Obi przejęcie może zrobić

opublikowano: 28-02-2014, 00:00

Niemiec chce przejąć Niemca w Polsce — sklepami upadłego Praktikera mocno zainteresowane ma być Obi.

W branży sklepów dla majsterkowiczów szykuje się spora przebudowa. Sklepy Praktikera — którego niemiecka spółka matka ogłosiła upadłość w ubiegłym roku — są na sprzedaż, a według nieoficjalnych informacji w końcu znalazł się na nie kupiec.

Zobacz więcej

DLA ZARADNYCH: Niemiecki Praktiker wniósł o upadłość już w lipcu ubiegłego roku, spółka odpowiedzialna za międzynarodowe operacje grupy — w październiku. Od tego czasu trwało poszukiwanie inwestorów dla sklepów w Europie — wygląda na to, że teraz się kończy. [FOT. T. MARKIEWICZ]

— Polskiego Praktikera przejmie Obi. Zaawansowane negocjacje w tej sprawie już trwają — słyszymy od źródła zbliżonego do transakcji. Chcieliśmy zweryfikować te doniesienia w spółce, ale Obi odmówiło w czwartek jakiegokolwiek komentarza w sprawach związanych z Praktikerem.

Przedstawiciele Christophera Seagona, pełniącego funkcję syndyka Praktikera, również nie byli wylewni.

— Nie wypowiadamy się w sprawie statusu trwających negocjacji z potencjalnymi inwestorami i nie możemy udzielić żadnego komentarza co do nazw konkretnych firm — napisał Holger Voskuhl, rzecznik syndyka Praktikera, w odpowiedzi na nasze pytania. Praktiker prowadzi w Polsce 24 sklepy, tymczasem Obi (należące do Grupy Tengelmann, kontrolującej jeszcze m.in. dyskonty odzieżowe KIK) ma ich 45. Potencjalna transakcja na pewno będzie wymagała zgody urzędu antymonopolowego — tym bardziej że wiele placówek obu sieci znajduje się w tych samych aglomeracjach. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku Adam Rosiński z zarządu polskiego Obi zapewniał na łamach „PB”, że sieć nie jest zainteresowana przejmowaniem wszystkich sklepów Praktikera, który w Polsce w 2012 r. zanotował 60 mln zł straty netto przy 761 mln zł przychodów.

— Nasz właściciel wielokrotnie deklarował, że nie zamierza przejmować całej sieci Praktiker — ewentualnie interesujące mogą być pojedyncze placówki — mówił Adam Rosiński.

Tymczasem w całej Europie dzielenie majątku upadłego Praktikera przyspiesza. Jeszcze w ubiegłym roku część placówek na jego rodzimym rynku przejmowali konkurenci, m.in. Bauhaus. W tym roku pod młotek poszło też kilka oddziałów zagranicznych. W lutym nowego właściciela — „prywatnego inwestora” — znalazły cztery placówki na Ukrainie.

Mijający tydzień przyniósł natomiast doniesieniao sprzedaży rumuńskiego oddziału sieci, liczącego 27 sklepów — wśród rynków zagranicznych spółki pod względem obrotów Rumunia ustępowała jedynie Polsce. Ich nowym właścicielem, za pośrednictwem produkującej m.in. materiały budowlane grupy Search Chemicals, będzie turecki biznesmen Omer Susli. Ma on zachować prawo do używania nazwy Praktiker.

— Ruch Obi, o ile do niego dojdzie, ma sens — sytuacja branży DIY jest nie najlepsza, czego dowodem są kolejne upadłości, a konkurencja mimo wszystko pozostaje zacięta. Zwiększanie skali może więc ułatwić przetrwanie — komentuje analityk branży handlowej, chcący zachować anonimowość.

Na polskim rynku sklepów DIY liderem pod względem obrotów jest należąca do brytyjskiej grupy Kingfisher Castorama. Ma 72 sklepy i 11-procentowy udział w branży, której wartość szacuje się nawet na 50 mld zł. Za jej plecami o rynek walczą m.in. PSB Mrówka, Leroy Merlin, Bricomarche i właśnie Obi. Podobnie jak Praktiker, kłopoty przeżywa sieć Nomi, która w listopadzie złożyła wniosek o upadłość układową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu