OFE dość sceptycznie podchodzą do oferty ITI

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 21-06-2002, 00:00

Otwarte fundusze emerytalne mają wiele zastrzeżeń do oferty publicznej ITI Holdings. Negatywnie oceniają także widełki ceny emisyjnej. Spora ich część nie podjęła jeszcze decyzji o zainwestowaniu w spółkę.

Fundusze emerytalne mają z ofertą ITI Hodings spory problem, mimo że poszukują nowych znaczących ofert na rynku publicznym, ponieważ nadmiar gotówki w ich portfelach staje się coraz większym problemem. Z tego punktu widzenia trwająca oferta medialnej grupy ITI Holdings — właściciela m.in. TVN, Onetu i Multikina — powinna stanowić wymarzoną szansę.

Przedstawiciele ITI nie ukrywali zresztą, że liczą na duże zainteresowanie OFE. Okazuje się jednak, że w praktyce może być inaczej.

Na początku czerwca jeden z analityków OFE nie wyobrażał sobie, że fundusze mogą nie być zainteresowane ofertą ITI. Przedstawiciele funduszy zastrzegali jednak, że wiele zależy od ceny akcji oferowanych na rynku pierwotnym. I właśnie ten czynnik może ostatecznie zdecydować o negatywnym odbiorze oferty. ITI chce bowiem sprzedawać akcje po cenie zawartej w widełkach 9,75-14 zł, która zdaniem wielu finansistów jest zbyt wygórowana.

— Gdyby widełki wynosiły 4- -10 zł, sytuacja wyglądałaby inaczej. Zakładam jednak, że emisja i tak się uda, gdyż ITI porozumie się z bankami, które mogą taniej objąć akcje holdingu. Sądzę, że jeśli teraz fundusze emerytalne zainwestują w ITI, to bardzo małe kwoty. Menedżerowie będą chcieli poczekać 1-3 miesiące. Kiedy zobaczą, jak będzie wyglądał handel akcjami i czy emitent gra fair, mogą dokupić więcej akcji ITI na rynku wtórnym — mówi przedstawiciel jednego z większych funduszy.

Marek Mikuć, członek zarządu Allianz PTE, mówi, że przedział cenowy zaproponowany przez ITI jest nie do zaakceptowania.

— Cena jest za wysoka. Sądzę, że w tej sytuacji raczej nie zainwestujemy w ITI — twierdzi Marek Mikuć.

Zdaniem Aleksandra Romanowskiego, prezesa Sampo PTE, zniechęca także zbyt skomplikowana struktura organizacyjna ITI Holdings. Wątpliwości mniejszościowych akcjonariuszy budzi też nadal istniejąca możliwość podwyższania kapitału spółki według uznania jej menedżerów.

— Przyglądamy się ofercie, ale bez entuzjazmu. Osobiście wolę inwestycje bardziej przejrzyste, które łatwiej wycenić. Ta inwestycja to dla nas problem. Zresztą, jak sądzę, dla większości inwestorów finansowych również — mówi szef Sampo PTE.

Dodaje, że czas, który spółka wybrała na emisję akcji, również nie jest atrakcyjny ze względu na spadki cen akcji na giełdach.

Dariusz Adamiuk, wiceprezes PTE PZU, również przyznaje, że ma problem z ofertą grupy medialnej.

— To jest spółka, którą chcielibyśmy mieć w portfelu. Analitycy twierdzą jednak, że jest przewartościowana. W tej sytuacji naprawdę nie wiem, co mam zrobić. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji. Dochodzą do nas głosy, że część emisji jest gwarantowana, co dowodziłoby trudności z jej uplasowaniem na rynku — mówi Dariusz Adamiuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu