OGRODOWY BASEN PRZESTAJE BYĆ LUKSUSEM
Na budowę własnego zbiornika wodnego trzeba wydać 12-30 tys. zł
BASEN JAK GRILL: Prywatne baseny już wkrótce przestaną być czymś ekskluzywnym, a staną się takim samym wyposażeniem działki jak ogrodowy grill — twierdzi Jacek Kolaszczewski prezes polskiego oddziału firmy Folkpool.
Firmom zajmującym się stawianiem basenów kąpielowych z każdym rokiem przybywa klientów. Basen w domowym ogródku powoli staje się normalnym wyposażeniem posesji, a jego budowa nie jest już aż tak kosztowna.
Jeszcze kilka lat temu na prywatny basen stać było tylko wybrańców. Wybudowanie na swojej działce takiego obiektu było dla większości Polaków zbyt kosztowne, by w ogóle o tym myśleć. Dzisiaj coraz więcej osób może sobie na to pozwolić. Przybywa także firm budujących takie obiekty.
Jak grzyby po deszczu
— Na rynku działa już 12 dużych firm i około 50 małych, specjalizujących się w budowie basenów. Nic w tym dziwnego. Basen kąpielowy to już nie kaprys czy ekstrawagancja bogatych. Coraz więcej ludzi, nawet o przeciętnych dochodach, chciałoby mieć w swoim ogrodzie taki obiekt — twierdzi Jacek Kolaszczewski, prezes polskiego oddziału firmy Folkpool.
— Firm stawiających baseny przybywa z każdym rokiem. I będzie ich coraz więcej, bo popyt na baseny i wszystko, co z nimi związane ciągle rośnie — uważa Andrzej Kurpanik, właściciel katowickiej firmy Skorpion.
— Niestety istnieje sporo niekompetentnych firm psujących wizerunek branży. Wykorzystują one to, że klienci nadal bardziej zwracają uwagę na cenę niż wiarygodność. Mam jednak nadzieję, że taka szkodliwa konkurencja zniknie wkrótce z naszego rynku — dopowiada Jarosław Czarnowski z toruńskiej firmy Komfort i Rekreacja.
I taniej, i drożej
Ostatnie lata przyniosły obniżenie kosztów budowy ogrodowych basenów. Większy wybór materiałów, dowolność wyposażenia, różnorodność ofert pozwala na zaprojektowanie takiego obiektu, który spełni wymagania i nie będzie zbyt drogi.
— Cena basenu zależy od wielu czynników, np. jego wielkości, użytych materiałów, wyposażenia, jakie zamierzamy w nim zainstalować czy decyzji o jego zadaszeniu. Każdy może wybrać to, na co go stać — mówi Jacek Kolaszczewski.
Zamówienie basenu z podstawowym wyposażeniem o wymiarach 4x8 m to wydatek około 20 tys. zł. Za większy, 5x10 m, trzeba zapłacić blisko 30 tys. zł. Istnieje jednak prosty sposób na obniżenie wydatków.
— Niektórzy sami biorą się za budowę przydomowego basenu. Wtedy wydatki ograniczają się do kupna materiałów i wyposażenia. Basen 4x8 m budowany własnym sumptem kosztuje około 12 tys. zł. To nie tak dużo — opowiada Jacek Kolaszczewski.
Budowa basenu może jednak pochłonąć znaczną ilość pieniędzy.
— Oczywiście istnieje drugi biegun, ekskluzywnych, komfortowych, a tym samym bardzo drogich obiektów. Ich cena może dochodzić do setek tysięcy złotych. Wystarczy jeśli powiem, że za metr kwadratowy kafelków możemy zapłacić od 30 do 2000 DEM (60--4000 zł) — dodaje Jacek Kolaszczewski.
— 99 proc. asortymentu do budowy i utrzymywania czystości basenów sprowadza się wciąż z zagranicy. To oczywiście nie pozwala na bardzo radykalne obniżenie kosztów budowy — zauważa Andrzej Kurpanik.
Za czołówką
Przedsiębiorcy z branży są zgodni co do jednego, najlepsze lata dopiero przed nimi. Moda na posiadanie basenów i wzrost zamożności społeczeństwa pozwala przewidywać prawdziwy boom tego sektora.
— W Austrii buduje się rocznie około 4 tys. basenów. W Polsce w 1999 roku postawiono ich blisko 1 tys. Jednak zainteresowanie tego typu obiektami jest znacznie większe i ciągle rośnie — podkreśla Jacek Kolaszczewski.
— Rozwój rynku hamuje brak ofert pośrednich, bardzo popularnych na przykład w Stanach Zjednoczonych. W Polsce albo można kupić niewielkie brodziki w cenie 1-2 tys. zł, albo spore baseny, kosztujące już ponad 10 tys. zł. Między tymi ofertami zieje pustką. Ciągle brakuje niewielkich, tanich, średniej klasy basenów — podsumowuje Andrzej Kurpanik.