O dyskontowaniu scenariuszy słów kilka

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 02-12-2021, 12:35

Ostatnie dni przyniosły ocieplenie nastrojów wokół złotego, co mogło wydawać się zaskakujące. Burza na rynkach po pojawieniu się Omikronu stała się akceleratorem do odbicia jednej z najbardziej niechcianych walut na świecie w ostatnich tygodniach.

Jak to możliwe? W tym miejscu warto pochylić się nad wpływem emocji na rynkach finansowych - nieraz kula śniegowa nadbudowana wieloma tezami powielanymi w mediach prowadzi do pewnych przerysowań, przereagowania danych poziomów. Co ciekawe często do odwrócenia tendencji dochodzi wtedy, kiedy wydaje się, że trudno jest nawet o jakiś najmniejszy optymistyczny argument. Tyle, czy wtedy wszystko nie zostało już zdyskontowane, cały ten pesymizm?

W miniony piątek akceleratorem do odbicia złotego stał się rosnący EURUSD, ale później już zagrały czynniki krajowe. Kolejny rekord inflacji "przypomniał" inwestorom, że RPP za chwilę po raz kolejny podwyższy stopy procentowe - chociaż paradoksalnie oczekiwania nie wzrosły ponad spodziewane wcześniej 75 p.b., a wręcz zmalały do 50 p.b. za sprawą Omikronu. Rynki podchwyciły wątek większej determinacji decydentów do obrony złotego w kontekście uchwalenia przez rząd tarczy antyinflacyjnej (gdyby złoty dalej słabł, to proponowane przez polityków działania nie przyniosłyby efektu). Uwagę zwróciły też słowa prezesa Glapińskiego, który przyznał, że inflacja nie będzie "przejściowa" i bank centralny powinien podjąć stosowne działania. Tyle, że wcale nie oznacza to przyspieszenia tempa podwyżek stóp procentowych - szef NBP chwilę później zaznaczył, że nie można "zdusić gospodarki". Czy nie będzie tak, że po grudniowej podwyżce pojawi się jakaś pauza? Jak to, zatem odnieść do sytuacji wokół złotego?

Niewykluczone, że ruch na naszej walucie jaki obserwowaliśmy w ostatnich dniach był tylko odreagowaniem wcześniejszej przeceny. Przekaz ze strony RPP jaki zobaczymy po 8 grudnia może okazać się kluczowy - dalej niejasna postawa, co do perspektyw kolejnych podwyżek w 2022 r. mu w tym nie pomoże. Spekulacje wokół odblokowania Polsce środków unijnych, jakie pojawiły się w Financial Times należy uznać za istotne, chociaż droga do politycznego kompromisu Warszawy z Brukselą może być nadal wyboista i trudno oceniać, czy sprawa zostanie domknięta w tym roku.

EURUSD - konsolidacja z tendencją do spadku

Wczorajsza nerwowość na Wall Street nie udzieliła się zbytnio innym giełdom, co nie dało tym samym pretekstów do podbicia EURUSD (na zasadzie schematu z piątku, kiedy to euro było odkupowane w ślad za ucieczką spekulantów z ryzykownych aktywów). W zamian za to mamy spekulacje, co do możliwych działań Fed po ostatnich słowach Jerome Powell'a, oraz niezłych danych z USA (choć zobaczymy, co pokaże jutro Departament Pracy). I one raczej będą prowadzić do umocnienia dolara.

Wykres dzienny EURUSD

Technicznie można powiedzieć, że rynek też nieco się konsoliduje. Mocny opór, który na razie nie będzie atakowany to rejon 1,1370, podczas kiedy wsparcia mamy przy 1,1250 z tendencją do naruszania tych okolic. Niewykluczone, że to zostanie ponownie sprawdzone jeszcze w tym tygodniu.

Sytuacja na rynkach 2 grudnia

Czwartek przynosi korektę podbicia dolara w środowy wieczór, którą była wywołana informacją o stwierdzeniu pierwszego przypadku Omikron w USA (turysta, który powrócił z USA był w pełni zaszczepiony). Indeksy na Wall Street zaliczyły mocny spadek, gdyż rynki boją się, że władze będą rozważać przywracanie obostrzeń - chociaż dr. Fauci powtórzył, że takich planów nie ma. Azja nie podzieliła pesymizmu Amerykanów, chociaż nowy wariant COVID pojawił się też w Korei Południowej. W efekcie lekkie odreagowanie widać także w Europie.

Co dalej? Wczoraj z USA napłynęły nieco słabsze szacunki ADP za listopad, oraz lepszy odczyt ISM dla przemysłu. Dane są mieszane, ale z lekko pozytywną nutą, choć wiele będzie zależeć od tego na ile rzeczywiste odczyty Departamentu Pracy, które poznamy w piątek, okażą się satysfakcjonujące. Uwagę przyciągnęła wypowiedź "jastrzębiej" Loretty Mester z USA, której zdaniem przyspieszenie taperingu może otwierać drogę rychłej podwyżki stóp, choć dodała, że decydenci potrzebują więcej informacji na temat potencjalnego wpływu wariantu Omikron. Z kolei wiceprezes Fed, John Williams dodał, że decydenci będą musieli teraz podjąć niełatwą decyzję ważąc ryzyka pomiędzy inflacją, a niepewnością, którą może nieść ze sobą nowa fala COVID.

W grupie najsilniejszych walut są dzisiaj przedstawiciele emerging markets (rand, peso, lira), chociaż wahania tureckiej waluty przyprawiają o ból głowy (rynek boi się jednak kolejnej interwencji banku centralnego, chociaż doniesienia o wymianie ministra finansów przez prezydenta Erdogana, budzą niepokój). W przestrzeni G-10 odreagowują dolar kanadyjski, korona norweska, oraz funt. Dużo jednak w tym przypadkowości i zmienności (w przypadku walut surowcowych wpływ ma też ropa). Funt wprawdzie dzisiaj odbija, ale znów pojawia się zbyt dużo politycznych wątków - według doniesień amerykańska administracja miała opóźnić proces znoszenia taryf na brytyjską stal w obawie o niejasne perspektywy negocjacji Londynu z Brukselą w temacie protokołu irlandzkiego i groźby użycia Art. 16. To może sugerować, że to ryzyko politycznej niestabilności jest traktowane przez niektórych bardziej poważnie (nie jako taktyczny blef Borisa Johnsona). Uwagę zwraca dzisiaj też dolar nowozelandzki, którego wsparły słowa głównego ekonomisty RBNZ. Jego zdaniem Omikron może nie mieć aż tak dużego wpływu na politykę monetarną, tonując wcześniejsze obawy swojego szefa, Adriana Orra. W grupie najsłabszych walut są dzisiaj jen i frank, niemniej jest to techniczna korekta umocnienia z wczorajszego wieczora.

Skoro jeden przypadek Omikron w USA potrafi natychmiast wywrócić sentyment na Wall Street, to pokazuje tylko jak duża nerwowość utrzymuje się na rynkach. Niemniej nie widać chęci do nadmiernej wyprzedaży, co zawdzięczamy wyważonemu podejściu ze strony decydentów. Dzisiaj po południu mamy zaplanowanych kilka wystąpień członków Fed - warto będzie je śledzić, gdyż niedługo zacznie się cisza medialna przed posiedzeniem Rezerwy 14-15 grudnia. Kluczowe mogą okazać się jednak jutrzejsze dane Departamentu Pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane