Nowy stary mediator w KGHM

Ewa Szczecińska
opublikowano: 2008-10-16 00:00

GieŁda Michał Kuszyk miał pogodzić związkowców i zarząd KGHM, ale zrezygnował. Na szczęście jest już następca.

GieŁda Michał Kuszyk miał pogodzić związkowców i zarząd KGHM, ale zrezygnował. Na szczęście jest już następca.

Obie strony konfliktu w Polskiej Miedzi, czyli związkowcy i zarząd, mogą być rozczarowane. W roli mediatora widzieli Michała Kuszyka, jednak to nie on poprowadzi dalsze rozmowy w ramach sporu zbiorowego. Zaproponowany przez Solidarność mediator odmówił. Przypomnijmy, że konflikt wywołały żądania 200-złotowej podwyżki i plany zarządu dotyczące konsolidacji miedziowych hut i kopalń.

Beznadziejna sprawa

Michał Kuszyk wielokrotnie był rozjemcą w sporach w koncernie. Dziś twierdzi, że właśnie dobra znajomość firmy mogłaby zaszkodzić przebiegowi mediacji. Jednak w Polskiej Miedzi żartobliwie mówi się, iż odmowa Kuszyka świadczy o determinacji stron konfliktu i że nie warto podejmować się sprawy beznadziejnej.

— Takie stwierdzenia są oderwane od rzeczywistości. Dla mediatora właśnie trudne sprawy są zawodowym wyzwaniem. Podejmowałem się rozwiązywania konfliktów w Poczcie Polskiej czy Tepsie. Mówiono, że są beznadziejne, a jednak odniosłem sukces — wyjaśnia Michał Kuszyk.

Teraz mediacjom zgodził się przewodniczyć Kazimierz Kloc, profesor Szkoły Głównej Handlowej i prezes Polskiego Stowarzyszenia Mediatorów. To uznany polski praktyk. Nie będzie to jego pierwsza próba pogodzenia związków z zarządem KGHM. W 2002 r. był mediatorem w sporze o podwyżki, których zażądała wówczas Solidarność.

— W sporze zbiorowym z zarządem spółki są obecnie trzy organizacje związkowe. Prawdopodobnie wszystkie rozmowy będą przeprowadzane w obecności prof. Kloca — mówi Przemysław Ziółek z biura prasowego KGHM.

Znów w dół

Sytuacja w Polskiej Miedzi jest nadal napięta. Trwa pogotowie strajkowe i odbywa się referendum, w którym górnicy mają zdecydować o dalszej formie protestu. Zarząd uważa, że zorganizowanie głosowania to pogwałcenie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, bo do tej pory trwały negocjacje, a za chwilę ruszą mediacje.

Firmie nie dodały wczoraj skrzydeł notowania metali. Miedź potaniała w Szanghaju o 4 proc. Na londyńskiej giełdzie, gdzie w ostatnich dniach nastąpił 11-procentowy wzrost cen miedzi, zanotowano spadek o 3,1 proc., do 5135 USD za tonę. Spadające stawki odbiły się na notowaniach KGHM na GPW. Na zamknięciu za akcję płacono 29,99 zł po spadku o 9,94 proc.

Ewa Szczecińska

[email protected] % 076-852-44-23