Odyseja Żerania dobiega końca

PJ, TM, PAP
opublikowano: 2005-06-30 00:00

Dziś w obecności prezydentów Polski i Ukrainy zostanie podpisana umowa sprzedaży 20 proc. FSO ukraińskiemu AwtoZAZ.

Jeśli nie zdarzy się żadna katastrofa, od dziś żerańska fabryka będzie miała inwestora z branży motoryzacyjnej. Wczoraj rząd zgodził się na sprzedaż 20 proc. walorów ukraińskiej spółce AwtoZAZ. Dziś zostanie uroczyście podpisana umowa w obecności prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Wiktora Juszczenki.

— W ocenie rządu ministrowi skarbu udało się wynegocjować bardzo dobrą umowę. Uzyskał wszystko, co w tej szczególnej sytuacji było możliwe do uzyskania — mówi Jacek Piechota, minister gospodarki.

Przypomnijmy, że FSO wpadła w kłopoty, gdy zaczął kuleć jej koreański inwestor — Daewoo. Fabryka, która w latach świetności potrafiła ścigać się z FIAT pod względem liczby sprzedanych samochodów, nagle znalazła się w tarapatach, które na dodatek pogłębił krach na krajowym rynku motoryzacyjnym. Nie obyło się bez dużych redukcji zatrudnienia. Dziś żerańska fabryka większość produkcji kieruje na rynek ukraiński, nic więc dziwnego, że jej obecnym partnerem został AwtoZAZ, który wcześniej skupił część długów FSO.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie sprawy zostały w pełni wyjaśnione. Najważniejsze jest uruchomienie produkcji nowego auta. W poniedziałkowym „PB” Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu, poinformował, że musi ono być konkurencyjne nie tylko na rynku ukraińskim, ale także w zachodniej Europie. Branża spekuluje, że w grę wchodzi produkcja jednego z chevroletów, produkowanych w Korei przez GM DAT, który... przejął upadłe Daewoo. Według portalu gazeta.pl Ukraińcy chcą produkować 150 tys. aut rocznie, a restrukturyzacja żerańskiej fabryki potrwa półtora roku.