O dotacje będzie znacznie trudniej

Dorota Zawiślińska
31-01-2018, 22:00

W przyszłej perspektywie pula pieniędzy dla firm nie będzie tak duża jak w obecnej. Pewne jest jednak to, że nie zabraknie grantów na projekty B+R

Komisja Europejska (KE) rozpoczęła konsultacje publiczne z przedstawicielami krajów członkowskich dotyczące polityki spójności po 2020 r. To ważny krok w walce o unijne pieniądze m.in. dla przedsiębiorców.

KRÓTSZA KOŁDRA:
Zobacz więcej

KRÓTSZA KOŁDRA:

Bartosz Igielski, menedżer w zespole ulg i dotacji KPMG, nie ma złudzeń, że po 2020 r. dotacji będzie mniej. Takie jest podejście Komisji Europejskiej. Już w tej perspektywie duże firmy przestały mieć możliwość ubiegania się o dofinansowanie inwestycji produkcyjnych. Marek Wiśniewski

Ministerstwo Rozwoju (MR) zakłada, że w nowej perspektywie system grantowy będzie utrzymany dla firm w tych dziedzinach, w których rynek działa słabo, a projekty są obarczone wysokim stopniem ryzyka. Już teraz wiadomo, że w mniejszym stopniu resort będzie przeznaczał dotacje na standardowe wsparcie rozwoju przedsiębiorstw, czyli np. rozbudowę firm lub zakup nowych urządzeń.

Marzena Chmielewska, dyrektor departamentu funduszy europejskich Konfederacji Lewiatan, nie ma wątpliwości, że po 2020 r. grantów będzie mniej. Zwraca uwagę, że ta tendencja zaczęła się już w obecnej perspektywie i będzie coraz silniejsza. Powód? Na zastępowanie dotacji pożyczkami naciska KE.

— Fundusze unijne nie powinny zaburzać konkurencji, a granty — być dostępne w tych obszarach, w których firmy nie inwestują, bo rynek charakteryzuje się zbyt dużym ryzykiem. Standardowe inwestycje odtworzeniowe mogą być z powodzeniem finansowane m.in. z pożyczek i gwarancji — podkreśla Marzena Chmielewska.

Inwestycje w B+R

Również Bartosz Igielski, menedżer w zespole ulg i dotacji KPMG, zauważa, że w tej perspektywie jest mniej dotacji niż w poprzedniej siedmiolatce. Zwraca uwagę, że od 2014 r. duże przedsiębiorstwa nie mogą już ubiegać się o dofinansowanie inwestycji produkcyjnych. — Spory nacisk położono na wsparcie projektów badawczo-rozwojowych.

Taką politykę prowadzi nie tylko Ministerstwo Rozwoju, ale przede wszystkim Komisja Europejska, która chce w jak najmniejszym stopniu zakłócać działanie rynku przez udzielanie bezzwrotnych dotacji — zaznacza Bartosz Igielski. Eksperci nie mają też złudzeń, że po 2020 r. budżet unijny nie będzie już tak duży jak dotychczas. Dlatego MR rozbudowuje ofertę wsparcia zwrotnego na okres, kiedy strumień unijnego dofinansowania płynący do Polski będzie zdecydowanie mniejszy.

— Fundusze europejskie powinny pomóc w budowaniu trwałego i wydajnego systemu instytucjonalno-finansowego wspierającego innowacje i inwestycje. Instrumenty zwrotne nie są jednak jedynym jego elementem. Obok pożyczek czy gwarancji muszą działać m.in. instytucje otoczenia biznesu świadczące usługi o najwyższym standardzie i jednostki naukowe, mające ofertę dopasowaną do potrzeb firm. Kluczowym elementem wspomnianego systemu powinna być też kompleksowa oferta wsparcia działalności B+R, bo właśnie w tej dziedzinie jest miejsce dla grantów — zauważa ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Mniej pieniędzy

Bartosz Igielski zwraca uwagę, że w kolejnej perspektywie budżet unijny będzie mniejszy od obecnego przede wszystkim ze względu na brexit, ale także z tego powodu, że KE zamierza zwiększyć pulę pieniędzy m.in. na politykę obronną.

