Do gwałtownej wyprzedaży doszło na parkiecie w Tokio. Indeks Nikkei 225 spadł o 6,2 proc., ciągnąc w dół panazjatycki wskaźnik MSCI Asia Pacific, który znalazł się na poziomie najniższym od 1 grudnia zeszłego roku. Analitycy Credit Suisse Group aż o 18 proc. obniżyli prognozowaną na koniec marca docelową wartość indeksu Nikkei 225, do 9 tys. punktów z 11 tys. oczekiwanych do tej pory.
O ponad 24 proc. zanurkowały papiery Tokyo Electric Power, właściciela elektrowni Fukushima. Spore straty dotknęły krajowy sektor motoryzacyjny, któremu zaszkodzą przymusowe przestoje, a notowania największego pod względem kapitalizacji japońskiego ubezpieczyciela nieruchomości Tokio Marine Holdings zapikowały o ponad 16 proc.
Przecena nie ominęła dostawców surowców na rynek japoński. O 16 proc. w Sydney zniżkowały papiery Paladin Energy. Inwestorzy obawiają się, że zniszczenia w japońskich elektrowniach jądrowych ograniczą zapotrzebowanie na paliwo do reaktorów produkowane przez spółkę.
Uspokajające wypowiedzi amerykańskich zarządzających nie zdołały zapobiec spadkowi indeksu S&P 500 do poziomu najniższego od sześciu tygodni. O ponad 1 proc. zniżkowały notowania Exxon Mobil, największej na świecie firmy naftowej. Spekulacje, że trzęsienie ziemi zagrozi trwałości wzrostu gospodarczego sprowadziły w Nowym Jorku ceny ropy do poziomów najniższych od dwóch tygodni.