Obiecuję: fiskus nie będzie gnębił firm

Jarosław Królak, Łukasz Świerżewski
15-09-2004, 00:00

Koniec z polowaniem na firmy. Urzędy skarbowe mają być przyjazne podatnikom, ale bezwzględne dla oszustów. Mission impossible?

Półtora miesiąca temu Stanisław Stec zastąpił Wiesława Ciesielskiego na stanowisku wiceministra finansów odpowiedzialnego za administrację skarbową. Przedsiębiorcy potraktowali to jako szansę na zmianę relacji z urzędnikami skarbowymi. Nie mylili się.

— Chciałbym doprowadzić do tego, aby urzędy skarbowe były autentycznie przyjazne podatnikom. Trzeba pamiętać, że każdy z nich jest źródłem przychodów budżetu. Deklaruję, że ci podatnicy, którzy nie robią świadomie błędów i nie oszukują fiskusa, mogą spać spokojnie. Im krzywda nie grozi. Błąd w deklaracji można zawsze zrobić, a następnie go poprawić, tym bardziej że nasz system podatkowy jest skomplikowany — zapewnia Stanisław Stec.

Wiceminister chce sam namawiać dyrektorów izb skarbowych do spotkań z podatnikami i przedstawicielami izb gospodarczych.

— W czasie tych spotkań można omówić problemy nurtujące podatników. Tak już dzieje się w Poznaniu. Przedsiębiorcy chwalą ten pomysł — twierdzi wiceminister.

Dochód musi być

Zadanie nie jest jednak łatwe. Stanisław Stec musi bowiem w 2005 roku aż o ponad 12 proc. zwiększyć dochody podatkowe budżetu.

— To, że urząd będzie przyjazny, nie oznacza, że nie będzie egzekwować tego, co się budżetowi należy. Nie będzie tolerancji dla oszustów. Obniżono przecież podatki dla firm. Pracodawcy zapewniali, że nie będzie oszukiwania na kosztach uzyskania przychodów i kupowania faktur, a ten problem nadal jest aktualny. Musimy temu przeciwdziałać — podkreśla Stanisław Stec.

Przyjazność dla podatnika nie oznacza więc mniejszej liczby kontroli.

— Powiem więcej, zwiększymy kontrole w celu wykrywania dochodów nie ujawnianych, opodatkowywanych 75-proc. stawką. Dotychczasowy dorobek służb skarbowych w tym zakresie nie jest zadowalający. W handlu i usługach mamy wiele podmiotów, które nie prowadzą ewidencji za pomocą kas fiskalnych — deklaruje wiceminister.

Stanisław Stec chce skierować większą liczbę pracowników do przygotowywania i prowadzenia kontroli. Mają one być precyzyjnie adresowane, by urzędnicy zajmowali się rzeczywiście tymi podatnikami, którzy uchylają się od obowiązków. Wymaga to zwiększenia zatrudnienia i informatyzacji urzędów. Wiceminister chce, by do końca 2005 r. podatnicy uzyskali możliwość elektronicznego składania deklaracji. Przygotowywany jest też nowy system wynagradzania pracowników aparatu skarbowego.

— Nowy system motywacyjny będzie premiować tylko tych urzędników, którzy rzetelnie i zgodnie z prawem egzekwują środki dla budżetu i których decyzje nie są zaskarżane i kwestionowane — zapewnia szef skarbówki.

Kosztowne błędy

Stanisław Stec zdaje sobie sprawę, że błędne decyzje urzędników skarbowych są już nie tylko zagrożeniem dla podatników, ale także dla skarbu państwa (SP). Niedawno weszły w życie przepisy ułatwiające uzyskiwanie odszkodowań od SP.

— Dostrzegam zagrożenie procesami o odszkodowania za bezprawne działania urzędników. Przygotowujemy nowelizację ordynacji podatkowej. Jeżeli podatnik przedstawi odpowiednie zabezpieczenie, np. gwarancję bankową czy zabezpieczenie hipoteczne, to organ skarbowy będzie mógł zawiesić wykonanie decyzji do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy. Wówczas podatnik nie będzie narażony na straty, a my nie doprowadzimy do utraty źródła przychodów budżetu, czyli do jego ewentualnej upadłości czy likwidacji. Nie narażamy też skarbu na odszkodowanie — przyznaje Stanisław Stec.

Wiceminister obiecuje, że decyzja o zawieszeniu wykonania decyzji będzie odmowna tylko wówczas, jeżeli będą duże zastrzeżenia do wiarygodności zabezpieczenia.

Nowe uregulowania mają sprawić, że nie powtórzą się już takie sprawy, jak Optimusa czy JTT Computer. Zabezpieczyć przed tym mają też wiążące interpretacje prawa podatkowego, które zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej, zaczną funkcjonować od 2005 r. Ten instrument budzi jednak obawy resortu finansów.

— Przypuszczamy, że niektórzy będą to wykorzystywać, zasypując urzędy lawiną pytań, na które można sobie samemu odpowiedzieć lub skorzystać z pomocy doradcy. A termin na odpowiedź jest krótki. To może sparaliżować urzędy skarbowe — obawia się Stanisław Stec.

Na razie jednak resort nie wprowadzi opłat za interpretacje. Nie jest to jednak wykluczone, jeżeli liczba pytań okaże się bardzo duża.

Co z wywiadem

Wiceminister chce się też uważnie przyjrzeć pracy wywiadu skarbowego.

— Poprosiłem, aby co dwa tygodnie przedstawiano mi informację o efektach pracy wywiadu. Chcemy szczególnie zwalczać tzw. sprzedaż faktur — mówi Stanisław Stec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak, Łukasz Świerżewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Obiecuję: fiskus nie będzie gnębił firm