O sukcesie decyduje płeć absolwenta

Mirosław Konkel
opublikowano: 10-06-2011, 00:00

Nawet świetnie wykształcone kobiety nie awansują tak szybko jak mężczyźni. Dlaczego?

Ten sam dyplom, różne szanse na awans i wyższe wynagrodzenie

Nawet świetnie wykształcone kobiety nie awansują tak szybko jak mężczyźni. Dlaczego?

Pensje absolwentek i absolwentów MBA są na początku porównywalne. Ale już pięć lat od uzyskania dyplomu mężczyźni zarabiają średnio o 30 proc. więcej, a 10 lat po zakończeniu nauki — aż 60 proc. więcej niż kobiety. Takie wyniki przynosi badanie przeprowadzone w latach 1990-2006 pod kierunkiem Marianne Bertrand, profesor ekonomii na University of Chicago Graduate School of Business, wraz z University of Chicago Booth School of Business (USA).

Na dysproporcje płacowe wskazują również analizy polskiego rynku pracy. Jeśli menedżerowie z MBA zarabiali w 2010 r. średnio 11,5 tys. zł brutto, to menedżerki jedynie 8 tys. zł. Miesięczne wynagrodzenia pracowników z doktoratem wynosiło 5,2 tys. zł, a ich koleżanek z tym samym tytułem — tylko 3,6 tys. zł. Panowie po studiach podyplomych dostawali 5,6 tys. zł, a panie — 4 tys. zł (dane firmy Sedlak Sedlak).

Płeć ma znaczenie także przy awansach. Na 50 Polaków piastujących funkcję prezesa lub dyrektora generalnego dużej firmy przypada tylko jedna kobieta — pokazuje raport,, Menedżerka sukcesu 2011. Szanse i ograniczenia kariery kobiet w Polsce", opublikowany przez Polish Professional Women Network (PWnet), stowarzyszenie zrzeszające głównie kobiety biznesu. Tak niski odsetek pań na wyższych szczeblach zarządzania dziwi szczególnie w kontekście statystyk dotyczących wykształcenia. W zeszłym roku — według GUS — kobiety stanowiły ponad 58 proc. absolwentów szkół wyższych w naszym kraju.

Efekt stereotypów…

— Studia podyplomowe, doktoranckie i MBA, owszem, wpływają na rozwój kobiecych karier. Jednak nie w takim stopniu, w jakim menedżerki i specjalistki same by sobie życzyły. Ale tu nie chodzi tylko o ich niespełnione ambicje. Biorąc pod uwagę wykształcenie, kwalifikacje i zaangażowanie, kobiety zasługują na dużo, dużo więcej — podkreśla dr Marek Suchar, socjolog, prezes firmy doradczej IPK.

Wtóruje mu Mirosław Słowikowski, współzałożyciel firmy szkoleniowej TiM Training: — Kobiety są zainteresowane awansami, rozwojem, karierą. Mają dość wiedzy i umiejętności, by odnieść sukces. Niestety, ich potencjał zawodowy jest skutecznie blokowany.

Dlaczego tak się dzieje? Według uczestniczek sondażu PWnet, dużą rolę odgrywają stereotypy społeczne i kulturowe. Kobiety są kojarzone na ogół z realizacją w życiu domowym, zdecydowanie rzadziej zawodowym, a tylko sporadycznie — menedżerskim. Zdaniem respondentek, mężczyźni nie wierzą w ich zdolności przywódcze i profesjonalizm. Nawet wykonując ten sam zawód i mając takie samo wykształcenie, oceniane są gorzej od kolegów. Stale muszą udowadniać, że się do biznesu nadają.

Ale i panie mają głęboko zakorzenione wątpliwości, czy powinny sprawować kluczowe funkcje. Jest to — twierdzą ankietowane — m.in. efekt konserwatywnego wychowania dziewczynek, które niemal od kołyski słyszą, że są przeznaczone do innych życiowych wyborów niż kariera zawodowa.

— Wymaga się od nas skromności, grzeczności i zajmowania się domem. Stąd niższa gotowość kobiet do promowania siebie, podejmowania ryzyka i stawania do otwartej rywalizacji — uważa Agnieszka Bilińska, prezes PWnet.

Raport jej stowarzyszenia wskazuje także na niewielką solidarność kobiet — męska sieć kontaktów jest ważniejsza od kobiecej zarówno dla pań, jak i dla panów.

… i własnych decyzji

Kobiety same stawiają sobie bariery. Zdaniem prof. Marianne Bertrand, dobrze wykształcone menedżerki zaszłyby o wiele dalej, gdyby nie trzy czynniki: ich decyzje zawodowe, krótszy czas pracy i przerwy w karierze, a także słabsze doświadczenie przed rozpoczęciem studiów. Jak wynika z badań amerykańskiej ekonomistki, dziewięć lat po rozdaniu dyplomu aż 13 proc. absolwentek MBA nie jest aktywnych zawodowo. Dla mężczyzn ten odsetek wynosi zaledwie 1 proc. Panie po takich programach pracują 52 godziny tygodniowo, a panowie — 58 godzin. No i — co równie ważne — kobiety dwa razy rzadziej niż ich koledzy wybierają pracę w finansach. A sektor ten nie dość, że świetne płaci, to jeszcze daje duże szanse rozwoju i awansu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu