Offset ma sfinansować rejestr usług medycznych

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 02-04-2003, 00:00

Rejestr usług medycznych, w którym znalazłyby się dane o usługach i lekach refundowanych, ma szanse na środki z offsetu. Teraz jednak piłeczka znajduje się po stronie resortu zdrowia, który musi zdecydować, czy wdrażać system za 0,5-0,9 mld zł.

Część pieniędzy z offsetu, przygotowywanego przez konsorcjum firm Lockheeda Martina, może zostać przeznaczona na budowę informatycznego systemu zarządzania służbą zdrowia — rejestru usług medycznych (RUM). RUM, w którym pojawią się informacje o usługach i lekach refundowanych, miałby znaleźć się na liście programów kompensacyjnych, uzgodnionych ze stroną amerykańską, które byłyby wdrożone na szybkiej ścieżce już do końca przyszłego roku.

— Stworzenie rejestru sfinansowanego przez offset jest możliwe. Co więcej, taki projekt jest przedmiotem szczegółowych i zaawansowanych negocjacji. Niestety, najważniejsza kwestia pozostaje nie rozstrzygnięta — czy resort zdrowia chce budować RUM. Równie ważna jest kwestia, jaki system miałby zostać zbudowany, bo nie wiadomo, jaką koncepcję ma resort zdrowia — mówi Wojciech Szewko, wiceminister w resorcie nauki i informatyzacji (dawnym Komitecie Badań Naukowych).

Na pewno nie pomaga temu rozbieżność zdań i karuzela kadrowa w resorcie.

Co roku utrzymanie publicznej opieki zdrowotnej kosztuje około 28 mld zł, w tym około 5,5 mld zł refundacja leków. Zdaniem ekspertów, RUM mógłby dać roczne oszczędności rzędu 2,8-3,0 mld zł. Szacowane nakłady na wdrożenie systemu wynoszą zaś od 500 do 900 mln zł.

Zwolenników wprowadzenia RUM w Polsce jest jednak prawie tylu co przeciwników. I nie dotyczy to tylko innych branż, które starają się o finansowanie z offsetu. Różnice są widoczne także w środowiskach związanych ze służbą zdrowia. Zwolennicy mówią m.in., że nareszcie zostanie wprowadzona kontrola nad wydatkami na świadczenia i leki refundowane (wzbudza to niezadowolenie niektórych lekarzy). RUM dostosuje także Polskę do integracji, bo od 2005 r. standardem w UE będzie elektroniczna karta ubezpieczenia zdrowotnego. Przeciwnicy zaś kładą m.in. nacisk na wysokie koszty związane z wdrożeniem systemu w aptekach, szpitalach czy przychodniach.

Co ciekawe, plan utworzenia RUM istnieje już od początku lat 90. Nawet w programie wyborczym SLD-UP wpisało konieczność utworzenia takiego rejestru. Podstawowe założenia do RUM opublikowano w maju ubiegłego roku w dokumencie „Narodowa Ochrona Zdrowia — strategiczne kierunki działań ministra zdrowia w latach 2002-03”, przyjętym przez Radę Ministrów.

RUM ma być zbliżony do tworzonych w ZUS kont ubezpieczonych. Problem jednak w tym, że są spore problemy z ich wdrożeniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Offset ma sfinansować rejestr usług medycznych