Odbiorca dartów bez absolutorium

Jednym z największych sukcesów rządu jest uratowanie kontraktu na pociągi dart. Odebrał je Jacek Leonkiewicz, były szef Intercity, który właśnie… nie dostał absolutorium

Reprezentujące obecną ekipę rządową walne zgromadzenia dużych firm z udziałem skarbu państwa pracują jak przy taśmie. Niemal codziennie odmawiają udzielenia absolutorium zarządom i członkom rad nadzorczych, namaszczonym przez poprzedni rząd, nie podając konkretnych powodów podejmowanych decyzji. Wczoraj skwitowania nie otrzymał zarząd i część członków rady nadzorczej PKP Intercity. „Zwyczajne Walne Zgromadzenie (ZWZ) PKP Intercity S.A. obradujące dzisiaj zdecydowało o nieudzieleniu absolutorium byłym Członkom Zarządu (w tym Jackowi Leonkiewiczowi) oraz Rady Nadzorczej PKP Intercity S.A. za rok 2015. Nieudzielenie absolutorium wynika z negatywnej oceny pracy byłych organów spółki oraz braku stosownych rekomendacji Rady Nadzorczej PKP Intercity S.A.” — napisała Jolanta Kuczyńska, dyrektor biura komunikacji w odpowiedzi na pytania „PB”. — Poprosiliśmy ZWZ o uzasadnienie, jednak nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Złożyliśmy więc oświadczenia podsumowujące zrealizowane przez nas działania w roku 2015, wskazujące na brak przesłanek merytorycznych do podjęcia takiej decyzji o braku absolutorium — powiedział Jacek Leonkiewicz.

Marek Wiśniewski

Ojcowie sukcesu

Decyzja teoretycznie nie powinna budzić zaskoczenia, bo ostatnie dni pokazały, że to standardowe działanie. Faktycznie jednak trudno zrozumieć logikę, którą kierowali się przedstawiciele PKP na walnym. Jeszcze niedawno bowiem resorty infrastruktury i rozwoju za jeden z największych sukcesów obecnego rządu uznawały uratowanie unijnego finansowania m.in. na pociągi dart i wprowadzenie ich do ruchu przez PKP Intercity. Projekt ten zrealizował właśnie zarząd kierowany przez Jacka Leonkiewicza. Mimo że pozostali menedżerowie z grupy PKP odeszli pod koniec ubiegłego roku, Jacek Leonkiewicz wraz z pozostałymi członkami zarządu, Magdaleną Zajączkowską-Ejsymont i Piotrem Rybotyckim, zostali do marca tego roku i sfinalizowali odbiór dartów.

— Zastanawialiśmy się, czy odejść wcześniej, ale uznaliśmy, że trzeba dokończyć trudny, ale ważny dla spółki projekt. Mieliśmy wówczas pełne wsparcie z ministerstwainfrastruktury i współpraca nieźle się układała — mówi Jacek Leonkiewicz. Łatwo nie było. Dostawca pociągów notował duże opóźnienia w ich dostawie, co groziło utratą unijnego dofinansowania.

Pochwały i luka

Jacek Leonkiewicz uważa więc, że decyzja podjęta przez walne nie ma merytorycznego uzasadnienia. — Biegli rewidenci wydali pozytywną opinię dotyczącą sprawozdania spółki za rok 2015, a więc za okres, kiedy nią zarządzaliśmy. W sprawozdaniu finansowym i sprawozdaniu z działalności w roku 2015, podpisanym przez obecny zarząd, oraz zaakceptowanym przez radę nadzorczą, które pewnie wkrótce będzie dostępne w KRS, podsumowane są nasze pozytywne działania w ubiegłym roku i sformułowanych wprost jest wiele pochwał. Z dokumentu wynika, że 2015 r. był rekordowy, jeśli chodzi o wzrost liczby pasażerów czy osiągnięcie najlepszego w historii wyniku EBITDA. W sprawozdaniu dobrze oceniono także zrealizowane przez nas inwestycje — twierdzi Jacek Leonkiewicz. Piotr Stomma, wiceminister infrastruktury, zarzucał jednak kilka miesięcy temu menedżerom z PKP Intercity, że doprowadzili do powstania w spółce luki finansowej, szacowanej w tym roku na 200 mln zł.

— Przedstawiliśmy ministerstwu prognozę dotyczącą luki już w listopadzie 2015 r., nie mamy wpływu na to, że jej szczegóły pojawiły się w mediach dopiero w dzień po naszej rezygnacji. Luka finansowa w PKP Intercity występuje od lat i wynika z niedoboru funduszy na tzw. umowę PSC — mówi Jacek Leonkiewicz. To 10-letni kontrakt rządu z PKP Intercity dotyczący dofinansowania z budżetu nierentownych połączeń, które spółka musi realizować w ramach świadczenia usług w służbie publicznej.

— Już w 2015 r. luka finansowa sięgała około 100 mln zł, ale udało nam się ją zminimalizować, poprawiając rentowność zarówno połączeń w ramach umowy PSC, jak i komercyjnych, dzięki czemu stratę netto ograniczyliśmy do nieco ponad 50 mln zł, zaś EBITDA była na rekordowo wysokim poziomie ponad 300 mln zł. W 2016 r. założyliśmy także wysoką rentowność i ograniczenie — mimo prawie 200-milionowej luki w PSC — straty do ponad 40 mln zł. Jednocześnie realizowaliśmy program modernizacji taboru i zwiększaliśmy liczbę połączeń — zapewnia były prezes PKP Intercity. Obecny zarząd natomiast wyrzucił już kilka pociągów z rozkładu. Jacek Leonkiewicz nie rozumie tej decyzji.

— Spółka zatrudnia ponad 7 tys. pracowników i ograniczanie połączeń miałoby finansowy sens tylko przy pełnej restrukturyzacji, czyli odejściu pracowników i sprzedaży części majątku. Jeśli tylko ograniczymy połączenia, to pozbawimy się potencjalnych przychodów, a będziemy musieli utrzymywać wciąż wysokie koszty stałe i tym samym pogorszymy wynik finansowy spółki — mówi Jacek Leonkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane