Odcisk palca otwiera drzwi

Magdalena Krukowska
opublikowano: 2005-06-30 00:00

Nowoczesne technologie wdrażane przez mikrofirmę? Jak najbardziej!

Zdarzyło ci się kiedyś zatrzasnąć za sobą drzwi w domu lub biurze, gdy klucze zostały w środku? Pewnie nieraz. Parę lat temu przytrafiło się to Jackowi Lipskiemu, ówczesnemu studentowi elektrotechniki na Politechnice Gdańskiej. Wpadł wtedy na pomysł, że na ludzkiej skłonności do gapiostwa można... zarobić. Założył firmę Polish Trade Company (PTC), która jako jedyna w Polsce zajmuje się kompleksowym wdrażaniem technologii biometrycznych.

Dotykasz i wchodzisz

— Biometria opiera się na unikalnych cechach organizmu. Dzięki urządzeniom biometrycznym można rozpoznać człowieka na podstawie odcisku palca, tęczówki oka, głosu, twarzy czy sposobu poruszania się — wyjaśnia Jacek Lipski.

Założyciel PTC, wraz z kilkoma absolwentami Wydziału Elektrotechniki i Automatyki Politechniki Gdańskiej, wyspecjalizował się w projektowaniu, montażu, instalacji i serwisie zamków cyfrowych oraz systemów kontroli dostępu i rejestracji czasu pracy, które działają w oparciu o analizę linii papilarnych. To najbardziej znana metoda spośród wszystkich technologii biometrycznych.

Jak działa zamek na dotyk?

— Na drzwiach lub ścianie montuje się niewielkie urządzenie — biometryczny czytnik. Wbudowany skaner optyczny odczytuje linie papilarne osoby, która chce wejść do chronionego pomieszczenia czy budynku i porównuje z istniejącą bazą danych. System wyszukuje charakterystyczne miniaturowe punkty w trójwymiarowym obrazie linii papilarnych i tworzy odpowiedni cyfrowo-wektorowy obraz, który poddawany jest identyfikacji i weryfikacji. Autoryzacja użytkownika trwa maksymalnie trzy sekundy — opowiada Jacek Lipski.

Na system, oprócz czytników i kontrolerów przejść, składa się instalacja elektryczna i teletechniczna, UPS, serwer i oprogramowanie. Czytniki są z Korei Południowej, reszta powstaje w Polsce.

Oszust nie ma szans

System biometryczny nie tylko zwalnia z obowiązku noszenia kluczy lub karty magnetycznej i uniemożliwia dostęp nieproszonych gości. Pozwala też na monitorowanie wejść i wyjść oraz rozliczanie czasu pracy. Odpowiednio zaprogramowany, umożliwia dostęp do pomieszczenia tylko w określonym czasie lub konkretnej grupie osób.

Zamawiają go osoby lubiące nowinki technologiczne lub instytucje, które potrzebują niezawodnego systemu bezpieczeństwa i monitorowania pracowników.

— Dwa tygodnie temu zadzwoniła do mnie pani z telewizji pytając, czy zamek na odcisk palca wpuści brata bliźniaka kogoś, kto jest w bazie danych. Ale systemu biometrycznego nie da się oszukać. Każdy człowiek ma inne linie papilarne — zaznacza Jacek Lipski.

Biometria w natarciu

Klientów nie zdobywa się w tym biznesie łatwo. Koszt rozwiązań biometrycznych wynosi — w zależności od ilości pomieszczeń — od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeden zamek na odcisk palca kosztuje około 2 tys. zł. Zamki identyfikujące np. tęczówkę oka są jeszcze droższe.

Właściciel PTC chciałby otworzyć przedstawicielstwo w Niemczech. Byłby bardziej konkurencyjny niż tamtejsi dostawcy, a popyt Niemców na systemy biometryczne wciąż rośnie. Myśli też o Wschodzie, głównie Ukrainie.

Na stronie internetowej firmy PTC powstał właśnie rozbudowany portal poświęcony technologiom biometrycznym.

— Aplikacje i systemy biometryczne zaczynają odgrywać na całym świecie coraz większą rolę. Wykorzystanie technologii biometrycznej zależy tylko od ludzkiej pomysłowości. Dzięki niej w przyszłości być może w ogóle nie będziemy potrzebować kart magnetycznych i mikroprocesorowych, haseł, kodów czy PIN. I... kluczy — śmieje się Jacek Lipski.