— Pod znakiem zapytania stoi finansowanie wspólnej polityki rolnej oraz polityki spójności, która jest najbardziej narażona na cięcia budżetowe — ocenia menedżer z KPMG. Co istotne, przedstawiciele krajów członkowskich chcą, aby najważniejszym priorytetem polityki spójności były innowacje. Opowiadają się za tym, aby nowatorskie rozwiązania, które powstają w UE, nie „uciekały” do innych krajów, tylko były wykorzystywane przez firmy ze Wspólnoty.

— Pionierskie projekty muszą być priorytetem wspomnianej polityki. Przedsięwzięcia będące na wyższym poziomie technologicznym na pewno łatwiej odnajdą się na globalnym rynku. Bywa, że innowatorzy po prostu muszą szukać nowych rynków. O ich sile będzie świadczyć to, jak wiele wynalazków, technologii czy patentów znajdzie zastosowanie wśród nowych odbiorców — zwraca uwagę Marzena Chmielewska.

Bartosz Igielski podkreśla, że innowacje są motorem gospodarki. Aby ta rosła, nowatorskie rozwiązania powinny być wykorzystywane w krajach, w których powstają. Zachęca do tego m.in. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju poprzez narzucanie konkretnych zasad dotyczących sprzedaży wyników prac B+R wytworzonych w ramach projektów objętych grantami.

Niższy próg

Warto podkreślić, że bogate kraje UE, tzw. płatnicy netto, naciskają, aby w przyszłej polityce spójności zmniejszono unijne współfinansowanie projektów. Regulacje wspólnotowe przewidują, że dofinansowanie przedsięwzięcia może wynieść maksymalnie 85 proc. jego wartości. Płatnicy netto uważają, że ten próg powinien być zmniejszony. Niższy poziom dofinansowania oznacza wyższy udział wkładu krajowego w przedsięwzięcie i powoduje — zdaniem przedstawicieli bogatszych krajów — że beneficjent czuje się bardziej związany z daną inwestycją.

— Może to zniechęcić przedsiębiorców do podejmowania najtrudniejszych projektów, obarczonych najwyższym ryzkiem — ocenia ekspertka Konfederacji Lewiatan. Bartosz Igielski tłumaczy, że wysokość dofinansowania unijnego zależy m.in. od rodzaju projektu, jego lokalizacji i typu beneficjenta. Maksymalne wsparcie na poziomie 85 proc. dotyczy najczęściej przedsięwzięć państwowych i samorządowych. Natomiast dofinansowanie w ramach pomocy regionalnej jest uzależnione od poziomu rozwoju danego regionu i w poszczególnych województwach Polski zmniejsza się stopniowo, zależnie od ich PKB. — W związku z planami ograniczenia budżetu unijnego zmniejszenie maksymalnego poziomu dofinansowania może być dobrym rozwiązaniem, bo pozwoli wesprzeć większą liczbę projektów — ocenia Bartosz Igielski. Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju, nie wyklucza w przyszłej perspektywie trzeciej edycji programu Polska Wschodnia. To dobra wiadomość dla przedsiębiorców z tzw. ściany wschodniej, którzy oprócz dotacji przeznaczonych dla firm z całej Polski będą mogli korzystać ze specjalnego wsparcia skierowanego tylko do tego makroregionu. — Zobaczymy, jakie będzie podejście Komisji Europejskiej do naszego pomysłu. Dobrymi wynikami z realizacji drugiej edycji programu chcemy wzmocnić naszą pozycję negocjacyjną z Komisją — zaznacza wiceminister rozwoju. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / O dotacje będzie znacznie trudniej