Wtorkowa sesja za oceanem przebiega w dobrych nastrojach. Po blisko dwóch godzinach handlu S&P500 zyskuje 0,8 proc., Nasdaq rośnie o 0,6 proc., a utrzymuje się 0,9 proc. nad kreską. Dwa pierwsze indeksy są na najlepszej drodze, by zwyżką zamknąć trzecią z rzędu sesję, po tym jak czwartkowe zamknięcie wypadło najniżej od kilku tygodni, a piątkowe słabe dane z amerykańskiego rynku pracy pobudziły nadzieje na dalsze odwleczenie zaostrzenia polityki Fedu. Obecnie szanse na podwyżkę stóp przekraczają 50 proc. dopiero w lutym przyszłego roku, wynika z notowań instrumentów pochodnych. Do poprawy nastrojów przyczynia się odbicie na rynkach surowcowych. Ropa brent drożeje o 3,6 proc., odrabiając praktycznie całość poniedziałkowych strat.
- Wiele z czynników, które decydują o cenach surowców, decyduje też o globalnym wzroście i notowaniach na rynkach akcji. Lepsze oczekiwania w odniesieniu do wzrostu w Chinach, na rynkach wschodzących i w gospodarce globalnej oznaczają też bardziej pozytywne nastawienie do akcji i surowców – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Greg Woodard, analityk i strateg firmy inwestycyjnej Manning & Napier.
Odbicie kontynuowały rynki europejskie. Frankfurcki DAX rośnie przed zamknięciem o 0,5 proc., a paryski CAC40 zwyżkuje o 0,3 proc. Na 1,0-procentowym minusie sesję zamknął jednak warszawski WIG. Za oceanem powoli do końca zbliża się tymczasem sezon wyników kwartalnych. Po zamknięciu raport opublikuje Walt Disney. Spośród tych spółek z indeksu S&P500, które już to zrobiły, 75 proc. zanotowało wyższe od oczekiwań zyski, a 55 proc. miało wyższą sprzedaż. Poprzeczka nie była jednak zawieszona wysoko. Obecnie analitycy oczekują, że zyski wszystkich spółek z głównego wskaźnika spadły w pierwszym kwartale o 7,4 proc. w stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku.
