Odszkodowanie ze smartfona

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2015-12-28 22:00

Do tej pory ubezpieczyciele nie byli za pan brat z mobilnością. Warta może to zmienić

Statystyki nie pozostawiają żadnych złudzeń — mimo że smartfony zmieniły styl życia Polaków, w branży finansowej z owoców mobilnej rewolucji korzystają tylko bankowcy. Już 5 mln ich klientów ma zainstalowane w telefonach aplikacje, umożliwiające mobilną obsługę konta bankowego. Ubezpieczyciele pozostali daleko w tyle. Żadnej ubezpieczeniowej aplikacji mobilnej nie udało się podbić serc i telefonów klientów. Najbliżej sukcesu dwa lata temu było Generali — jego aplikacja umożliwiała sprawdzenie historii szkodowości auta, towarzystwo zostało jednak zmuszone do wyłączenia tej funkcji, bo nie miało prawa udostępniać takich danych. Teraz szansę ma Warta z aplikacją do likwidacji szkód majątkowych.

ARC

— Świat zmierza w kierunku rozwiązań mobilnych, a smartfon staje się uniwersalnym narzędziem, które każdy ma przy sobie — mówi Rafał Stankiewicz, wiceprezesWarty, bezpośrednio zaangażowany w pracę nad aplikacją.

Jak na Facebooku

Poprzednie narzędzie zaproponowane przez ubezpieczyciela nie zdobyło popularności. Tym razem Warta zrezygnowała m.in. z konieczności wpisywania licznych danych przez użytkownika. Zamiast tego postawiła na zdjęcia i bezpośrednią komunikację.

— Dzięki aplikacji poszkodowany będzie mógł przeprowadzić cały proces likwidacji szkody tylko za pomocą telefonu. Może nam wysłać zdjęcia niezbędnych dokumentów i umówić się z likwidatorem na zdalne przeprowadzenie oględzin. Może też negocjować wysokość odszkodowania. Cały czas ma też dostęp do informacji o statusie sprawy — mówi Rafał Stankiewicz.

Wisienką na torcie jest czat, który umożliwia bezpośrednią komunikację z likwidatorami. Mają oni w ciągu godziny odpowiadać na pytania poszkodowanych. Aplikacja wymusiła zmiany w metodach pracy pionu likwidacji szkód ubezpieczyciela. Nowy jest też sposób pozyskiwania użytkowników. Warta udostępnia aplikację w App Store i Play Store, ale nie liczy na to, że klienci będą masowo sami ściągać ją na telefony. Planuje przekonywać osoby, które zgłoszą szkodę, by likwidowały ją mobilnie.

— Wypadek komunikacyjny czy szkoda w mieszkaniu zdarzają się raz na kilka lat. Nie ma sensu specjalnie na taką okoliczność trzymać aplikacji na telefonie. Dlatego przy zgłoszeniu szkody będziemy informowali o możliwości likwidacji jej w sposób mobilny. Wyślemy esemesa z linkiem, który automatycznie pobierze i zainstaluje narzędzie — wyjaśnia Rafał Stankiewicz.

Celny strzał

Aplikacja zbiera pierwsze pozytywne recenzje.

— To pierwsze ubezpieczeniowe narzędzie mobilne, które rozwiązuje konkretny problem klienta i podnosi jakość jego współpracy z ubezpieczycielem. To może być nowy rynkowy standard — podkreśla Jacek Uryniuk z serwisu cashless.pl.

Dotychczasowe porażki ubezpieczycieli w segmencie mobilnym tłumaczy niską częstotliwością kontaktów z klientami. Jeśli nie wystąpiły szkody, kontakt następuje tylko przy zakupie ubezpieczenia, czyli raz w roku. Ubezpieczycielom zabrakło kreatywności, by stworzyć coś, co przyciągnie klientów. Wyjątkiem była aplikacja Generali, balansująca na krawędzi prawa. Rozwiązanie Warty pozytywnie ocenia także Mariusz Janczewski, odpowiedzialny za segment ubezpieczeń w krakowskim Comarchu.

— Aplikacja, która przyśpieszy obsługę szkód, a jednocześnie obniży koszty operacyjne ubezpieczyciela, ma przyszłość — uważa ekspert. Przestrzega Wartę, by nie zachłysnęła się mobilnością i nadal sprawnie likwidowała szkody w tradycyjny sposób.

— Ubezpieczyciel musi zapanować nad danymi i procesem obsługi. Inaczej klienci będą się denerwować — tłumaczy Mariusz Janczewski. Ubezpieczyciel deklaruje, że aplikacja, która ma szansę zrobić przełom w ubezpieczeniach, to dopiero początek jego ekspansji na smartfony.

— Będziemy rozwijać aplikację. Pomysłów mamy dużo. W grę wchodzi np. udostępnienie jej naszym agentom, którzy będą mogli ją wykorzystać do mobilnej obsługi klientów. Może też być narzędziem do sprzedaży polisy po zakończeniu procesu likwidacji szkody — mówi Rafał Stankiewicz.

MOBILNE UBEZPIECZENIA: Rafał Stankiewicz, wiceprezes Warty, jest znanym w branży ubezpieczeniowej miłośnikiem nowych technologii. Wierzy, że przyszłość biznesu leży w kanale mobilnym. Dlatego też towarzystwo, w którym pracuje, mocno inwestuje w rozwój technologii mobilnych. [FOT. ARC]