Obligacje Orlenu dla ciułaczy

ET
opublikowano: 2012-09-06 00:00

Pogłoski o śmierci kredytu korporacyjnego są przesadzone, ale jego rola będzie maleć na rzecz obligacji.

PKN Orlen pracuje na programem emisji obligacji, które chce zaoferować drobnym inwestorom. Na początek chodzi o 100- 200 mln zł.

— Projekt znajduje się we wstępnej fazie. Chcemy mieć trochę finansowania bankowego, trochę obligacji, ale nie kupowanych przez banki, lecz OFE i TFI. Docelowo naszym celem jest dotarcie do gospodarstw domowych — powiedział Sławomir Jędrzejczak, wiceprezes ds. finansowych koncernu, podczas panelu „Śmierć kredytu — czy kryzys i nowe wymogi kapitałowe zamrożą rynek kredytu korporacyjnego?”, odbywającego się podczas forum ekonomicznego w Krynicy.

Szef finansów Orlenu wyjaśnia, że szukając źródeł finansowania, przyjrzał się statystykom NBP, dotyczącym poziomu oszczędności gospodarstw domowych, który netto wynosi 800 mld zł. Jego zdaniem, to ciekawe źródło dywersyfikacji finansowania. — Kierunek wydaje się dobry — przyznaje Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący KNF.

Dodaje, że GPW także zastanawia się, jak otworzyć rynek obligacji detalicznych dla małych i średnich spółek. Jedną z rozpatrywanych opcji jest powołanie agencji ratingowej, która oceniałaby wiarygodność emitentów. Uczestnicy panelu byli zgodni, że pogłoski o śmierci kredytu są przesadzone, niemniej jego rola będzie słabła na rzecz obligacji. Takie zdanie przeważało jednak głównie wśród reprezentantów kredytobiorców.

— Granica między kredytem a obligacją kiedyś była wyraźna. Dzisiaj wiele korporacji finansuje się z obligacji, które de facto są kredytem. Przykładem jest PGNiG. Mamy 7 mld zł program obligacji, który jest niczym innym jak kredytem opakowanym w obligacje — mówi Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG. Wiesław Thor, szef ryzyka w BRE Banku, ocenia, że obecny popyt na obligacje to nic innego jak kwestia mody.

— Ogromna większość najbardziej spektakularnych bankructw wynika z tego, że firmy nie były w stanie wykupić obligacji. Nie pamiętam sytuacji, żeby do upadłości doszło z powodu wypowiedzenia kredytu. Moim zdaniem, dziś modne obligacje za chwilę wyjdą firmom bokiem — ostrzega Wiesław Thor.