Nowy Styl przemeblował portfel

Grupa wyposaża europejskie ministerstwa i koncerny, a na Bliskim Wschodzie powalczy o kontrakty hotelowe

Grupa Nowy Styl, producent mebli biurowych z Krosna na Podkarpaciu, będzie mieć w tym roku około 340 mln EUR przychodów. Na przyszłe lata już zapewniła sobie regularny dopływ gotówki. Cztery największe zlecenia, które zdobyła w tym roku, mają wartość ponad 100 mln EUR.

Recykling gratów

Jeden z nich to przetarg wszech czasów w Holandii. — Holendrzy postanowili skomasować zakupy dla wszystkich instytucji rządowych. To kontrakt na trzy lata z możliwością dwukrotnego przedłużenia o kolejne dwa. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, oznacza to 10-letnią gwarancję dostaw. Zajęliśmy drugie miejsce, za holenderską firmą Gispen, która dostała 55 proc. zamówienia, my resztę — opowiada Adam Krzanowski, prezes Nowego Stylu. Przetarg zakończył się w czerwcu, ale konkurenci złożyli protesty. Półtora tygodnia temu sąd ostatecznie zdecydował, że były bezzasadne, i potwierdził wybór Gispena i Grupy Nowy Styl.

— Przystąpiliśmy do finalizowania umowy. Wymagania były bardzo wysokie, bo w Holandii stawia się na circular economy, gospodarkę cyrkulacyjną, czyli w zamówieniu trzeba zapewnić nie tylko dostawy, ale też naprawę, a także recykling zużytych mebli. Pod tym względem Holandia jest najbardziej rozwiniętym rynkiem w Europie. To zamówienie daje nam potężne referencje, dlatego jego zdobycie sprawiło nam wiele radości — mówi Adam Krzanowski. Spółka szacuje, że roczna wartość zamówień wyniesie średnio 8 mln EUR.

— Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, łącznie kontrakt przyniesie 60-100 mln EUR sprzedaży — mówi prezes Nowego Stylu.

Biurko dla urzędnika

Spółka wygrała też w tym roku wieloletni kontrakt na wyposażenie biur Bundesagentur für Arbeit, niemieckiego federalnego urzędu pracy. — Jest szansa na przedłużenie kontraktu z dwóch do nawet czterech lat, a to 4-8 mln EUR rocznie — dodaje Adam Krzanowski. Rządowe kontrakty w Niemczech i Holandii to nowość w portfelu Grupy Nowy Styl. Dla przedsiębiorstw spółka pracuje już od lat.

— Stajemy się coraz bardziej interesującym dostawcą dla międzynarodowych korporacji,które zawierają globalne kontrakty, na kompleksową dostawę mebli do biur w krajach, w których działają. W ostatnich kilku latach udało nam się podpisać bardzo wiele tego typu umów. Realizowaliśmy zamówienia m.in. dla Deloitte’a, T-Mobile, ABB czy DS Smith.

W tym roku dla jednej z największych firm z branży e-commerce zrealizowaliśmy biura w sześciu krajach za 2 mln EUR, a na przyszły rok mamy zaplanowane kolejne realizacje w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji. Wygraliśmy też bardzo korzystny kontrakt ramowy dla koncernu przemysłowego, dla którego umeblujemy biura we Francji, Polsce i Wielkiej Brytanii — mówi Adam Krzanowski.

Kto siada do stołu

Prezes twierdzi, że najwięcej o zdobywaniu zagranicznych rynków firma nauczyła się przez akwizycje. W 2011 r. kupiła markę Grammer Office z Bawarii, w 2013 r. przejęła firmę Rohde & Grahl z siedzibą w północnych Niemczech, a w 2015 r. — szwajcarską spółkę Sitag.

