Obligacji Niemiec nie sprzedadzą nawet mimo krachu

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-05-19 19:20

Duńskie towarzystwo emerytalne ATP nie przestanie traktować papierów dłużnych rządu w Berlinie jako inwestycji strategicznej nawet po ostatnim załamaniu ich cen, donosi agencja Bloomberg.

Największe duńskie towarzystwo emerytalne, które na koniec 2014 r. w obligacjach Niemiec utrzymywał aż jedną czwartą wartych łącznie 120 mld USD aktywów, nie sprzeda żadnych papierów ze swojego głównego funduszu. Tak przynajmniej poinformował Bloomberga Carsten Stendevad, prezes ATP. Ceny papierów długoterminowych Niemiec tąpnęły, po tym jak rentowności obligacji 10-letnich spadły w połowie kwietnia do zaledwie 0,05 proc. (we wtorek rentowności sięgały 0,59 proc.).

„One są strategicznym zabezpieczeniem naszych gwarancji wobec ubezpieczonych i dlatego nie jesteśmy zainteresowani ich sprzedażą” – napisał Carsten Stendevad w wypowiedzi przesłanej mailem.

Załamaniu notowań z przełomu kwietnia i maja, w wyniku którego rentowności znalazły się przejściowo najwyżej od grudnia, towarzyszyły odbicie na rynku ropy oraz dane świadczące o ustąpieniu deflacji w strefie euro (wzrost inflacji obniża zyski posiadaczy obligacji o stałym oprocentowaniu). Gwałtowność ruchu mogła wynikać z niskiej płynności na rynku, do której przyczyniło się włączenie papierów do programu skupu aktywów prowadzonego przez EBC. W wyniku przeceny z kapitalizacji globalnych rynków obligacyjnych zostało wymazanych 400 mld USD.

- Wydaje się, że za wyprzedaż odpowiedzialni byli inwestorzy z rynku instrumentów pochodnych, a nie z rynku kasowego. Dlatego sądzę, że presji związanej z tym co się dzieje, doświadczają raczej inwestorzy spekulacyjni, tacy jak fundusze hedgingowe – ocenił Carsten Stendevad, dodając że w najbliższym czasie spodziewa się utrzymania podwyższonej zmienności na rynkach obligacji o stałym procentowaniu.

ATP jest jednym z największych posiadaczy niemieckiego długu w Europie.

iStock