Odśmiecanie krajobrazu miasta

Przestrzeń publiczna: Katowice zabierają się za sprzątanie reklamowego bałaganu. Wymaga to jednak wiele pracy i czasu

Tzw. ustawa krajobrazowa z 2015 r. miała być pierwszym krokiem do uporządkowania chaosu reklamowego w gminach. Kolejny muszą zrobić samorządy, przyjmując odpowiednie uchwały. Pracuje już nad tym wiele miast, ale na efekty trzeba będzie poczekać. Tym bardziej, że ustawę zaskarżono do Trybunału Konstytucyjnego.

KATOWANIE OCZU:
Zobacz więcej

KATOWANIE OCZU:

Katowice przygotowują uchwałę porządkującą miejską przestrzeń. Na Śląsku jest najwięcej po Warszawie nośników reklamy — według danych Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej na koniec 2014 r. było ich tam ponad 7,2 tys. Tomasz Dudziński

Przymiarki

Z chaosem reklamowych miasta próbowały sobie radzić np. poprzez tzw. parki kulturowe, które miały chronić krajobraz kulturowy i zabytki. W Krakowie Park Kulturowy Stare Miasto powstał już w 2010 r., co wiązało się z ograniczeniami dotyczącymi umieszczania reklam.

Teraz nad własną uchwałą krajobrazową pracują np. Katowice. Terasa Homan-Chanek, naczelnik wydziału planowania przestrzennego w tamtejszym urzędzie miasta, przyznaje, że przyglądała się, jak do uporządkowania reklam podchodziły inne miasta, ale dodaje, że nie mam mowy o kopiowaniu cudzych rozwiązań.

— Każde miasto ma inaczej historycznie ukształtowaną strukturę zabudowy. Pod tym względem trudno porównywać Kraków i Poznań z Katowicami. Chaos reklamowy, który narastał przez wiele lat, spowodował, że różnego rodzaju reklam jest tak dużo, iż trudno nawet je wszystkie zdefiniować. Zajmie nam to z pewnością dużo czasu — opowiada Teresa Homan-Chanek.

Średni czekają

Firma Curulis, która doradza samorządom, już oferuje pomoc w przygotowaniu i wdrożeniu regulaminu reklamowego i opłaty reklamowej. — Na razie przeprowadziliśmy szkolenia, w których uczestniczyli przedstawiciele około 50 jednostek samorządu terytorialnego. To przede wszystkim średnie gminy, bo większe miasta z tymi przepisami są sobie w stanie poradzić na własną rękę.

Nawiązaliśmy współpracę wdrożeniową z pierwszymi jednostkami. Około połowy potencjalnych zainteresowanych wdrożeniem ustawy czeka na to, kto pierwszy wprowadzi regulacje i jak będą one działały w praktyce, aby ewentualnie oprzeć się na cudzych rozwiązaniach — mówi Mateusz Klupczyński z Curulisu.

Dodaje, że wpływy z opłat reklamowych muszą chociaż pokrywać koszty administracyjne kontroli i ściągania należności.

— Inną barierą jest brak rozporządzeń wykonawczych do niektórych przepisów ustawy. Poza tym wdrożenie odpowiednich regulacji w gminie to długotrwały i pracochłonny proces. Aby gmina wprowadziła regulacje od początku 2017 r., musi zacząć prace w najbliższych dwóch miesiącach — uważa Mateusz Klupczyński.

Potrzebne konsultacje

Zdaniem Lecha Kaczonia, prezesa Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej, problemem może być przestrzeganie lokalnych przepisów, zwłaszcza w dużych miastach.

— Efektywność realizacji uchwał mogłyby poprawić przede wszystkim szerokie konsultacje z mieszkańcami i firmami. Bardzo ważna jest też edukacja mniejszych przedsiębiorców. W Gdyni na jednej z ulic grupa architektów tłumaczyła przedstawicielom lokalnych firm, że oklejanie reklamami ich siedzib wcale nie przysparza im klientów i że można to robić estetyczniej i lepiej. W efekcie z tej ulicy zniknęło wiele

szpecących krajobraz reklam — opowiada Lech Kaczoń. Tą właśnie drogą próbują iść Katowice. Władze miasta do konsultacji zaprosiły wszystkich zainteresowanych. I odbierają pozytywne sygnały.

— Nie dziwi nas to, ponieważ to bardzo oczekiwane przepisy. Prawdę mówiąc, te reklamy, które biją po oczach na ulicach, już nie spełniają swojej roli. Są tak powszechne, że nikt ich nawet nie czyta. Zdaję sobie jednak sprawę tego, że prędzej czy później będziemy musieli się zmierzyć także z falą sprzeciwu wobec planowanych zmian — mówi Teresa Homan-Chanek.

Na razie jednak nie wiadomo nawet, jakie będą ostateczne losy ustawy. Pod koniec października 2015 r. Związek Pracodawców Business Center Club zaskarżył ją do Trybunału Konstytucyjnego, zwracając uwagę m.in. na to, że delegalizuje nośniki reklamowe zainstalowane wcześniej zgodnie z przepisami. I nie jest u nas raczej możliwe to, co zrobiły władze francuskiego Grenoble: w 2014 r. nakazały usunąć do 2019 r. wszystkie uliczne reklamy zewnętrzne oprócz tych na przystankach.

Na ratunek stołecznym ulicom

Nad przepisami dotyczącymi reklam pracują także urzędnicy w stolicy. Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu m.st. Warszawy 11 września 2015 r., a więc jeszcze przed wejściem w życie ustawy krajobrazowej, zapytało zainteresowanych o wstępne uwagi i oczekiwania. 17 września radni przyjęli uchwałę w sprawie przygotowania projektu uchwały o zasadach i warunkach sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń. Trwają nad nią prace. Miasto rozpoczęło też prace nad pilotażowym „Audytem reklamowym w Warszawie” (inwentaryzacja nośników reklamowych na wybranym terenie objętym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego) i „Przewodnikiem po dobrych szyldach” dla przedsiębiorców. W pierwszym kwartale 2016 r. mają się odbyć konsultacje społeczne dotyczące zapisów uchwały, a do końca roku uchwała ma trafić do rady miasta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Odśmiecanie krajobrazu miasta