Obamowie nie radzą sobie z domowymi finansami

Prezydent Barack Obama, który sprawuje pieczę nad całą amerykańską gospodarką, z trudem radzi sobie z zarządzaniem rodzinnym majątkiem.

Choć  para prezydencka dysponuje majątkiem plasującym ją wśród 1 proc. najbogatszych amerykańskich rodzin, to jednak w zarządzaniu nim popełnia błędy charakterystyczne dla inwestycyjnych żółtodziobów. Być może dlatego Obamowie, posiadający na koncie aktywa warte kilka mln USD, to biedacy w porównaniu z Ronaldem Raeganem, Johnem Kennedy’m i oboma prezydentami Bushami.

Jak wynika z informacji opublikowanych na portalu yahoo.com, Barack i Michelle Obama jednocześnie mają kredyt hipoteczny, którego koszt to aż 5,25 proc. i obligacje, przynoszące śladowe dochody. Dużo zaoszczędziliby, gdyby sprzedali papiery i z tego źródła sfinansowali spłatę kredytu (nie mówiąc o tym, że już samo refinansowanie kredytu pozwoliłoby zmniejszyć odsetki o około 2 punkty proc.).

Ten kosztowny błąd to skutek częstego zjawiska, polegającego na przyklejaniu pieniądzom metki. Kapitał przeznaczony na konkretne cele jest przez inwestora przechowywany w z góry określony sposób. Skutek? Inwestorowi z pola widzenia niknie całościowa struktura majątku, a ten zmienia się w zbiór nie pasujących do siebie, a nawet kłócących się ze sobą inwestycji i pasywów. Obligacje to dla Obamów najwidoczniej forma oszczędzania na przyszłość, podczas gdy kredyt finansuje dokonany już wcześniej zakup nieruchomości.

Choć prezydent nieustannie powtarza w to, że wierzy w przyszłość swojego kraju (pozytywny scenariusz potwierdzają zresztą stale poprawiające się dane makro), struktura jego inwestycji bardziej pasowałaby do inwestora obstawiającego gospodarczy schyłek USA. Ponad połowę ich majątku stanowią idealne na czasy depresji obligacje skarbowe, podczas gdy udział nastawionych na poprawę koniunktury funduszy akcji jest blisko czterokrotnie niższy. Aż 250 tys. USD utrzymują na śladowo oprocentowanych kontach, co oznacza, że ich oszczędności przejada inflacja. Tymczasem o braku czasu na zajmowanie się domowymi finansami świadczy fakt, że praktycznie wszystkie oszczędności pary prezydenckiej są ulokowane w aktywach, które praktycznie nie wymagają bieżącego nadzoru.

- Obamowie wydają się być leniwymi inwestorami. Jednak po roku 2016 r. będą mieli wiele okazji, by zwiększać majątek – komentuje portal finance.yahoo.com.

Barack i Michelle Obama, fot. Bloomberg
Barack i Michelle Obama, fot. Bloomberg
None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane