Od przybytku głowa boli

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-06-11 00:00

Middleware Aby programy od różnych producentów działały sprawnie, muszą być połączone w spójną całość

W 2008 r. firma z branży chemicznej powierzyła spółce Itmagination opracowanie systemu do monitorowania stanów magazynowych na rynku dystrybucyjnym. Zadanie polegało na stworzeniu oprogramowania, które pozwalałoby na codzienną analizę dynamiki sprzedaży i zmienności krajowego rynku. Narzędzie musiało uwzględniać specyfikę działalności klienta: jeśli produkt chemiczny przekroczy termin ważności, musi zostać poddany utylizacji, której koszty są często porównywalne z kosztami wytworzenia. Oznacza to wymierną stratę dla producenta.

TO SIĘ OPŁACA: Dzięki zastosowaniu nowoczesnego middleware’u integracja aplikacji jest łatwa i szybka — mówi Daniel Arak, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Itmagination. [FOT. ARC]
TO SIĘ OPŁACA: Dzięki zastosowaniu nowoczesnego middleware’u integracja aplikacji jest łatwa i szybka — mówi Daniel Arak, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Itmagination. [FOT. ARC]
None
None

— Nasz klient potrzebował rozwiązania, które dostarczałoby mu na bieżąco informacji o tym, jakie produkty znajdują się w obiegu, jaki mają termin przydatności i z jakiej serii pochodzą. Zaoferowaliśmy mu oprogramowanie ściśle dostosowane do procesów biznesowych. System znajduje się na serwerach użytkownika, a my odpowiadamy za jego rozwój, konsultując pomysły na wykorzystanie narzędzia również z dystrybutorami — tłumaczy Daniel Arak, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Itmagination.

SAP, Microsoft Dynamics AX, IFS, Exact to tylko niektóre rozwiązania klasy ERP, których używają niezależnie działający dystrybutorzy wspomnianej firmy chemicznej. Dlatego integrator wprowadził oprogramowanie pośredniczące, zwane z angielska middleware, które ułatwia przesyłanie danych między aplikacjami stworzonymi w rozmaitych technologiach i działających pod kontrolą różnych systemów operacyjnych. Zastosowana platforma umożliwia komunikację nie tylko w ramach firmy, ale także pomiędzy przedsiębiorstwami.

— Z wykorzystaniem technologii Microsoft opracowaliśmy narzędzie, które początkowo zostało wdrożone u trzech dystrybutorów, a obecnie jest używane przez ponad 50. Pełna procedura podłączenia kolejnego dystrybutora do naszego systemu zajmuje do dwóch dni roboczych — podkreśla Daniel Arak.

Niemal każdy skorzysta

Popyt na programy middleware jest duży i — inaczej niż w przypadku pozostałych aplikacji IT dla przedsiębiorstw — prawie nieczuły na zmiany rynkowe. Bo systemy trzeba integrować właściwie w każdej branży: bankowości, ubezpieczeniach, służbie zdrowia, telekomunikacji, handlu, motoryzacji, dystrybucji energii, transporcie czy w sektorze publicznym.

— Wyobraźmy sobie rozproszone po różnych oddziałach systemy billingowe, w które dane klientów nie są ze sobą w żaden sposób powiązane. Z tym problemem zmaga się wiele firm, które przeżyły gwałtowny rozwój organiczny lub dokonały akwizycji innych podmiotów. Ich środowisko informatyczne składa się z dziesiątek aplikacji, w których dane w żaden sposób nie są ze sobą skorelowane. Nie tylko utrudnia to prowadzenie biznesu i spowalnia jego rozwój, ale przede wszystkim powoduje dodatkowe koszty operacyjne — wskazuje Krzysztof Rocki, dyrektor regionalny Red Hat na Europę Środkowo-Wschodnią.

Na popularność oprogramowania warstwy pośredniej wpływa również jego coraz większa elastyczność, która wynika np. z tego, że korporacje przeprowadzają setki czy tysiące transakcji na godzinę, a średnie firmy — tylko dziesiątki. A skoro różne są potrzeby i wymagania biznesowe, to i oferta dostawców middleware musi być zróżnicowana i skrojona na miarę.

— Najczęściej na inwestycję w oprogramowanie pośredniczące decydują się firmy, które z jednej strony widzą potrzebę korzystania z nowych rozwiązań, ale z drugiej — przez lata wypracowały własne narzędzia, często autorskie, z których nie chcą rezygnować. Kupując system pośredniczący, mogą dowolnie modyfikować własną infrastrukturę IT przy pełnej racjonalizacji wydatków. Znika wówczas problem inwestycji w aplikację, którą zastąpiono nową, nim wydatek zdążył się zwrócić — tłumaczy Tomasz Gliwka, specjalista ds. biznesowych rozwiązań IT.

Według eksperta, o middleware powinny też pomyśleć przedsiębiorstwa, których działalność jest na tyle specjalistyczna, że standardowy system jest za mało funkcjonalny, a wdrożenie nowego od postaw zbyt czasochłonne i kosztowne.

Z otwartego źródło

Dla wielu firm przeszkodą we wprowadzaniu takich rozwiązań stanowiły koszty i proces wdrożenia. Ale to już przeszłość. Dzięki komercyjnemu oprogramowaniu open source, które przestało być traktowane jako gorsza, ale tańsza wersja softu.

— Wraz z popularyzacją oprogramowania middleware w modelu open source coraz więcej firm przekonuje się, że jego zastosowanie nie wiąże się z ryzykiem i jest efektywne kosztowo w porównaniu z platformami w modelu zamkniętym — podkreśla dyrektor Rocki.

Możesz zainteresować się również: