O węglu lepiej powiedzieć mało niż w ogóle

Premier Ewa Kopacz tylko wspomniała w exposé o restrukturyzacji sektora węglowego. Zdaniem ekspertów, to już pewna odwaga.

Ci, którzy wzywają do radykalnych zmian w polskim górnictwie węgla kamiennego, mogli się wczoraj poczuć rozczarowani. Mimo że exposé premier Ewy Kopacz wypadło ledwie kilka dni po trudnych negocjacjach, które rząd musiał prowadzić na Śląsku z protestującymi górnikami kopalni Kazimierz-Juliusz, o węglu wiele w nim nie było.

GÓRNICY W WARSZAWIE:
Zobacz więcej

GÓRNICY W WARSZAWIE:

Kiedy premier Ewa Kopacz przemawiała w Sejmie, górnicy pikietowali budynek. Przekonywali, że to niekontrolowany napływ węgla z Rosji stanowi zagrożenie dla kopalń. [FOT. WM]

Premier pokazała wprawdzie trzy cele, które będą przyświecać rządowi przy pracy nad ustawami dla sektora, ale restrukturyzacja kopalń znalazła się dopiero na drugim miejscu. I to mimo że sektor górniczy przyniósł w pierwszym półroczu ponad 700 mln zł łącznej straty netto, co wynika m.in. ze zbyt wysokich kosztów działania.

Winny import

— Po pierwsze, musimy chronić polskie górnictwo przed nieuczciwą konkurencją — zapowiedziała wczoraj premier Ewa Kopacz. Odwołując się w pierwszej kolejności do węgla importowanego z Rosji, tańszego od polskiego, premier nie dotknęła jednak sedna problemu. Przecież całkowity import węgla do Polski to tylko ok. 10 mln ton, podczas gdy krajowa produkcja sięga ok. 76 mln ton. Mimo to planowane zmiany legislacyjne skoncentrują się na koncesjonowanie sprzedaży węgla, określenie wymogów jakościowych i na zmianie w prawie zamówień publicznych, aby preferowane były produkty pochodzenia unijnego. Trzecim celem jest rozwój nowoczesnych technologii węglowych. Wszystkie razem mają dać rządowi czas.

— Czas, który zyskamy dzięki wdrożeniu tych regulacji, wykorzystamy do obniżeniakosztów funkcjonowania kopalni, by polski węgiel mógł być konkurencyjny na rynku — zapewniała premier Kopacz.

Ważne, że coś było

O ile prezesi spółek węglowych, którzy liczyli na odważne zapowiedzi, mogą czuć niedosyt, o tyle ekonomiści doceniają sam fakt uwzględnienia węgla w exposé.

— Ważne, że w dniu, w którym górnicy stali w Warszawie pod Sejmem i słuchali exposé, premier wyraźnie wspomniała o restrukturyzacji — uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. — Padło delikatne słowo „restrukturyzacja”, a za tym kryją się przecież przemiany własnościowe — dodaje Dariusz Filar, członek rady gospodarczej przy premierze. Umiarkowanie usatysfakcjonowani byli sami górnicy.

— Trzeba uczciwie przyznać, że po raz pierwszy w historii w exposé jakiegokolwiek premiera Rzeczypospolitej padły słowa na temat górnictwa — podkreślał w rozmowie z PAP Dominik Kolorz, szef regionu śląsko-dąbrowskiego NSZZ Solidarność. Nie należy mieć jednak nadziei na bezkonfliktową współpracę związków, zarządów spółek i rządu. W Kompanii Węglowej, największej firmie górniczej w kraju, na 15 kopalń aż 10 jest nierentownych (dane portalu wysokienapiecie.pl). — Musimy usłyszeć deklarację, że nie będzie likwidacji polskich kopalń — podkreślał tymczasem PAP Dariusz Potyrała z Rady Krajowej Związku Zawodowego Górników w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / O węglu lepiej powiedzieć mało niż w ogóle