Od Grunwaldu do firmy rekrutacyjnej

Przemysław Rey
opublikowano: 26-01-2007, 00:00

Zawsze czytam kilka książek naraz. To zarówno podręczniki biznesowe, jak i literatura historyczna, którą pasjonuję się od dziecka. Obecnie mam na tapecie cztery tytuły. Zawodowe kwalifikację podnoszę, studiując „Wywieranie wrażenia na innych” Marka Leary’ego i „Marketing personalny” Agnieszki Baruk. Natomiast wytchnienie daje mi lektura „Sztuki i piękna średniowiecza” Umberto Eco oraz „Husytów w XV-wiecznej w Polsce” Pawła Krasa.

Ostatnio najbardziej zajmuje mnie kultura materialna średniowiecza i polskie rycerstwo. Staram się uczestniczyć co roku w inscenizacji bitwy pod Grunwaldem. W lipcu wybieram się na dziewiątą edycję. Jestem dowódcą jednej z chorągwi. To idealna okazja do oderwania się od pracy. Dobrze jest się zmęczyć, pobiegać, pojeździć konno, powywijać mieczem, utytłać w błocie. Zwłaszcza gdy na co dzień częściej używa się głowy niż mięśni.

Jeden z kolegów poznanych na polu grunwaldzkim jest specjalistą od HR. Myślimy o założeniu firmy, która specjalizowałaby się w rekrutacji i doradztwie personalnym albo analizach i badaniach rynku pracy.

Przemysław Rey

właściciel firmy Hanseaticus

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Rey

Polecane