NRG, MARUBENI I GE SĄ JUŻ BLISKO RYBNIKA

Agnieszka Berger
opublikowano: 2000-03-22 00:00

NRG, MARUBENI I GE SĄ JUŻ BLISKO RYBNIKA

Śląski producent energii elektrycznej został wyceniony na 400 mln USD

Amerykańsko-japońskie konsorcjum NRG, Marubeni i GE Capital doszło do porozumienia z MSP w sprawie zakupu akcji Elektrowni Rybnik. Umowa czeka już tylko na akceptację szefa resortu. Przedmiotem transakcji będzie prawdopodobnie 35-proc. pakiet akcji o wartości około 140 mln USD.

Poniedziałek był ostatnim dniem wyłączności negocjacyjnej konsorcjum trzech firm w sprawie zakupu od MSP akcji Elektrowni Rybnik. Wczoraj resort skarbu zakomunikował, że rozmowy z inwestorami zakończyły się porozumieniem, zaś ostateczną decyzję w sprawie prywatyzacji Rybnika podejmie Emil Wąsacz, minister skarbu.

MSP odmówiło ujawnienia szczegółów przyszłej transakcji. Nieoficjalnie wiadomo, że inwestor ma w pierwszym etapie kupić 35 proc. akcji śląskiej spółki. Podwyższenie kapitału, które umożliwi konsorcjum objęcie większościowego pakietu akcji elektrowni, nastąpi prawdopodobnie dość szybko, bo w ciągu roku od prywatyzacji. Ponadto w pakiecie socjalnym przewidziano opcję sprzedaży inwestorowi 15 proc. akcji pracowniczych. To jednak będzie mogło nastąpić nie wcześniej niż w dwa lata po wejściu Amerykanów i Japończyków do Rybnika.

Niewielkie potrzeby

Śląską elektrownię eksperci oceniają jako bardzo dobrą jak na polskie warunki. Przedsiębiorstwo ma stosunkowo niewielkie potrzeby inwestycyjne. Zdaniem Jerzego Chachuły, dyrektora inwestycyjnego Rybnika, w ciągu najbliższych 6-8 lat spółka powinna wydać około 120 mln USD na modernizację kotłów.

— Kolejne 40 mln USD pochłonie budowa czterech reaktorów do odsiarczania spalin, które staną się niezbędne po wejściu w życie unijnych norm dotyczących ochrony środowiska — dodaje dyrektor.

Pozostałe inwestycje powinny być, zdaniem zarządu Rybnika, skierowane na ekspansję rynkową firmy. Spółka myśli o zaangażowaniu się w dystrybucję i obrót energią elektryczną. Rozważane są także inwestycje kapitałowe w inne podmioty z branży.

Najtańszy producent

Rybnicka elektrownia jest obecnie najtańszym w kraju producentem energii elektrycznej z węgla kamiennego. Po Bełchatowie firma ma najniższą w Polsce taryfę regulującą cenę sprzedaży prądu. Mimo to ubiegły rok śląska spółka zamknęła stosunkowo słabym wynikiem finansowym. Zysk netto Rybnika wyniósł 13 mln zł, czyli ponad dwukrotnie mniej niż rok wcześniej.

Bogusław Biegesz, dyrektor ekonomiczny elektrowni, tłumaczy złe wyniki obowiązującym w zeszłym roku porozumieniem branżowym, które wyznaczyło firmie limit produkcji. Na spadek zysków spółki wpłynęło też opóźnienie w zatwierdzaniu taryf przez Urząd Regulacji Energetyki. W jego efekcie do końca maja 1999 r., mimo wzrostu kosztów produkcji, firma musiała sprzedawać energię po starych, niższych cenach.

Krok w stronę rynku

Zdaniem Andrzeja Głowackiego, prezesa poznańskiej firmy konsultingowej DGA zajmującej się doradztwem dla energetyki, prywatyzacja uczyni z rybnickiej elektrowni aktywnego rynkowego gracza.

— Wprowadzenie inwestora do Rybnika korzystnie wpłynie i przyspieszy proces tworzenia się rynku energii. Prywatny właściciel będzie się starał o maksymalizację sprzedaży i zysków. Niskie koszty produkcji zapewnią śląskiej spółce korzystną pozycję konkurencyjną — uważa prezes Głowacki.

W jego opinii, można się spodziewać, że to samo konsorcjum będzie starało się zdobyć udziały w kolejnych elektrowniach.

— Jeśli tak się stanie, inwestorzy zrealizują proponowaną przez nas koncepcję łączenia producentów prądu w pakiety — dodaje szef DGA.

Przydałoby się GZE

Trzej członkowie amerykańsko-japońskiego konsorcjum już zabiegają o kolejne przedsiębiorstwa z branży energetycznej. NRG, Marubeni i GE Capital, wzmocnione przez spółkę zależną amerykańskiego Texas Utility, znalazły się na krótkiej liście potencjalnych inwestorów dla Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego — największego w kraju dystrybutora energii elektrycznej. Jeśli konsorcjum zwyciężyłoby także w tym przetargu, w jednym ręku znalazłaby się duża spółka dystrybucyjna i sąsiadujący z nią producent energii z blisko 23-proc. udziałem w rynku lokalnym i ponad 6-proc. — w sprzedaży krajowej. Takie połączenie byłoby z pewnością korzystne dla inwestora.

Prawie bez kontraktu

Dzięki łączącej Rybnik i GZE sieci 110 kV dystrybutor może kupować prąd bezpośrednio z elektrowni, nie korzystając z kosztownych usług Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Już od ponad roku do spółki dystrybucyjnej trafia 25 proc. energii produkowanej w dwóch z ośmiu bloków Rybnika. Prąd z jednego z bloków kupują PSE na mocy wygasającego z końcem roku kontraktu długotermino-wego.

APETYT NA DYSTRYBUTORA: Jeszcze przed końcem roku Jan Buczkowski, wiceminister skarbu odpowiedzialny za branżę energetyczną, chce sprywatyzować GZE. W przetargu na śląskiego dystrybutora prądu startują m.in. przyszli właściciele Elektrowni Rybnik. fot. Borys Skrzyński

DOBRY POCZĄTEK: Zdaniem branżowych ekspertów, niskie koszty produkcji i zrestrukturyzowane zatrudnienie zapewnią Elektrowni Rybnik, kierowanej przez Tadeusza Sopickiego, dobrą pozycję konkurencyjną na rynku energii. Oczywiście dopiero wtedy, gdy taki rynek w Polsce powstanie. Przedstawiciele branży liczą, że prywatny inwestor będzie o to zabiegał. fot. ARC

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót