Jakie czynniki przyczyniły się do imponującego rozwoju firmy i osiągniętych przez nią świetnych wyników?
Marcin Dukała: Fundamenty są niezmienne — ludzie, sprzęt, determinacja i zorientowanie na cel. Ale nie są to czynniki, które zbuduje się w ciągu jednego, dwóch czy nawet trzech lat. Rynek budowlany, a szczególnie specjalistyczny, bazuje na referencjach i kwalifikacjach, które zdobywa się latami. Pojawiając się w przetargach — jako generalny wykonawca, w konsorcjum czy też jako podwykonawca — trzeba mieć określone doświadczenie, odpowiednie realizacje za sobą i zespół ludzi o właściwych kwalifikacjach. Aby przeanalizować rok 2025, a właściwie 2024, bo ten jest bazą państwa rankingu — należy spojrzeć głębiej w przeszłość. Realizacja, która spowodowała znaczący wzrost przychodów w 2024 r., dotyczyła umowy zawartej w sierpniu 2022 r., która z kolei była wynikiem doświadczenia nabywanego przez nas na elektrowniach szczytowo-pompowych od roku 2010. Droga do miejsca, w którym jesteśmy dzisiaj, nie była prosta — przypominała raczej sinusoidę. Można jednak wyznaczyć na niej konkretne etapy i kamienie milowe, które nas ukształtowały.
A jakie to etapy i kamienie milowe?
Marcin Dukała: Szczególnie zapisały się w mojej pamięci: pierwsza „duża realizacja” na moście w Jarosławiu (15 tys. m kw. zabezpieczenia antykorozyjnego konstrukcji stalowej), most w Puławach (tutaj już ponad 40 tys. m kw. „antykorozji”) oraz remont wiaduktu w Hajnówce — tutaj w 72 godziny wykonaliśmy demontaż nawierzchni kolejowej, przebudowę przyczółków, demontaż starych przęseł i montaż nowych wraz z montażem nawierzchni i próbnym obciążeniem. 72 godziny od zamknięcia ruchu do jego ponownego otwarcia dla tych prac wydaje się w branży czymś nieprawdopodobnym, ale daliśmy radę dzięki kilkumiesięcznym przygotowaniom. Kluczowy był także ambitny remont 13 obiektów na 60-kilometrowym odcinku linii kolejowej czy unikalna zmiana rodzaju nawierzchni kolejowej na moście w Płocku. Przełomem w dziale prac antykorozyjnych okazało się ograniczenie tradycyjnego piaskowania na rzecz hydromonitoringu — pozwolił on na zachowanie ruchu na obiektach w trakcie prac. Technologia ta doskonale sprawdziła się w Toruniu (tu już 80 tys. m kw. „antykorozji” i Tytuł Modernizacji Roku w XXVI Plebiscycie) oraz przy pracach dla elektrowni szczytowo-pompowej w 2024 r.
Podsumowując, sukces nie wynika z jednego czynnika. To suma trafnych decyzji, zdobytego doświadczenia i kwalifikacji ludzi, których spotykamy na biznesowej drodze.
Na progu roku 2026 nie brakuje głosów wskazujących na trudne warunki do prowadzenia biznesu na polskim rynku. Czy pokrywa się to z punktem widzenia firmy? Jakie są w związku z tym plany na 2026 r.?
Marcin Dukała: A czy kiedyś było prosto? Chyba nie. Jeżeli komuś wydaje się, że coś jest dane i wystarczy odcinać kupony, to nie przetrwa na rynku, szczególnie budowlanym. Tutaj każdy dzień jest walką o kontrakty, począwszy od odnalezienia przetargu odpowiedniego do złożenia oferty, po stworzenie jej i jeżeli kosztorys okaże się odpowiednio zoptymalizowany — wygraną. Chciałbym podkreślić, że w Polsce najtrudniejsza jest biurokracja i legislacja — czasami pozornie przetarg wygrany na otwarciu ofert okazuje się finalnie przegranym i przynosi rozczarowanie. W ubiegłym roku dotknęły nas dwa takie przypadki. Ale w biznesie, jak w sporcie — przegrasz mecz, oczyść głowę i myśl o kolejnym — liczy się tabela końcowa. Naszym planem na 2026 r. jest nie tracić tego, co mamy, rozwijać się wewnętrznie, maksymalizować przychody i wynik.
Co firma planuje na polu dalszej rozbudowy swojej bazy technicznej i modernizacji parku maszynowego?
Agnieszka Cyka: Nie chcemy się zatrzymywać. Po pierwsze przez cały czas pracujemy nad tym, aby posiadać optymalnie pracujący park maszynowy, po drugie rozwijać go poprzez inwestycje. Jesteśmy w trakcie kilku takich z dziedziny sprzętu torowego i dźwigowego, a w planach kolejne. Sprzęt to jeden z zasobów, którym wygrywa się obecnie na rynku. Początek roku jest dobrym momentem na inwestycje. Analizując koszty za ubiegły rok, można łatwo dostrzec, gdzie wydaliśmy majątek na wynajem. Wtedy wniosek jest jeden — skoro wykonujemy roboty gdzie taki sprzęt jest potrzebny i planujemy nadal je robić, to warto go kupić.
W jakich projektach infrastrukturalnych czy przemysłowych firma chce wziąć udział w 2026 r.?
Marcin Dukała: Najchętniej w tych najciekawszych technologicznie i dających dalszy rozwój. Pojawimy się tam, gdzie nasze kompetencje i zasoby pozwolą. Nie zamykamy się jednak wyłącznie w zakresie swoich możliwości. Paradoks naszej branży polega na tym, że często, aby się rozwijać, należy iść pod rękę (w konsorcjum) z potencjalnym konkurentem, bo np. nasze i jego doświadczenie daje efekt synergii potrzebny w danym przetargu. To jest z jednej strony dziwne, ale z drugiej wymaga dużej elastyczności w myśleniu i planowaniu. Do naszej branży idealnie pasuje zwrot „Nie pal za sobą mostów” — dzisiaj jestem konkurencją, jutro mogę być partnerem.
Na czym więc polega rozwój firmy?
Marcin Dukała: To proces, w którym każde kolejne zlecenie wzbogaca nasze portfolio i poszerza nasze spektrum możliwości przetargowych.
A jak firma radzi sobie z presją płacową i udostępnianiem wykwalifikowanych specjalistów m.in. do zabezpieczeń antykorozyjnych?
Agnieszka Cyka: To dość trudny temat, ale dajemy radę. Bardziej martwi mnie to, że jest coraz mniej młodych osób chcących być technikami czy prawdziwymi inżynierami — z pasją i chęcią rozwoju. Nawiązujemy porozumienia i współprace ze szkołami branżowymi, starając się w ten sposób pozyskać z rynku osoby, które mogą z się z nami rozwijać. Im szybciej pozyskasz młodego technika czy inżyniera, tym lepiej. Takie osoby mają szansę dojrzewać razem z wartościami firmy. Mamy kilkoro świetnych pracowników, którzy studia branżowe kończą lub je kończyli, jednocześnie pracując z nami już kilka lat. Staramy się tutaj być elastyczni i wspierać ich w rozwoju, a oni odwdzięczają się lojalnością. Chciałabym podkreślić, że kluczowi dla firmy pracownicy są z nami od lat, co potwierdza naszą wartość jako pracodawcy.
Marcin Dukała: Dwadzieścia lat temu walczyliśmy o zaufanie, dziś walczymy o innowacje i optymalizujemy strukturę firmy. Jubileusz 20-lecia firmy to dla nas nie tylko czas podsumowań, ale przede wszystkim pas startowy do kolejnych, jeszcze większych wyzwań.
Rok 2026 to dla spółki Euro-Darmal data szczególna – firma świętuje właśnie jubileusz 20-lecia swojego istnienia. Patrząc na dzisiejszą pozycję przedsiębiorstwa, trudno uwierzyć, że początki były walką o przetrwanie w realiach chronicznego braku kapitału. Dwie dekady temu firma startowała z minimalną kadrą i brakiem wiarygodności w oczach instytucji finansowych, które niechętnie wspierały nowo powstały podmiot w tak kapitałochłonnej branży. Dziś Euro-Darmal to firma o stabilnym kapitale i potężnym zapleczu technicznym. Kadra pracowników i partnerów firmy, będąca jej filarem i idąca w dziesiątki osób, dysponuje doświadczeniem, wiedzą i unikalnymi uprawnieniami poszukiwanymi na rynku.




