Poniedziałkowe otwarcie na GPW przyniosło wzrost głównych indeksów, kontynuując rozpoczęty w piątek „efekt stycznia”. Po 15 minutach handlu obroty przekroczyły 20 mln zł. Wydawało się, że piątkowy, rekordowy wynik licząc ostatnie dwa miesiące, kiedy obroty były bliskie 400 mln zł, może zostać poprawiony.
Zapał inwestorów wyczerpał się dość szybko, a w południe indeksy znalazły się pod kreską. Jednak wiara we wzrosty okazała się silniejsza i warszawski parkiet zakończył dzień na plusie, wbrew negatywnym sygnałom, dobiegającym zza zachodniej granicy. Obroty nie były jednak wysokie — około 200 mln zł.
Warszawskim akcjom zaszkodziły giełdy europejskie, gdzie mocne spadki zanotowały papiery banków i ubezpieczycieli, na czele z akcjami Aviva, Prudential, Deutsche Bank i Britannica. Na Starym Kontynencie inwestorzy zaczęli wyprzedawać papiery spółek finansowych, gdyż brytyjski ubezpieczyciel Britannica zredukował prognozy i zapowiedział ograniczenie dywidendy.
W południe warszawska giełda poszła śladem swoich większych „sióstr” na Starym Kontynencie i gracze zaczęli pozbywać się akcji spółek finansowych, które wcześniej przewodziły wzrostom. Jednak w ostatnich godzinach sesji na GPW powrócił popyt i większość spółek odrobiła straty. Na plusie zakończyła dzień większość banków, poza Pekao SA, BPH PBK i BRE Bankiem. Ważne dla sektora okazało się, że debiut PKO BP na giełdzie planowany jest dopiero na trzeci kwartał. Przed tym terminem z sektora nie odpłyną więc środki, które inwestorzy zechcą przeznaczyć na kupno akcji PKO BP.
Uwaga graczy ponownie skierowała się na blue chipy, a w szczególności na Telekomunikację Polską. Kurs operatora pozostał bez zmian na poziomie 13,15 zł, utrzymując się nad ceną, po której instytucje obdarowane przez Skarb Państwa sprzedawały akcje spółki. Szanse na dalsze wzrosty daje zapowiedź Wiesława Kaczmarka, który stwierdził, że MSP nie przeprowadzi publicznej oferty koncernu w 2003 r. Dzięki temu nie nastąpi rozwodnienie kapitału TP SA. Bez zmian zakończył też sesję KGHM. Spółce mogą pomóc ceny miedzi, która może pójść w górę po danych o poprawie koniunktury w amerykańskim przemyśle.
Wśród liderów spadków znalazły się akcje spółek, które zarząd GPW uznał za ryzykowne. Giełda postanowiła w piątek, że w Cedule GPW notowania akcji pięciu spółek będą oznaczane liczbą symbolizującą niewywiązywanie się z obowiązków informacyjnych. Dwie spośród nich — 4Media i Atlantis — straciły w poniedziałek ponad 7 proc. Duże wahania towarzyszyły zwłaszcza akcjom potencjalnego bankruta — 4Media. Zarząd GPW wreszcie zareagował na nieścisłości informacyjne spółki i zażądał, żeby do 10 stycznia 4Media wyjaśniły rzeczywistą sytuację grupy, grożąc zawieszeniem notowań.


