Mimo pogłębiającego się kryzysu w strefie euro w Polsce konsumpcja trzyma się mocno. Sprzedaż detaliczna była w sierpniu o 11,3 proc. wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Od początku roku handel rośnie średnio też o 11 proc. Polacy nie wystraszyli się kryzysu i nadal chętnie wydają pieniądze.
— To dobry wynik, jak na tak niesprzyjające warunki: pogarszające się perspektywy gospodarcze na świecie, umiarkowaną sytuację na rynku pracy w Polsce i silną bazę odniesienia sprzed roku — ocenia Kaja Retkiewicz-Wijtiwiak, ekonomistka Banku BPH.
Na tym tle cały czas dobrze radzi sobie branża odzieżowa. Sprzedaż w kategorii „włókno, odzież, obuwie” wzrosła przez rok o 9,6 proc. Realnie — po uwzględnieniu spadków cen przez ostatni rok — sklepy odzieżowe sprzedały 10,3 proc. więcej niż przed rokiem. Silny wzrost obrotów sprawia, że nastroje przedsiębiorców z branży są rewelacyjne. Jak wynika z badania Głównego Urzędu Statystycznego (ankieta wśród szefów firm), we wrześniu to właśnie odzieżówka odnotowała najwyższy wskaźnik koniunktury spośród wszystkich branż handlowych.
„Prognozy sprzedaży są w branży bardzo pozytywne. Przedsiębiorcy przewidują wzrost liczby towarów zamawianych u dostawców, wskazują na wzrost bieżących i przyszłych cen towarów i planują dalsze zwiększanie zatrudnienia” — czytamy w komunikacie GUS.
Spokojni o przyszłość są też pytani przez nas przedsiębiorcy (patrz obok). Ekonomiści ostrzegają jednak, że z odzieżówki płyną już pierwsze niepokojące sygnały. Choć roczna dynamika sprzedaży na tle innych branż nadal jest imponująca, zwyżki są coraz słabsze. Jeśli pominiemy kwiecień 2010 r., kiedy z powodu żałoby narodowej po katastrofie smoleńskiej zamknięte były przez kilka dni centra handlowe,sierpniowa roczna dynamika jest najniższa od listopada 2009 r.
Niepokojąca jest też dynamika miesięczna. Zwykle między sierpniem i lipcem nie ma większych różnic w obrotach, a w tym roku spadek jest wyraźny — wyniósł 9,1 proc. wobec spadku o 2,9 proc. przed rokiem i wzrostu o 0,9 proc. dwa lata temu. — Przed branżą odzieżową dość trudny okres. Z jednej strony koszty są wysokie, np. cena bawełny wciąż jest podwyższona, co znacznie podnosi ceny odzieży. Z drugiej strony, podwyższona inflacja ogranicza wzrost dochodów konsumentów, co skłania ich do oszczędzania. W pierwszej kolejności będą rezygnować z samochodów i sprzętu RTV i AGD, ale później oszczędności zaczną szukać w wydatkach na ubrania — mówi Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku.
OKIEM EKSPERTA
Najlepszy okres
RENATA MIŚ,
analityk DM AmerBrokers
Przed spółkami z branży odzieżowo-obuwniczej najlepszy sezon, w którym uzyskują najwyższe marże. Kolekcje jesienno-zimowe, które są już w sklepach (np. giełdowa grupa LPP wprowadziła je już w lipcu, m.in. w sklepach Reserved), kupowane były przez spółki w marcu i kwietniu, więc obecne poziomy kursów euro i dolara nie wpływają negatywnie na wyniki. Biorąc te kwestie pod uwagę, do końca roku nie spodziewam się załamania popytu. Być może spadnie sprzedaż produktów z wyższej półki cenowej. Niesprzyjające importerom kursy euro i dolara mogą wpłynąć na wyniki firm odzieżowych i obuwniczych dopiero w 2012 r.
SONDA
Oni kryzysu się nie boją
Producentom ubrań i butów nie przeszkadza panika związana z problemami fiskalnymi Europy i USA. Dla nich od kryzysu ważniejsza jest pogoda.
Wiemy, jak działać w kryzysie
KRZYSZTOF GRABOWSKI
prezes Próchnika (odzież męska)
Trzeci kwartał roku był standardowy i nie odbiegał znacząco od analogicznych okresów w poprzednich latach. We wrześniu wprowadziliśmy do sklepów kolekcję jesienną, która dobrze się sprzedaje. A zwykle trzeci kwartał nie jest najlepszy dla rynku odzieżowego ze względu na wakacje. Nie odczuwam spadku popytu konsumpcyjnego. Branża modowa nie jest uzależniona od sytuacji gospodarczej na świecie. Nie spodziewam się też dynamicznych zmian w polskiej gospodarce. Próchnik nauczył się funkcjonować w kryzysie. Mieliśmy szczęście, że przed spowolnieniem gospodarczym nie rozwinęliśmy sieci sprzedaży. Większe firmy od nas miały z tym duży problem, bo sieci generowały duże koszty. Próchnik ma małą sieć, dobraną na miarę, i dlatego dobrze sobie radzimy.
Nie czujemy spadku popytu
GRZEGORZ PILCH
prezes Vistuli (odzież męska i damska)
Ze względu na sezonowość w pierwszym i trzecim kwartale wyniki spółki są zwykle słabsze, głównie z powodu wyprzedaży w segmencie modowym. Jednak w tym roku było znacznie lepiej, w lipcu i sierpniu udało się uzyskać w nim dwucyfrową dynamikę sprzedaży. We wrześniu dynamika nieco spadła ze względu na pogodę — spóźnione lato nie sprzyja zakupom kolekcji jesiennej. Koniec trzeciego kwartału nie napawa pesymistycznie. Nie czujemy spadku popytu konsumpcyjnego i wydaje się, że nie powinno być takiego zagrożenia do końca roku. Wyniki za trzeci kwartał pozwolą spółce wyjść z bardzo dobrą bazą na czwarty kwartał, który zawsze jest najlepszym i najważniejszym kwartałem w roku.
Temperatura wygrywa ze wskaźnikami
PIOTR MIEDNIK
finance manager Prima Mody (obuwie)
Przed nami kluczowy czwarty kwartał, do którego intensywnie się przygotowujemy. To najlepszy okres w branży, a my nie oczekujemy spadku popytu w najbliższych miesiącach. Nie sądzę też, by doszło do tego na dużą skalę w 2012 r. Na branżę, w której działamy, mniejszy wpływ mają globalne perturbacje w gospodarce, spadki na warszawskiej giełdzie czy nawet wskaźniki gospodarcze. Istotne znaczenia ma natomiast pogoda, a zwłaszcza ciepła zima lub chłodne i deszczowe lato. Dlatego prędzej będziemy obawiać się zachwiań temperatury, aniżeli kolejnego kryzysu. Niekomfortowe jest tak silne nagłe osłabienie złotego względem euro, poziomy powyżej 4,5 są oderwane od rzeczywistości ekonomicznej. Na szczęście dzięki dobrym relacjom i długoletniej współpracy z dostawcami możemy przesuwać terminy płatności zamówionego obuwia.