O prywatyzacji z górnikami

Maria Trepińska
opublikowano: 2007-02-23 00:00

Górnicy na hasło „prywatyzacja” na razie reagują nerwowo. Ale to się może zmienić, bo strony usiądą do stołu.

Górnicy na hasło „prywatyzacja” na razie reagują nerwowo. Ale to się może zmienić, bo strony usiądą do stołu.

Na ostatnim posiedzeniu zespołu trójstronnego ds. bezpieczeństwa górników zapadła decyzja o powołaniu zespołów roboczych, które zajmą się wszystkim aspektami prywatyzacji spółek węglowych. W przyszłym tygodniu mają rozpocząć prace.

— W skład zespołów wejdą prezesi spółek węglowych, przedstawiciele resortów skarbu i gospodarki oraz związków zawodowych — wylicza Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Rajd po węglu

W ciągu dwóch tygodni przedstawiciele rządu odwiedzą spółki węglowe i będą rozmawiać z górnikami o prywatyzacji. Wyniki prac mają być znane pod koniec marca i mogą być uwzględnione w strategii branży na lata 2007-15.

Projekt tego dokumentu pióra resortu gospodarki zakłada prywatyzację Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) i Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) poprzez giełdę. Realny termin to przyszły rok. Według Pawła Poncyljusza, wiceministra gospodarki, na GPW mogą trafić jedynie pakiety mniejszościowe (20-30 proc.), ponieważ skarb państwa chce zachować kontrolę.

— Obawiamy się, że nie uda się zachować kontroli państwa, dlatego do tematu podchodzimy sceptycznie, ale jeśli uzyskamy jakieś gwarancje, np. ustawowe, to zmienimy zdanie — mówi Dominik Kolorz, szef górniczej Solidarności.

Zmiany nastawienia nie wyklucza także Wacław Czerkawski.

— Jeśli zostaną nam przedstawione racjonalne argumenty np. za prywatyzacją JSW, możemy rozmawiać. Dotychczas na rzucone hasło: prywatyzacja, odpowiadaliśmy hasłem: nie. Teraz czas na dialog — dodaje Czerkawski.

Nie wszystko złoto

Przed JSW są rzeczywiście gigantyczne inwestycje, rzędu 1,6 mld zł, na które środki można uzyskać z giełdy. Inna spółka — KHW — potrzebuje 1,8 mld zł do 2010 r. Szans na prywatyzację poprzez GPW nie ma natomiast Kompania Węglowa. Kolejne roszczenia płacowe i nieugięta postawa związkowców mogą firmę doprowadzić do upadłości. To też prywatyzacja — tyle że przez syndyka.