— Gdy ubiegamy się o kontrakty, działamy przez lokalnych pracowników, choć rozmowy na wysokim szczeblu prowadzi zarząd z Polski. W produkcji staramy się jak najwięcej komponentów wytwarzać w Polsce. Gdy wdrażamy nową linię, zbieramy dane z rynków, tworzymy koncepcję uniwersalnego produktu i bazę elementów wytwarzanych w kraju. Potem przygotowujemymodyfikacje dostosowane pod konkretne kraje, mebel jest tapicerowany i montowany np. w Niemczech — opowiada prezes Nowego Stylu.

W przejmowanych firmach nie było zwolnień. Wręcz przeciwnie. — W spółce Rohde & Grahl notujemy potężne zwyżki. Cztery lata temu miała 35 mln EUR obrotów, teraz będzie mieć 70 mln EUR. Pracuje tam 150 osób, musimy zatrudnić jeszcze 30 — mówi Adam Krzanowski.

Otwarte drzwi

W drugiej niemieckiej fabryce pracuje 50 osób, w Szwajcarii grupa zatrudnia ponad 100, a w Polsce — blisko 3 tys. Zautomatyzowany zakład mebli biurowych w Jaśle za 119 mln zł ruszył 2,5 roku temu, a dziś pracuje na trzy zmiany.

— Na bieżąco dokupujemy lasery, roboty, giętarki komputerowo sterowane. Rocznie inwestujemy kilkadziesiąt milionów złotych. Na razie nie mamy w planach budowy kolejnej fabryki — mówi Adam Krzanowski. Nie ma też zaawansowanych rozmów na temat kolejnego przejęcia.

— Nie zaprzestajemy strategii akwizycji, ale wciąż jesteśmy w procesie integracji. Jeśli trafi się ciekawe przejęcie, nie wykluczamy, że do niego dojdzie. To musi być jednak takie przejęcie, dzięki któremu 1+1 nie da prostego 2, tylko co najmniej 2,5. Pieniądze to nie problem, ale na razie koncentrujemy się na integracji i kontraktach. Kolejny rok z rzędu zwiększamy przychody o kilkanaście procent. Czasem warto się na chwilę zatrzymać — twierdzi Adam Krzanowski.

Nie tylko stadiony

Nowy Styl może i zatrzymał się w Zachodniej Europie, ale nie na Bliskim Wschodzie. — Jesteśmy po podpisaniu wstępnych umów na przejęcie 60 proc. w Stylis Dubaj, dubajskiej spółce naszego partnera biznesowego z Arabii Saudyjskiej. Uznaliśmy, że poza Arabią Saudyjską chcemy w całym regionie wspólnie zajmować się wyposażaniem hoteli. Już wygraliśmy w Dubaju kontrakt wart 30 mln zł — mówi Adam Krzanowski. Nie podaje wartości przejęcia dubajskiej spółki.

— To nie były wielkie pieniądze, bo firma dopiero startuje — twierdzi prezes Nowego Stylu. Producent z Krosna działa na Bliskim Wschodzie nie od dziś. Wiosną wygrał kontrakt na dostawę w sumie 140 tys. krzeseł na trzy stadiony w Katarze, na których będą rozgrywane w 2022 r. Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Od pół roku produkuje je z lokalnym partnerem, Coastal Qatar. W maju 2016 r. CBA zatrzymało Jerzego Krzanowskiego, wiceprezesa Nowego Stylu. Półtora roku później nic więcej o sprawie nie słychać.

— Oczywiście wizerunkowo nie było to dobre i nie ułatwiło nam pracy. Klienci, zwłaszcza na Zachodzie, z niepokojem pytali o szczegóły sprawy. Jednak po wyjaśnieniu sytuacji nikt, podkreślam: nikt, nie zrezygnował ze współpracy z nami. 25 lat ciężko pracowaliśmy na opinię uczciwych ludzi i uczciwej firmy i teraz to procentuje. Klienci wierzą, że mamy całkowicie czyste sumienie i sprawa w końcu zostanie wyjaśniona na korzyść Jerzego. Czekamy półtora roku, jak będzie trzeba, poczekamy kolejne. Na razie, robimy swoje — podsumowuje Adam Krzanowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Nowy Styl przemeblował portfel