Oceny agencji wróciły na dawne tory

opublikowano: 26-04-2017, 22:00

Słaba ocena w dzienniczku pilnego ucznia mocno razi po oczach. Czwórka czy piątka uchodzi za coś normalnego. Z ratingami jest podobnie.

W opublikowanym we wtorek raporcie agencja ratingowa Moody’s utrzymała ocenę kredytową Polski (A2 z perspektywą negatywną). Podwyższyła natomiast prognozę wzrostu PKB w 2018 r. do 3,1 proc. wobec szacowanych w styczniu 2,8 proc. W ubiegłym tygodniu oceny nie zmieniła też agencja Standard & Poor’s (BBB+ z perspektywą stabilną), która w styczniu 2016 r. wyraźnie obcięła nam notę. Wówczas tę informację inwestorzy wzięli sobie mocno do serca. Obecnie spokój w ocenach nie wzbudza na rynkach większych emocji. Jak podkreśla Konrad Augustyński, zarządzający TFI PZU, nie ma w tym nic zaskakującego.

- W przypadku Polski ratingi od dawna nie były istotne. Zmieniło się to w styczniu ubiegłego roku - mówi Konrad Augustyński z TFI PZU
Zobacz więcej

WAGA RATINGU:

- W przypadku Polski ratingi od dawna nie były istotne. Zmieniło się to w styczniu ubiegłego roku - mówi Konrad Augustyński z TFI PZU Marek Wiśniewski

 

TRZY PYTANIA DO… KONRADA AUGUSTYŃSKIEGO, ZARZĄDZAJĄCEGO TFI PZU

Jak istotne dla rynków są oceny i opinie agencji?

W przypadku Polski ratingi od dawna nie były istotne. Zmieniło się to w styczniu ubiegłego roku, gdy agencja S&P nieoczekiwanie obniżyła nie tylko ocenę, ale również perspektywę. Dziś można powiedzieć, że reakcja agencji była przesadzona. Co do raportów i publikowanych w nich informacji, myślę, że nie są one kluczowym punktem odniesienia dla inwestorów, przynajmniej tych większych. Ci z reguły mają własne prognozy. To, że w ostatnim czasie agencje podwyższają szacunki tempa wzrostu PKB, nie jest niczym nadzwyczajnym, ale jedynie pochodną bardzo dobrych danych.

Jak pan ocenia kondycję polskiej gospodarki?

Mamy bardzo silną gospodarkę. Wyróżnia nas przy tym stosunkowo niskie zadłużenie, szczególnie na tle sąsiednich krajów. Naszym zdaniem, wzrost PKB w pierwszym kwartale tego roku wyniósł około 4 proc. w ujęciu r/r. Na korzyść przemawia w tym przypadku m.in. większa o dwa liczba dni roboczych w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Choć bez dobrych danych płynących z polskiej gospodarki nic by to nie pomogło.

Czy można oczekiwać, że znajdzie to odzwierciedlenie w ocenach agencji?

Możliwe, że tak. Podwyższanie ocen przez agencje jest bardziej prawdopodobne niż obniżki. Nie jestem jednak przekonany, czy agencje znajdą argumenty przemawiające za takim ruchem. Ich entuzjazm może studzić np. obniżka wieku emerytalnego. To psuje nieco naszą pozycję fiskalną w dłuższym terminie, a do tego nie jest spójne z kierunkiem, w którym obecnie podąża większość krajów. Z drugiej strony mamy do czynienia z bardzo dużą poprawą strony dochodowej, w szczególności ściągalności VAT.

Rozmawiała: Justyna Dąbrowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Oceny agencji wróciły na dawne tory