O tym, jak będą wyglądać roboty w przyszłości i czy już jesteśmy nimi otoczeni, pisze Rafał Kosik, autor literatury SF.
Podejrzewam, że skonstruowanie pierwszego robota nieodróżnialnego od człowieka będzie odebrane jako rodzaj oszustwa. Im bardziej roboty będą przypominały ludzi, tym większy niepokój będą wzbudzały. Odczuwamy podświadomy lęk przed istotami udającymi nas — żywych, prawdziwych, czujących homo sapiens. Wiele filmów grozy opiera się na tym schemacie.
Właściwie jedyną sensowną funkcją androida (robota człekokształtnego) mogłaby być funkcja towarzyska —w znaczeniu erotycznym, emocjonalnym czy nawet rodzinnym. Poza tym jednym przypadkiem nie ma sensu upodabniać robotów do ludzi. Człowiek jest mechanizmem bardzo uniwersalnym, ale jak coś jest uniwersalne, to w niczym konkretnym nie jest naprawdę dobre. Roboty przemysłowe nie przypominają ludzi, nawet nie próbują naśladować ludzkich organów. Roboty domowe również — mikser nie ma dziesięciu palców do ugniatania ciasta.
Może tego na co dzień nie odczuwamy, ale jesteśmy otoczeni robotami. Przecież pralka, winda, magnetowid, budzik, laptop, klimatyzator, czy rozrusznik serca to roboty. Definicja zresztą nie jest dokładna i nie mówi, od jakiego poziomu samodzielności maszyna zasługuje na miano robota.
Kierunek rozwoju automatyki jest znany: dalsze ułatwianie życia poprzez wyręczanie nas w pracy, ale też w podejmowaniu decyzji. System kontroli trakcji w aucie myśli za kierowcę. Oczywiście słowo "myśli" jest tu lekkim nadużyciem, bo podobnie "myślał" sto lat temu odśrodkowy regulator obrotów maszyny parowej. Jednak to przejmowanie władzy będzie następowało stale. Rekrutacją dzieci do warszawskich przedszkoli już teraz zajmuje się program komputerowy. Za kilkanaście lat ta władza automatów stanie się powszechna i będzie usankcjonowana prawnie.
Postęp w dziedzinie robotyki i szerzej rozumianej automatyki będzie w zasadzie niezauważalny. Będą to np. sprawniejsze systemy operacyjne komputerów, uczące się systemy oświetlenia domu, dopasowujące się do indywidualnych potrzeb telefony etc. Trend, wobec którego jednostki są bezsilne, będzie wymuszał na nas stopniowe oddawanie pola robotom we wszystkich dziedzinach — włącznie ze sztuką. Punkt bez odwrotu wyznaczą dwa zjawiska: początek integracji robota z człowiekiem (cyborgizacja niepodyktowana względami ratowania życia, ale jego ulepszania), oraz przejęcie władzy nad ludzkością przez układy nieożywione, choćby i nieposiadające inteligencji w naszym rozumieniu.
