Czytasz dzięki

Obroty większe, ale za mało klientów

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 08-09-2011, 00:00

W połowie 2011 r. niemal wszystkie spółki zrzeszone w Polskim Związku Faktoringu odnotowały wzrost obrotów.

Najwyższy czas zwrócić większą uwagę na zleceniodawców z grupy małych i średnich przedsiębiorstw

W połowie 2011 r. niemal wszystkie spółki zrzeszone w Polskim Związku Faktoringu odnotowały wzrost obrotów.

Z danych Polskiego Związku Faktorów wynika, że obroty zrzeszonych w nim firm wyniosły w pierwszym półroczu 2011 r. 43,6 mld zł, podczas gdy w całym roku 2010 ich wartość wyniosła 55,9 mld zł.

— Stabilny wzrost branży faktoringowej wynika z ożywienia gospodarczego. Poprawia się sytuacja przedsiębiorstw i więcej firm planuje inwestycje. Kondycja przedsiębiorstw byłaby jednak lepsza, gdyby nie wciąż pogłębiający się problem niespłaconych należności. Przedsiębiorstwa mają coraz większe opóźnienia w realizowaniu płatności. Ponadto dążą do zabezpieczenia ryzyka spłaty należności. Faktoring jest tu doskonałym rozwiązaniem. Gwarantuje bowiem upłynnienie środków finansowych zamrożonych w należnościach i zapewnienie sobie pewnej zapłaty — mówi w raporcie Mirosław Jakowiecki, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów.

Najwięksi gracze

Liderem w branży faktoringowej jest Raiffeisen Bank Polska, z obrotami na poziomie 7,19 mld zł. W drugim kwartale bank pozyskał kolejnych kilkudziesięciu klientów z grupy mniejszych firm. Dotychczas takie przedsiębiorstwa rzadko korzystały z faktoringu, bo był on usługą mało upowszechnioną na polskim rynku i zarezerwowaną raczej dla większych. Teraz to się zmienia. Przybywa instytucji finansowych oferujących tego rodzaju usługi i poszerza się ich oferta.

— W pierwszym półroczu zauważyliśmy, że faktorzy współpracowali ze stosunkowo niewielką liczbą klientów, którzy zlecali im do obsługi faktury o dużej wartości. Pojawiają się również nowe rozwiązania dla mikro i małych firm, a związane m.in. z finansowaniem kontraktów z jednostkami samorządu terytorialnego. Te obszary są jednak jeszcze słabo rozwinięte — zastrzega Tomasz Skupiewski, prezes spółki Faktoring Broker.

Na drugim miejscu w stawce faktorów uplasował się Coface Poland Factoring z obrotami na poziomie 4,96 mld zł. Trzecią pozycję zajmuje ING Commercial Finance z wynikiem 4,42 mld zł.

— W tym samym okresie ubiegłego roku obroty wyniosły 5,2 mld zł, więc odnotowaliśmy spadek, ale wynikał on z przebudowy portfela w ramach Grupy ING — podkreśla Andrzej Żbikowski, prezes ING Commercial Finance.

Prawie trzynastoprocentowy wzrost odnotowała także spółka Pekao Faktoring.

— W pierwszej połowie roku wzrosło zainteresowanie faktoringiem pełnym (z przejęciem ryzyka), choć w dalszym ciągu 60 proc. obrotów przez nas realizowanych stanowią transakcje faktoringu niepełnego — zaznacza Małgorzata Połok z wydziału marketingu i projektów strategicznych w Pekao Faktoring.

Prognozy

Jak twierdzi Tomasz Skupiewski, dynamiczny rozwój z 2010 i pierwszej połowy bieżącego roku wpłynie na trzeci i czwarty kwartał.

— Przewiduję, że cały 2011 rok będzie okresem wzrostu branży, choć ze stosunkowo słabszymi ostatnimi miesiącami. Wskaźniki wyprzedzające koniunkturę największych gospodarek świata (badanie nastrojów przeprowadzane na grupie około 1 tys. przedsiębiorców) niestety pogarszają się, co z pewności odbije się na branży faktoringowej, szczególnie pod koniec tego roku i na początku przyszłego — twierdzi Tomasz Skupiewski.

Niewielkich spadków spodziewa się także Dariusz Steć, członek zarządu spółki Polfactor.

— W ostatnich latach dynamika wzrostu branży utrzymywała się na poziomie powyżej 20 proc. rocznie. Osiągnęliśmy więc wysoką bazę i w kolejnych latach możemy się spodziewać nieco mniej spektakularnych rezultatów, na poziomie kilkunastu procent rocznie. Niestety analizując 5 ostatnich lat można dostrzec, że wzrost obrotów był dwukrotnie wyższy niż wzrost liczby klientów. Oznacza to, że znaczna część pozyskanych firm to duże przedsiębiorstwa. Tymczasem faktoring to produkt przeznaczony przede wszystkim dla małych i średnich firm. Dlatego ważne jest ciągłe propagowanie produktu, tak żeby liczba klientów szła w parze ze wzrostem obrotów. Wtedy perspektywy na kolejne lata będą pozytywne. Duże transakcje dają duże wzrosty, ale też duże spadki, dlatego też branża musi się na nie uodpornić, zwiększając liczbę klientów — twierdzi Dariusz Steć.

Ważne, aby przedsiębiorcy wiedzieli, że faktoring to najprostsze narzędzie, które pozwala zamienić należności na gotówkę. Stanowi alternatywę dla kredytu.

— Przyszłością tej usługi jest jej rozwój jako uzupełnienia kredytu bankowego, a nie konkurencja dla niego. Kluczem do sukcesu jest propagowanie usługi wśród klientów. Korzysta z niej jedynie około 4400 firm, a według szacunków mogłoby ich być prawie 200 tys. Jest więc wiele do zrobienia — podsumowuje Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane