, że cena wycieczki nie obejmuje sylwestra. Przy zakupie imprezy z katalogów, kolacja i zabawa sylwestrowa są obowiązkowo płatne — przyznaje Stanisława Cieślak-Duda.
Wiele hoteli zapewnia tylko ładnie udekorowany szwedzki stół i muzykę od 20.00 do 2 w nocy. Sam moment witania Nowego Roku to lampka szampana, chwila na życzenia, pokaz sztucznych ogni.
— Uprzedzamy turystów, że sylwestrowa zabawa z reguły wygląda skromnie. Jedynie hotele wysokiej klasy — na Kubie, Dominikanie czy w RPA — organizują mniej konwencjonalne sylwestry. Zapraszają dobre zespoły muzyczne i taneczne, a zabawa odbywa się na świeżym powietrzu — opowiada Andrzej Chludziński.
