Ochroniarze tracą państwowy biznes

opublikowano: 05-06-2018, 22:00

Duże spółki skarbu państwa rozkręcają działalność w branży ochroniarskiej. Prywatne firmy boją się utraty kontraktów

Państwowi giganci wolą chronić się sami. W ostatnich miesiącach wiele spółek skarbu państwa — m.in. najwięksi gracze na rynku energetycznym — stworzyło własne dywizje ochroniarskie, którym powierzają ochronę obiektów i mienia. Ci, którzy już wcześniej działali na rynku ochrony, np. Poczta Polska, rozwijają działalność, zdobywając zlecenia od kontrolowanych przez państwo banków. Z niepokojem przyglądają się temu prywatne firmy, dla których oznacza to znaczne uszczuplenie przychodów na wartym około 10 mld zł rynku. „Prywaciarze” uważają, że państwowe spółki, które rezygnują z ich usług, w konsekwencji płacą więcej za ochronę i mówią o zaburzającym konkurencję w branży „państwowym sponsoringu”.

Prywatne firmy tracą kontrakty w państwowych spółkach,
które rozbudowują własne działy ochrony. Zdaniem Sławomira Wagnera z rady
nadzorczej Polskiego Holdingu Ochrony, zaburzają w ten sposób konkurencję na
rynku i narażają się na wyższe koszty.
Zobacz więcej

OCHRONIARSKA RYWALIZACJA:

Prywatne firmy tracą kontrakty w państwowych spółkach, które rozbudowują własne działy ochrony. Zdaniem Sławomira Wagnera z rady nadzorczej Polskiego Holdingu Ochrony, zaburzają w ten sposób konkurencję na rynku i narażają się na wyższe koszty. Fot. Marek Wiśniewski

W maju Polski Holding Ochrony (PHO) skierował w tej sprawie list do premiera Mateusza Morawieckiego. Pyta w nim o to, „jaka jest przyczyna i cel” zastępowania powszechnie stosowanego od lat w administracji państwowej i spółkach skarbu państwa outsourcingu usług ochrony przez powoływanie przez sektor publiczny własnych jednostek ochroniarskich. „Koszt takich usług realizowanych przez publiczne jednostki jest nawet ponaddwukrotnie wyższy, niż gdyby, jak dotychczas, robiły to komercyjne firmy. Nie wiadomo też, czy przekłada się to na wyższą jakość usługi, bowiem realizują ją w wielu przypadkach ci sami pracownicy ochrony, którzy robili to w prywatnych firmach poprzednio wykonujących zlecenia. Koszty te obciążają wszystkich podatników” — napisał PHO.

Konkurencyjna oferta

W branży głośna była sprawa sprzed dwóch lat, gdy należąca do Państwowych Portów Lotniczych firma ACS, wcześniej specjalizująca się w sprzątaniu, przejęła ochronę Lotniska Chopina. Przykłady małej rewolucji na rynku ochroniarskim w ostatnich miesiącach są jednak bardziej liczne. W styczniu tego roku górnicza grupa JSW zarejestrowała spółkę zależną JSW Ochrona, której przedmiot działalności to „ochrona, utrzymanie porządku w budynkach oraz działalność usługowa, wspomagająca górnictwo i wydobywanie”. Lokalna prasa do tej pory pisała o niej głównie w kontekście prokurenta spółki, którym jest Nikodem Matusiak, syn Grzegorza, śląskiego posła PiS.

Od ubiegłego roku ochroniarską spółkę ma też Energa. Spółka, działająca pod nazwą Energa Ochrona, do października ubiegłego roku była wehikułem pod nazwą ENSA PGK3. Po zmianie nazwy i profilu od razu zmieniono zasady wynagradzania jej zarządu — menedżerowie mają zarabiać już nie 1-3-krotność „podstawy wymiaru” (jak jest w innych małych spółkach córkach Energi), ale 6-7-krotność, czyli więcej niż np. szefowie spółek elektrociepłowniczych czy operatorskich z grupy. Szefem Energa Ochrona jest Krzysztof Grochocki, niegdyś prezes agencji ochroniarskiej Zubrzycki.

„Energa Ochrona powstała pod koniec 2017 r. i od tego czasu systematycznie obejmuje ochroną kolejne spółki i obiekty grupy Energa. Celem Energa Ochrona jest zapewnienie wysokiej jakościowo usługi ochrony, opartej na pracy osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, z poszanowaniem praw pracowniczych, co stanowi nową jakość w segmencie tych usług. W 2018 r. poziom zatrudnienia ma osiągnąć liczbę 322 osób. Spółki grupy Energa dotychczas korzystały z usług ochroniarskich świadczonych przez firmy zewnętrzne, obecnie jest to systematycznie zmieniane na model usług wewnątrzgrupowych. Biorąc pod uwagę wysoką jakość i idący za tym poziom bezpieczeństwa, tak ważny w sektorze energetyki, oferta spółki Energa Ochrona jest konkurencyjna” — informuje Jakub Dusza z biura prasowego Energi.

