RPP uznała, że prawdopodobieństwo utrzymania się inflacji powyżej celu (2,5 proc. plus-minus 1 pkt. proc.) jest większe niż zejście inflacji w okolice celu, co może wymagać dalszego zacieśnienia polityki pieniężnej. Zwrócono jednak uwagę, że rysujące się spowolnienie gospodarcze może zmniejszyć presję płacową w przedsiębiorstwach, a w konsekwencji przyczynić się do wolniejszego wzrostu cen. Można to odczytać jako chęć poznania dalszych danych (projekcji inflacji i inflacji za wrzesień) przed dalszymi działaniami. Póki co, podwyżek nie ma, choć RPP obawia się efektów wystąpienia tzw. drugiej rundy.
SYTUACJA NA GPW
W środę WIG20 rozpoczął sesję w okolicy
zamknięcia z poprzedniego dnia i po nieudanym ataku na poziom 2560 pkt. zaczął
spadać i tuż przed upublicznieniem decyzji RPP znalazł się o ok. 60 pkt. niżej.
Ostatecznie WIG20 stracił 1,2 proc., a WIG spadł o 0,8 proc. Pozostawienie stóp
procentowych nie było niespodzianką dla inwestorów, a że konferencja, na której
Rada uzasadniła decyzję rozpoczęła się o godz. 16, dopiero jutro przekonamy się
czy ceny akcji w ogóle na nią zareagują. Obroty nieco się poprawiły i wyniosły
910 mln PLN z czego aż 774 mln PLN przypadło na spółki tracące na wartości.
Płaskie otwarcie giełd za oceanem udowodniło, że pesymizm wciąż powstrzymuje
inwestorów od kupowania akcji nawet po dobrych danych o wyższych zamówieniach na
dobra trwałe w USA, a przy okazji skromnych obrotów na GPW warto
wspomnieć, że Wall Street boryka się w ostatnich dniach z podobnymi
problemami.
GIEŁDY W EUROPIE
Na parkietach Europy zachodniej w środę
obserwowaliśmy uspokojenie po silnych spadkach, lecz pomimo zaskakująco dobrych
odczytów danych z USA, większość giełd nie zaliczy tej sesji do udanych.
Inwestorzy kupujący i sprzedający akcje nie szarżowali zanadto i tuż po godz. 16
francuski CAC40 tracił 0,3 proc., węgierski BUX spadał o 0,5 proc., a brytyjski
FT-SE zyskał 0,6 proc. Zamówienia na dobra trwałe, które przez ekonomistów są
uznawane za wskaźnik wyprzedzający koniunkturę w gospodarce, drugi miesiąc z
rzędu pozytywnie zaskoczyły inwestorów, ale drożejąca ropa była wystarczającym
kontrargumentem hamującym zapał byków. Zmienność głównych indeksów zagranicznych
giełd w ciągu ostatnich sesji kształtuje się na niskim poziomie, a to często
oznacza ciszę przed burzą. Główny ekonomista agencji ratingowej S&P
oznajmił, że ryzyko wystąpienia recesji w strefie euro jest wysokie, pytanie
tylko jak silną formę przybierze.
WALUTY
Euro odzyskiwało dziś tereny, które straciło na rzecz
dolara wczoraj - kurs wspólnej waluty wzrósł do 1,475 USD w połowie dnia, co
można przypisać realizacji zysków oraz korelacji tej pary walut z notowaniami
surowców strategicznych, a konkretnie ropy. Ta drożała, więc dolar tracił, ale
do czasu. Dane z USA zaskoczyły inwestorów, popyt na dobra trwałego użytku
okazał się wyższy niż oczekiwano, co umocniło amerykańską walutę. Po południu
euro było warte 1,47 USD. U nas dolar podrożał na koniec dnia do niemal 2,27
PLN, euro do 3,33 PLN, a frank do 2,062 PLN. Widać, że na inwestorach "groźba"
kolejnej podwyżki stóp nie robi wrażenia, złoty dostosowuje się do wahań pary
EUR/USD.
SUROWCE
Mieszane wyniki notowań amerykańskiego dolara mogą
sugerować, że ochładza się sentyment do dolara i po prawie miesiącu wyjątkowego
optymizmu pora na zweryfikowanie ostatnich decyzji. Zdecydowana większość
transakcji na rynku energii, metali przemysłowych czy produktów rolnych rozlicza
się właśnie w dolarze, a więc gdy inwestorzy mogą kupić więcej "zielonych" (tzn.
kurs USD spada), ceny surowców najczęściej idą w górę, aby przywrócić
dotychczasową równowagę. W środę słabnący dolar był tylko jedną z przyczyn skoku
ceny baryłki ropy naftowej powyżej 119 USD. Wśród innych argumentów wyliczyć
można tropikalny sztorm szalejący w Zatoce Meksykańskiej bogatej w złoża ropy
oraz narastające ryzyko geopolityczne związane z postawą Rosji wobec Gruzji oraz
Zachodu. Na amerykańskich stacjach benzynowych średnia cena galona benzyny
spadła w ciągu kilku tygodni z 4,11 USD do 3,66 USD. Na rynku metali uncja złota
kosztowała 831 USD, a tona miedzi 7560 USD.
Komentarz przygotowali: Emil Szweda (wydarzenie dnia, waluty) i Łukasz Wróbel (GPW, giełdy zagraniczne, surowce), analitycy Open Finance