Odwaga, inicjatywa i ciężka praca

BAW
opublikowano: 31-12-2013, 00:00

GRZEGORZ JANKOWSKI: HYDROTECH

Kategoria: FIRMY O PRZYCHODACH PONAD 100 MLN ZŁ

1

Praca w kopalni i wieloletnie prowadzenie firmy w trudnych warunkach nauczyły mnie pokory, odporności, a także cierpliwości, rozwagi i konsekwencji w dążeniu do celu.

Pomysł na Hydrotech wyrósł na gruncie wielkich zmian systemowych po 1989 r. Pracowałem wtedy w kopalni Jankowice w Rybniku. Z zaplecza remontowego i warsztatów mechanicznych kopalni utworzyliśmy spółkę. Rozpoczynaliśmy praktycznie bez kapitału — wpłaty akcjonariuszy, czyli pracowników kopalni, były niewielkie — z dzierżawionymi halami produkcyjnymi, uzbrojeni w odwagę, inicjatywę i gotowość do ciężkiej pracy. Uważałem, że górnictwo wymaga poważnych zmian, bo węgla na rynku nagle okazało się za dużo, a jego wydobycie było nierentowne. Ta świadomość podpowiadała, że ci, którzy się zreformują szybciej niż inni, zapewnią sobie przyszłość, a ci, co będą trwać, będą mieli kłopoty, bo państwo nie będzie w stanie ich dalej subsydiować. Pomyliłem się. Przez następne lata państwo do górnictwa dokładało i nadal dokłada. Mimo wielu zakrętów politycznych i kryzysów, podejmowanych prób restrukturyzacji tego sektora, do dziś go nie zreformowano, poza wyjątkami: LW Bogdanką i PG Silesią. Pozostały nieracjonalne przywileje górnicze i kosztowna ochrona socjalna. Nie było i nadal nie ma odważnego polityka, który by to zmienił, bo liczą się głosy wyborcze. Od początku działalności firmy wykonujemy specjalistyczne naprawy i remonty maszyn górniczych. W pierwszym okresie tylko dla Jankowic, potem dla coraz większej liczby kopalń. Z czasem rozszerzyliśmy ofertę o produkcję i dostawy nowych maszyn i urządzeń, a zasięg działalności do całego krajowego górnictwa węglowego i rud miedzi. Naszym wiodącym produktem są ścianowe obudowy zmechanizowane oraz hydraulika siłowa i konstrukcje spawane maszyn. Jesteśmy także dostawcami maszyn do drążenia wyrobisk korytarzowych. Obecnie, po prawie 23 latach, dysponujemy własną siedzibą z kompletną infrastrukturą oraz zapleczem technologicznym i projektowym. Zatrudniamy około 200 pracowników, a nasze przychody ze sprzedaży w 2012 r. osiągnęły rekordowy poziom 150 mln zł. Do ukończonych w 1983 r. studiów na Politechnice Śląskiej dołożyłem w latach 90. podyplomowe studia na Akademii Ekonomicznej, staże i kursy zagraniczne. Z wartości, które cenię najbardziej, wymieniłbym: prawdę, otwartość i uczciwość wobec innych ludzi, kompetencje i profesjonalizm w działaniu oraz zwyczajną ludzką przyzwoitość. Jestem alergicznie wyczulony na tzw. ściemę — naciąganie lub przekręcanie obiektywnych faktów, obietnice bez pokrycia, wybujały marketing czegokolwiek, sztuczność i nienaturalność zachowań. Prywatnie jestem od prawie 32 lat szczęśliwie żonaty. Ewa jest nauczycielką matematyki, dyrektorką szkoły podstawowej. Mamy dwoje dorosłych, samodzielnych zawodowo dzieci: Maćka i Kasię. Jesteśmy także szczęśliwymi dziadkami dwojga wnucząt: Hani i Szymona, których rozpieszczanie sprawia nam wiele radości i szczęścia. Nie jestem typem pracoholika. Wolny czas staram się spędzać z rodziną. Wyznaję zasadę równowagi między pracą, rodziną i wypoczynkiem, najczęściej aktywnym, poświęcaniu czasu pasjom i zainteresowaniom. Uważam, że tylko wówczas człowiek może być efektywny i skuteczny w działaniu, uwolniony od niezdrowych stresów i napięć, przyjazny dla innych. Od dzieciństwa jeżdżę na nartach. W ostatnich latach, pewnie za sprawą naszej wielkiej Justyny, praktykuję też narciarstwo biegowe. Moją główną pasją jest jednak kolarstwo szosowe. Fascynuje mnie walka z organizmem i umysłem podczas wymagających podjazdów i długich tras, zaawansowana technika sprzętu rowerowego („kosmiczne” materiały kompozytowe, perfekcyjne mechanizmy). Wiele satysfakcji przynosi mi rywalizacja sportowa z kilkoma tysiącami zawodników na wyścigach amatorskich. Miałem już okazję startować z legendami kolarstwa: Ryszardem Szurkowskim, Czesławem Langiem oraz z kolarzem wszech czasów Belgiem Eddy Mercxem. W wolnym czasie zachodzę też do mojego pokoju w piwnicy, gdzie mam dwie gitary: elektryczną i akustyczną. „Poszarpanie” drutów w samotności daje mi dużo frajdy i przypomina czasy pokolenia rockandrollowców i dzieci kwiatów, którego częścią się czuję. W minionym roku byliśmy z żoną na koncertach naszych idoli Paula McCartney’a i Erica Claptona. Interesuję się sportami motorowymi. Podziwiam perfekcjonizm i talent Roberta Kubicy, który jest przykładem geniuszu i połączenia pasji z wykonywanym zawodem. Moim mottem od pewnego już czasu jest pytanie, jakie sobie zadaję: ile sezonów kolarskich i narciarskich mi jeszcze zostało? Odpowiedź nakazuje nie odkładać nic na potem i ruszać na start!

Hydrotech

Miejsce: Rybnik

Działalność: Produkcja maszyn dla górnictwa oraz do wydobywania i budownictwa.

Zatrudnienie: 171 osób

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BAW

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Odwaga, inicjatywa i ciężka praca