Zalety centralizacji

W przypadku energetycznego Tauronu jego spółka zależna Wsparcie Grupa Tauron (WGT) od grudnia świadczy usługi ochroniarskie w 17 obiektach, a od stycznia — w ponad 120 kolejnych. Spółka podkreśla, że taka centralizacja usług zwiększa bezpieczeństwo i jest bardziej efektywna.

„Nowy model biznesowy grupy Tauron zakłada centralizację usług wsparcia, w tym usług ochrony w spółce WGT. Centralizacja pozwoli na standaryzację oraz optymalizację świadczenia kompleksowej i całodobowej ochrony majątku dla spółek grupy. W efekcie wzrośnie poziom bezpieczeństwa majątku ze szczególnym uwzględnieniem ochrony infrastruktury krytycznej. Z przeprowadzonego przez spółkę WGT audytu wynika, że istnieje potencjał optymalizacji kosztowej usług ochrony, a dodatkowo zapewnienia przejrzystości kalkulacji cen specjalistycznych usług, a także zrównoważonego rozwoju usług na rynku zewnętrznym. Centralizacja ma na celu odciążenie obszarów biznesowych grupy od obowiązków niezwiązanych bezpośrednio z prowadzoną działalnością operacyjną, a także obniżenie kosztów procesów wsparcia. Będzie to możliwe dzięki uzyskanemu efektowi skali, podniesieniu efektywności operacyjnej świadczonych usług i standaryzacji rozwiązań”— informuje Daniel Iwan, rzecznik prasowy Tauronu.

W segmencie ochroniarskim nowe zlecenia zdobywa też m.in. spółka Naftor, należąca do zarządzającej siecią rurociągów naftowych grupy PERN. Naftor, który za rządów Platformy Obywatelskiej był przeznaczony do prywatyzacji, chroni przede wszystkim obiekty PERN i bazy paliwowe OLPP, w ostatnich miesiącach chwalił się jednak kontraktami m.in. z grupą PGNiG i Gaz-Systemem.

Prywatne straty

Prywatne firmy ochroniarskie zwracają też uwagę na to, że rośnie skala wykorzystania służb państwowych w rodzaju Straży Ochrony Kolei czy Służby Więziennej w roli ochroniarskiej. Według Sławomira Wagnera, członka rady nadzorczej PHO, oznacza to poważne straty dla prywatnych firm.

— Skala przejmowania usług ochroniarskich przez państwowe podmioty w ostatnim czasie znacznie wzrosła, a spółki skarbu państwa coraz częściej nie przedłużają kontraktów z prywatnymi firmami. Szacuję, że eskalacja tego zjawiska może doprowadzić do utraty przez prywatne firmy ochroniarskie 20 proc. całego rynku na rzecz państwowych podmiotów, co oznacza utratę około 2 mld zł — mówi Sławomir Wagner.

PHO, który w liście do premiera napisał o „faktycznym ograniczaniu wolnej konkurencji i równych szans dostępu do kontraktów publicznych”, twierdzi, że samodzielne chronienie się przez państwowe firmy oznacza dla nich znacznie większe koszty.

— Zmiany w przepisach z ostatnich lat, jak ozusowanie umów cywilnoprawnych i wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej, doprowadziły do znacznej redukcji zatrudnienia w branży — i teraz ci pracownicy, dla których nie było już miejsca w prywatnych firmach, znajdują zatrudnienie w firmach państwowych. Naszym zdaniem, jest to marnotrawienie publicznych pieniędzy — stworzenie własnej służby ochrony oznacza konieczność ponoszenia wyższych kosztów pracy i zatrudniania większej liczby pracowników. Gdy zlecało się ochronę obiektu prywatnej firmie, to płaciło się jej wynegocjowaną stawkę i to ona troszczyła się o to, by na obiekcie zawsze była ustalona liczba ochroniarzy. Teraz, przy własnych służbach ochrony, trzeba brać pod uwagę zwolnienia czy urlopy, więc konieczne jest zatrudnianie większej liczby pracowników. Szacujemy, że może to oznaczać nawet dwa razy wyższe koszty świadczenia usług — mówi Sławomir Wagner. © Ⓟ

10 mld zł Tyle, według Deloitte Consulting, jest wart rynek usług ochroniarskich w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Ochroniarze tracą państwowy biznes