Dynamiczny cykl podwyżek stóp procentowych w 2022 r. - choć przejściowo mocno ciążył notowaniom ryzykownych aktywów - daje owoce w postaci bardziej przewidywalnej ścieżki inflacji. Trudno więc w nadchodzących miesiącach upatrywać ryzyka w polityce monetarnej. Spadek presji inflacyjnych pozwala wręcz liczyć na powrót tzw. Fed put, czyli procyklicznych reakcji banków centralnych, o których rynki mogły zapomnieć po trudach wielomiesięcznej walki z inflacją. W połączeniu ze wzrostem płac, amerykańskie gospodarstwa domowe, czyli motor globalnego cyklu, będą mogły odbudować realną wartość oszczędności i przynajmniej utrzymać poziom konsumpcji. Dlatego prognozy dla indeksu S&P 500 sięgające 5200 pkt wyglądają na uzasadnione. Spadek stóp procentowych, inflacji i słabnący dolar to warunki wspierające wspinaczkę notowań sektora technologicznego, w największym stopniu ważącego na tym indeksie.
To, co może odróżnić ten rok od poprzedniego, to skala wzrostu. Luźniejsze warunki finansowania przy dopisującym wzroście powinny wspomóc notowania małych i średnich spółek (indeks Russell 2000) i sektorów cyklicznych. Dotychczas te segmenty rynku nie odczuły optymizmu wylewającego się z raportów finansowych firm w 2023 r.. Indeks Russell 2000 za sobą trzy lata bessy. Choć jest zbyt wcześnie, aby ogłosić jej koniec, to z pewnością zachowanie amerykańskich małych i średnich firm będzie dobrym barometrem nastrojów rynkowych w tym roku. Nieufność inwestorów do ryzyka związanego z akcjami, wyłaniające się z ankiet banków inwestycyjnych oraz sceptycyzm co do wzrostu gospodarczego w 2024 r. sugerują, że jest duże pole do pozytywnych zaskoczeń. Jeśli udany 2023 r. nie był w stanie tchnąć optymizmu ogół inwestorów, to znaczy, że w kolejnych miesiącach giełdowe byki powinny dawać powody do przeciągania sceptyków na swoją stronę.
