Największe emocje na rynku nadal będą wzbudzały problemy na południu strefy euro — przewidują analitycy. Greccy decydenci nie byli w stanie stworzyć nowego rządu, kolejne wybory rozpisano więc na 17 czerwca.
— To duży czynnik ryzyka dla rynku, który może doprowadzić do pogłębienia spadków. Nie wszystkie obawy dotyczące Grecji są w cenach indeksów i głównych par walut. Duże szanse na dojście do władzy mają partie, które chcą zmiany dotychczasowych ustaleń z Unią Europejską. Teoretycznie możliwe jest nawet wyjście Grecji ze strefy euro — mówi Mirosław Budzicki, analityk PKO BP.
W centrum zainteresowania nadal będą też problemy hiszpańskiego sektora finansowego. W zeszłym tygodniu agencja Moody’s obniżyła ratingi 16 banków z Półwyspu Iberyjskiego.
— Rynek potrzebuje dobrego powodu do zwyżek. Inwestorzy będą czekali na sygnały ze strony Europejskiego Banku Centralnego, dotyczące skupu obligacji lub innej formy pomocy rynkom — mówi Mirosław Budzicki.
Na decyzje inwestorów jak zwykle duży wpływ mieć będą także dane makroekonomiczne. W tym tygodniu najważniejsze będą odczyty wskaźników PMI dla przemysłu państw europejskich i niemiecki indeks instytutu IFO. W USA pod lupą znajdzie się natomiast publikowany jutro indeks Fedu z Richmond. Wskaźnik powstaje na podstawie ankiet, w których przedsiębiorcy z okręgu odpowiadają na pytania dotyczące warunków gospodarczych. Wartości powyżej zera sygnalizują ożywienie. Rynek oczekuje wyniku na poziomie 15 pkt.
Ożywienie w nieruchomościach
W środę inwestorzy zainteresowani notowaniami brytyjskiego funta powinni zwrócić uwagę na protokół z posiedzenia Banku Anglii.
— Bank Anglii w ostatnim czasie wygasił akcję skupu obligacji, jednak pojawiają sie głosy, by dalej w ten sposób pobudzał gospodarkę — mówi Marcin Niedźwiecki, analityk City Index.
Tego samego dnia na rynek napłyną dane o sprzedaży nowych domów w USA. Wynik z kwietnia dał nadzieje na odbicie amerykańskiego rynku nieruchomości. Teraz średnia prognoza analityków i ekonomistów również zakłada wzrost do 335 tys. sztuk. Kolejną podpowiedzią o kondycji sektora będzie wynik indeksu cen nieruchomości FHFA.
— Recesja na rynku nieruchomości w USA przechodzi w delikatne pobudzenie koniunktury, każda lepsza informacja będzie pretekstem, by kupować, nie tylko najbezpieczniejsze aktywa — mówi Marcin Niedźwiecki, analityk City Index.
Niemcy wskażą kierunek
Ważne dane w tym tygodniu dotrą na rynki w czwartek. Tego dnia inwestorzy poznają wstępne wartości indeksów PMI dla przemysłu Europy. Wskaźniki powstają na podstawie ankiet przeprowadzanych wśród kadry kierowniczej firm produkcyjnych. Menedżerowie oceniają perspektywy sektora. Wartości indeksów Niemiec i całej strefy euro znajdują się poniżej newralgicznej granicy 50 pkt, oddzielającej rozwój sektora od stagnacji. Wyniki znacznie mogą wpłynąć na notowania światowych indeksów i walut.
— Ostatnie dane o PKB Niemiec i strefy euro okazały się wyższe od prognoz. Jeżeli wyniki indeksów PMI również zaskoczą pozytywnie, mogą na krótko odwrócić uwagę rynku od problemów Grecji i Hiszpanii — uważa Mirosław Budzicki.
Ważny będzie również wynik indeksu IFO. Wskaźnik obrazuje nastroje wśród menedżerów i jest uznawany za najbardziej wiarygodne źródło informacji o kondycji niemieckiej gospodarki. Rynek oczekuje stabilizacji na poziomie 109 pkt. Inwestorzy powinni też zwrócić uwagę na czwartkowe dane z rynku pracy USA. Kolejny wzrost liczby nowych bezrobotnych może wpłynąć na przebieg drugiej części sesji w Europie.