O kilka kroków bliżej do końca kryzysu

JKW
opublikowano: 24-10-2011, 00:00

Grecja spłaci bankom połowę długu, a te muszą znaleźć 100 mld EUR — uzgodniono w Brukseli.

Weekendowy szczyt przywódców Unii Europejskiej i strefy euro, choć nie przyniósł definitywnych rozstrzygnięć, w kilku sprawach posunął walkę z kryzysem do przodu. Przede wszystkim potwierdzono, że Grecja staje się bankrutem — nie będzie oddawać wszystkich zaciągniętych zobowiązań. Jak donoszą źródła w Brukseli, na które powołują się agencje informacyjne, europejskie banki muszą liczyć się ze „znacznymi” stratami. Prawdopodobnie będą musiały zaakceptować fakt, że Grecja odda im tylko 40-50 proc. długu.

Raz a dobrze

Taka rekomendacja znalazła się w raporcie tzw. Trojki (Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego). Według niej, redukcja greckiego zadłużenia w tej skali dałaby gwarancję, że obiecane rządowi w Atenach programy ratunkowe będą wystarczające i za kilka lat Grecja nie będzie przeżywać drugiego bankructwa.

— Mamy uzgodnione stanowisko w sprawie udziału sektora prywatnego — stwierdził Jean-Claude Juncker, premier Luksemburga, szef grupy ministrów finansów UE.

Straty banków sprawiłyby, że dług publiczny południowego kraju byłby zredukowany z obecnych 162 proc. do 120 proc. PKB (o mniej niż połowę, bo część długu nie jest już w bankach, a w EBC). Formalnie proces ten trwałby aż do 2020 r. W dniu, na który przypada wykup danej obligacji, bank będzie dostawał tylko połowę nominalnej wartości, w dodatku prawdopodobnie pieniądze otrzyma nie w gotówce, a innym instrumencie (w najbardziej drastycznym scenariuszu będzie to następna długoterminowa obligacja grecka).

Jeszcze w lipcu unijni przywódcy planowali obarczyć prywatne banki znacznie mniejszym ciężarem bankructwa Grecji — chcieli, by wzięły na siebie 21 proc. programu pomocowego. Od tego czasu okazało się jednak, że grecka gospodarka pogrąża się w recesji głębiej, niż zakładano, przez co wskaźniki fiskalne nie poprawiają się. Unijni przywódcy uznali, że lepiej jest dać Grecji upaść, a skupić się na ratowaniu dotkniętych tym szokiem banków.

Zrzutka na banki

Dlatego właśnie sytuacja w europejskim sektorze bankowym była drugim ważnym punktem unijnego szczytu. Tu też udało się już osiągnąć porozumienie w kilku kwestiach. Przywódcy krajów członkowskich zgodzili się na wcześniejszy postulat Komisji Europejskiej, by nakazać bankom podniesienie wskaźnika Tier 1 (kapitał do aktywów ważonych ryzykiem) do 9 proc. Dotychczasowe wymogi mówiły o 5 proc.

— Jest ogólne porozumienie w sprawie podniesienia wskaźnika płynności do poziomu, który jest konieczny, aby bankizdały test wytrzymałości — twierdzi cytowany przez PAP uczestnik szczytu.

Przywódcy unijni przyjęli też, że banki muszą zostać dokapitalizowane kwotą 100-110 mld EUR. Kto i w jakiej formie miałby wyłożyć te pieniądze? Czy to zadanie jedynie dla właścicieli banków, czy może część ciężaru przejmą rządy państw? Uczestnicy szczytu na razie nie osiągnęli porozumienia, ale przekonują, że wspólne stanowisko uzgodnią do kolejnego szczytu — w środę. „Działania zapewniające zwiększenie kapitałów banków będą ważną częścią szerszego pakietu, który zostanie ogłoszony 26 października” — brzmi wspólne oświadczenie przywódców UE, cytowane przez Bloomberga.

Uczestnicy szczytu najdalej od porozumienia są w trzeciej kwestii — stworzenia mechanizmufinansowego, który chroniłby strefę euro przed kolejnymi szokami. Upadł pomysł Francji, by Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej (EFSF, wart obecnie 400 mld EUR) mógł liczyć na kilkukrotną dźwignię w EBC (co oznaczałoby udzielanie pożyczek za dodrukowane pieniądze). Kilka krajów, w tym przede wszystkim Niemcy, uznało, że podważałoby to niezależność EBC.

— Ten pomysł nie leży już na stole — stwierdził Jan Kees de Jager, holenderski minister finansów.

Nieoficjalnie mówi się o kilku innych możliwościach. Pojawiła się na przykład propozycja, by powołać specjalny wehikuł finansowy przy MFW. Taki globalny instrument umożliwiłby włączenie w program ratunkowy kapitału spoza Starego Kontynentu, np. z Chin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu