Ochrona kapitału to tylko wabik

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 22-07-2013, 00:00

Pokonanie inflacji jest czasem zbyt dużym wyzwaniem nawet w przypadku produktów, które utrzymanie wartości kapitału mają w nazwie

Do niedawna pogrążone w marazmie, dziś się odradzają. Utożsamiane z bezpieczeństwem „ochronne” opakowanie wabi szczególnie tych, którzy obserwują topniejące odsetki z lokat. Na koniec czerwca w tego typu funduszach zgromadzone było 2,3 mld zł. I choć to o połowę mniej niż w rekordowym 2007 r., to produkty te zaczynają powoli wracać do łask inwestorów. Problem jednak w tym, że nierzadko chwytliwy szyld z realną ochroną nie ma nic wspólnego.

Zobacz więcej

FOT. johnyberg/RGB Stock

— Decydując się na zakup jednostek, powinniśmy mieć świadomość, że ochrona kapitału nie jest w rzeczywistości gwarantowana, a zarządzający z reguły dążą jedynie do ochrony aktywów, w ściśle określonych przedziałach czasowych. I to nie zawsze, gdyż słowo „ochrona” pojawia się również w rozwiązaniach, które należą do innych grup niż fundusze ochrony kapitału — tłumaczy Tomasz Publicewicz, prezes Analiz Online.

Semantyka a realia

Tak jest w przypadku Arki Ochrony Kapitału, która w tym roku bije rekordy popularności — przez sześć miesięcy do jej portfela napłynęło prawie 750 mln zł. I choć statutowo fundusz ma dążyć do ochrony realnej wartości kapitału, to tak naprawdę inwestuje jak klasyczny produkt z grupy gotówkowych i pieniężnych. I nierzadko przegrywał z inflacją. W 2008 r. zyskał zaledwie 0,3 proc., przy inflacji 4,2 proc., a w 2011 r. zarobił 3,9 proc., podczas gdy ceny towarów i usług wzrosły o 4,3 proc.

W tym roku przeciwnik jest dużo słabszy, więc jest szansa, że klienci realnie wyjdą na plus. — Z semantycznego punktu widzenia użycie słów „ochrona kapitału”, która ma nam zapewnić, że w najgorszym wypadku za trzy lata, odzyskamy zainwestowane dziś pieniądze można uznać za właściwe. To jednak nie to samo, co ochrona wartości kapitału, polegająca na obronie siły nabywczej pieniędzy, która kurczy się na skutek inflacji. W ciągu ostatnich trzech lat wzrost cen wyniósł ponad 9 proc. Tyle zatem wyniosłaby realnie nasza strata, mimo że jednostka uczestnictwa byłaby na tym samym poziomie co przed trzema laty — tłumaczy Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.

Obiecanki…

Na rynku funkcjonuje 46 funduszy, które zgodnie ze statutem mają chronić kapitał inwestorów. Część z nich (zwykle fundusze otwarte) stosuje tzw. strategię Constant Proportion Portfolio Insurance (CPPI), która polega na balansowaniu pomiędzy akcjami i obligacjami w ten sposób, aby w najgorszym wypadku wyprowadzić portfel „na zero”.

Produkty te dążą (nie gwarantują) do utrzymania wartości aktywów w ściśle określonych odstępach czasowych, zwykle od roku do trzech lat, a ewentualne zyski, choć niewykluczone, są raczej drugorzędne. Różny jest także poziom ochrony. Dla przykładu celem Amplico Ochrony Wzrostu jest utrzymanie 80 proc. najwyższej historycznej wartości jednostki, ING Ochrony Kapitału 90 chroni 90 proc. historycznego maksimum, a Quercus Ochrony Kapitału nie dopuszcza, aby w skali roku fundusz był pod kreską. Na razie strategia Sebastiana Buczka zarabiała w każdym roku kalendarzowym swojej działalności, a Skarbiec uzyskał dodatnie stopy zwrotu w trzech zakończonych dwuletnich okresach. Działalność Amplico będzie można podsumować dopiero za trzy lata, a na razie fundusz jest ponad 7 proc. na minusie.

…i gwarancja

Drugą grupą produktów z ochroną kapitału są fundusze zamknięte, które dzielą pieniądze na dwie części: bezpieczną (obligacje i depozyty) oraz dynamiczną (instrumenty pochodne, np. opcje na indeksy giełdowe). Portfel jest tak skonstruowany, aby ewentualna strata z „dopalaczy” została zneutralizowana zyskiem z bezpiecznych aktywów. W dużym uproszczeniu można to nazwać produktem strukturyzowanym opakowanym w FIZ. Fundusze te gwarantują zwykle od 80 do nawet 100 proc. zainwestowanego kapitału.

Horyzont inwestycyjny jest z góry określony (zwykle trzy do pięciu lat), a możliwości wejścia i wyjścia ograniczone. Największy udział w tym segmencie rynku ma KBC TFI, które w portfelach kilkunastu „ochronnych funduszy” zgromadziło 1,5 mld zł. Niektóre okazują się całkiem zyskowne. KBC Index Małych i Średnich Spółek, który gwarantuje 100 proc. ochrony kapitału, żywot kończy w marcu 2014 r. Od początku działalności zyskał 17 proc. KBC Jubileuszowy ma dwa cele: nie tylko dąży do tego, aby w dniu zapadalności klient nie stracił ani grosza, ale też zarobił na giełdzie. Przez niecały rok fundusz zyskał ponad 7 proc.

3 PYTANIA DO… WOJCIECHA DREŻEWSKIEGO ODPOWIEDZIALNEGO ZA ROZWÓJ PRODUKTÓW W KBC TFI

Na rynkową niepogodę

1. Na czym polega strategia ochronnych funduszy KBC TFI?

Zbudowane są z dwóch części. Jedna, tak zwana „bezpieczna”, ma zapewnić odzyskanie całości wpłaconych pieniędzy w momencie zapadalności. Składa się na nią portfel obligacji i depozytów. Część „dynamiczna” ma natomiast dawać zysk w przypadku pozytywnego scenariusza rynkowego. Jej wartość rośnie wraz ze wzrostem konkretnej klasy aktywów (akcji, obligacji, indeksów) poprzez wykorzystanie instrumentów pochodnych.

2. Na co zwracać uwagę przy wyborze funduszu ochrony kapitału?

Podstawową zasadą jest dogłębne zrozumienie samego produktu. Drugim ważnym elementem jest horyzont inwestycyjny. Produkty te tworzone są zazwyczaj na okres od jednego do kilku lat. Należy się nastawić, że nasze pieniądze spędzą w nim cały ten czas, inaczej poniesiemy dodatkowe opłaty. Ponadto kapitał chroniony jest wyłącznie na zapadalność, więc może się zdarzyć, że z takiego produktu wyjdziemy ze stratą. Warto też szukać produktów opartych na koszykach spółek, które są nam bliskie, oraz uznanych indeksach giełdowych.

3. Kiedy jest dobry moment na inwestycje w tego rodzaju produkty?

Fundusze te mają chronić zainwestowane pieniądze, więc każdy moment inwestycji można uznać za właściwy. Szczególnego znaczenia nabierają one jednak w dobie niepewności na rynkach. Wybierając taki fundusz, z jednej strony mamy pewność, że w przypadku negatywnego scenariusza nie utracimy zainwestowanych oszczędności, z drugiej, gdyby nastąpiła znacząca poprawa nastrojów, mamy szanse na pokaźne zyski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu