Ojciec internetu sięga głową gwiazd

Marcin Złoch
opublikowano: 21-03-2007, 00:00

Powszechny dostęp do internetu mógłby zostać zagrożony przez modele biznesowe lub regulacje prawne, które zablokowałyby rozwój nowatorskich pomysłów.

Rozmowa „PB” Vinton G. Cerf, wiceprezydent Google

Powszechny dostęp do internetu mógłby zostać zagrożony przez modele biznesowe lub regulacje prawne, które zablokowałyby rozwój nowatorskich pomysłów.

„Puls Biznesu”: Chyba nie mógł pan się spodziewać takiego rozwoju internetu, projektując sieć...

Vinton G. Cerf: Skłamałbym, gdybym powiedział, że w 1973 r. wiedziałem, iż konsekwencją pomysłu na internet będzie tak potężne, globalne zjawisko. Razem z Bobem Kahnem chcieliśmy stworzyć międzynarodowy i otwarty standard. Uważaliśmy, że mechanizm zdolny do łączenia dowolnie dużej grupy sieci i komputerów będzie bardzo przydatny dla amerykańskiego Departamentu Obrony, który finansował nasze badania. Mieliśmy też kilkuletnie doświadczenia z prac nad projektem ARPANET, z którego rozwinęła się sieciowa poczta elektroniczna. Jednak dopiero Tim Berners-Lee i Robert Caillau, którzy wynaleźli WWW, wywołali prawdziwą lawinę informacji w internecie i setkom milionów użytkowników dali motywację do korzystania z globalnej sieci.

Czy mając dzisiejszą wiedzę, zabrałby się pan do tego inaczej?

Gdybym przewidział rozwój na taką skalę i zastosowanie w sektorze komercyjnym, wówczas wykorzystałbym większą przestrzeń adresową, a także postawił mocniejszy nacisk na mechanizmy uwierzytelniania i bezpieczeństwo. Jednym z podstawowych elementów konstrukcji byłaby koncepcja wirtualnych sieci prywatnych.

Uważa pan, że właśnie bezpieczeństwo użytkowników jest najważniejszym problemem w dzisiejszym internecie?

Tak, bezpieczeństwo jest najważniejsze. Następnie musimy zająć się zwiększeniem skali systemu poprzez wprowadzenie nowego protokołu IPv6.

A poza bezpieczeństwem? Poza wirusami i hakerami... Czy internet jest najlepszą rzeczą, która mogła nas spotkać, czy może zastąpi go jakaś nowa koncepcja?

Powszechny dostęp do internetu mógłby zostać zagrożony przez restrykcyjne modele biznesowe lub regulacje prawne, które zablokowałyby rozwój nowatorskich pomysłów. Przez ostatnie 30 lat każdą aplikację można było stworzyć i umieścić w sieci praktycznie bez ograniczeń. Nie trzeba było pytać dostawców internetu o zgodę na wprowadzenie nowego rozwiązania. Sytuacja ta może ulec zmianie, gdy niektórzy dostawcy uzyskają taką kontrolę nad szerokopasmowym dostępem do internetu, że będą mogli zablokować rozwój nowych aplikacji, jeśli ich twórcy nie zapłacą nie tylko za swój dostęp do sieci, ale także za dostęp użytkowników. Zjawisko to określa się mianem debaty o „neutralności sieci”.

Nad czym pan teraz pracuje?

— Nad międzyplanetarnym rozszerzeniem internetu...

Międzyplanetarnym?

— Tak, mówię bardzo poważnie. Chodzi o ujednolicenie komunikacji w przestrzeni kosmicznej, a także obsługę zrobotyzowanej i załogowej eksploracji układu słonecznego. Plan zakłada, że system ten będzie używany we wszystkich przyszłych misjach. Z czasem powstanie międzyplanetarna sieć szkieletowa na skalę całego układu słonecznego. Interesują mnie także możliwości wykorzystania komunikacji głosowej do używania WWW i innych aplikacji internetowych. Dzięki takim mechanizmom osoby niewidome lub niepiśmienne, ale potrafiące mówić i słyszące mogłyby również korzystać z sieci. Pracuję też nad nowymi metodami dostarczania treści rozrywkowych przez wideo, które bardziej przypominają kopiowanie do odtwarzaczy iPod niż strumieniową transmisję obrazu i dźwięku.

Mówi się że Polacy są niezłymi informatykami...

Każdy, kto ma doświadczenia z kompilatorami komputerowymi, zna stosowane w obliczeniach pojęcie „odwrotnej notacji polskiej”. Współpracowałem z tysiącami osób — szczerze mówiąc, nigdy nie myślałem o nich w kategoriach narodowości. Dlatego nie mogę udzielić odpowiedzi na to pytanie, ale wierzę, że reputacja polskich informatyków jest dobrze ugruntowana.

Życiorys guru

Vinton Gray Cerf był współprojektantem protokołów TCP/IP i podstawowej architektury internetu. Dzięki temu osiągnięciu otrzymał z rąk prezydenta Georga W. Busha Medal Wolności, najwyższe cywilne odznaczenie Stanów Zjednoczonych. Jego zasługi sprawiły również, że otrzymał przydomek „ojca internetu”. Vinton G. Cerf, jako wiceprezes Google, odpowiada za identyfikowanie nowych technologii i aplikacji, które zwiększałyby możliwości użytkowników sieci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu