Obniżka progu płatności gotówkowych w ogniu krytyki

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2016-02-21 22:00

Nieskuteczne, niejasne, kosztogenne i łamiące zakaz działania prawa wstecz — oto główne zarzuty wobec pomysłu resortu finansów

Zdaniem urzędników, ponadczterokrotne obniżenie progu dla transakcji gotówkowych (z 15 tys. EUR do 15 tys. zł) upowszechni płatności w formie przelewów bankowych, które fiskusowi łatwiej kontrolować pod kątem ewentualnych oszustw podatkowych.

ALARM BANKÓW:
ALARM BANKÓW:
Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, bierze w obronę przedsiębiorców, krytykując pomysł eliminacji obrotu gotówkowego.
Marek Wiśniewski

Sankcją dla opornych, niedokonujących zapłaty w gotówce będzie zakaz wliczania tych wydatków w koszty uzyskania przychodów, czyli konieczność zapłaty wyższego podatku dochodowego. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że pomysłowi fikusa powinni ochoczo przyklasnąć bankowcy, którzy przecież zarobią na klientach płacących za dokonywanie przelewów. Jednak środowisko bankowe projekt krytykuje.

Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich (ZBP), wskazuje, że nie uwzględnia on rozliczeń transakcji w innej formie płatności niż za pośrednictwem rachunku bankowego albo gotówką.

„W praktyce obrotu gospodarczego rozliczenia mogą być dokonywane również w innych formach np. w drodze potrącenia czy kompensaty” — przypomina w opinii skierowanej do ministra finansów Pawła Szałamachy. Alarmuje, że liczne wątpliwości budzić może użyta w projekcie terminologia. Jego zdaniem, niezrozumiały jest termin „jednorazowa wartość transakcji, bez względu na liczbę wynikającej z niej płatności” w związku z pojęciem „kwota płatności wynikająca z faktury (rachunku), umowy lub innego dokumentu”. W ocenie szefa ZBP, wątpliwości rodzi zastosowanie tych terminów w przypadku np. usług ciągłych, zakupionych na podstawie umów o dłuższym okresie obowiązywania.

„Pojawia się pytanie, które rozliczenie należy uznać za «jednorazową wartość transakcji» — sumę płatności wynikających z umowy czy płatność za dany okres rozliczeniowy?” — zastanawia się Krzysztof Pietraszkiewicz.

Nowe przepisy mogą naruszać zakaz działania prawa wstecz, bo nie wiadomo, które zawarte już umowy obejmie ustawa (zwłaszcza gdy dotyczą usług wielomiesięcznych lub zawartych na czas nieokreślony). Szef ZBP ostrzega, że jeśli firma przed 1 stycznia 2017 r. (termin wejścia zmian w życie) wykorzysta limit 15 tys. EUR dla płatności gotówką, to może dojść do tego, że każda kolejna rata płacona po 31 grudnia 2016 r. będzie traktowana jako wydatek, którego nie można wliczyć w koszty uzyskania przychodu. „Skutkuje to stosowaniem projektowanych przepisów do obecnie realizowanych przez przedsiębiorców transakcji, co jest niezgodne z zakazem działania prawa wstecz” — uważa Krzysztof Pietraszkiewicz.

Propozycje resortu finansów punktuje Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju. Jego zdaniem, nie sprawdzą się one w walce z szarą strefą, bo już dziś w Polsce 96 proc. płatności dokonuje się bezgotówkowo. „Cel projektu osiągany jest siłami rynku w wyniku odchodzenia od płatności gotówką, bez konieczności ingerencji legislacyjnej” — czytamy w jego stanowisku.

Wytyka MF, że nie przedstawiło żadnych wyliczeń skutków zmian ani badań i analiz potwierdzających twierdzenie, że wiele transakcji gotówkowych to transakcje fikcyjne. Wiceminister wątpi też w słuszność wprowadzania sankcji podatkowej wobec obowiązku niepodatkowego.

Zauważa także, że projekt dotyczy tylko transakcji krajowych, a zupełnie pomija międzynarodowe. Krzysztof Komorniczak, ekspert BCC, potwierdza, że pomysł MF będzie nieskuteczny,gdyż od wielu lat oszustwa są dokonywane właśnie przy użyciu rozliczeń za pośrednictwem rachunków bankowych, co daje przestępczym transakcjom pozory legalności.

Najsurowiej projekt MF skrytykował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) — organizacja, która z reguły popiera wszelkie inicjatywy obecnego rządu. „Nie można zgodzić się z tezą, że limitowanie płatności gotówkowych ma realny wpływ na ograniczenie szarej strefy.

Receptą jest uwalnianie gospodarki, upraszczanie prawa, obniżanie pozapłacowych kosztów pracy. Ograniczenie możliwości dokonywania przez przedsiębiorców płatności gotówkowych nie stanowiłoby elementu żadnego z ww. działań, a wręcz przeciwnie — byłoby kolejną niepotrzebną regulacją, uprzykrzającą życie przedsiębiorcom i podnoszącą koszty działalności gospodarczej” — pisze w swojej opinii Marcin Nowacki, wiceprezes ZPP.