Ojciec start-upów inwestuje w Polsce

Fundusz PBV, wspierany przez legendę izraelskiej innowacyjności, będzie nad Wisłą rozwijał m.in. biomedyczne pomysły rodem z Lockheed Martina

Adam Broncel nie robi wokół siebie wiele hałasu, choć od jakiegoś czasu gromadzi wokół niebagatelnych inwestorów i niebanalne fundusze. Do niedawna towarzyszył mu co najwyżej szum wiatraków, gdy ze wspólnikami ze spółek Cerac i Winergy budował elektrownie wiatrowe (m.in. Orla na Podlasiu).

Zobacz więcej

W SIECI: Adam Broncel na potrzeby funduszu zorganizował w Polsce sieć specjalistów i laboratoriów gotowych prowadzić badania i prace rozwojowe w dziedzinie urządzeń medycznych. Potem wynalazki pojadą podbijać Amerykę. KRZYSZTOF JARCZEWSKI

— Łącznie w energetyce wiatrowej zrealizowaliśmy projekty warte 93 mln EUR, w inwestycjach wspierały nas m.in. EBOR i DnB — mówi inwestor. Farma wiatrowa w Potęgowie w Zachodniopomorskiem — najnowszy energetyczny projekt łódzkiego przedsiębiorcy — miała być jedną z największych w Europie. Miała, bo po załamaniu cen na rynku energii projekt wstrzymano. Co zrobił Adam Broncel? Sięgnął do korzeni — jako doktor medycyny i neurolog zwrócił się do swoich wieloletnich partnerów biznesowych z Izraela z nowym pomysłem: funduszu Poland Biomed Ventures (PBV).

Cień Yozmy

PBV ma ambicje finansowania nad Wisłą projektów badawczo-rozwojowych z dziedziny urządzeń medycznych i z kategorii life science. Wśród wspierających PBV inwestorów jest m.in. sam Yigal Erlich — człowiek, którego w świecie znają jako ojca izraelskiego „start-up nation”. Obecność Yigala Erlicha w zarządzie Lynx PBV, finansującego PBV, to nie lada gratka. W Izraelu jest on legendą rynku venture capital od czasu, gdy ze 100 mln USD w funduszu Yozma od izraelskiego rządu w 1993 r. rozkręcał finansowanie i komercjalizację tamtejszego segmentu nowych technologii. Yigala Erlicha i Adama Broncela wspiera również grupa inwestorów m.in. z Nowego Jorku (np. ISG Capital Adama Ofeka) oraz Tel-Awiwu (Moti Weiss, twórca m.in. Viola Credit). W Polsce to nazwiska mało znane. Na razie.

— Plany są ambitne. Od stycznia chcemy co miesiąc sprowadzać do Polski jeden, dwa projekty z zakresu life science i tu tworzyć ich działy B+R. Po 2-3 latach prac badawczych oraz badaniach klinicznych z udziałem polskich uczonych i tutejszego sprzętu powinny być gotowe do komercjalizacji, głównie w Stanach Zjednoczonych. Docelowo chcemy tutaj też produkować opracowywane urządzenia — wyjaśnia Adam Broncel.

Badania, rozwój, wiedza

Pierwszym projektem, który ma wyjść znad Wisły w szeroki świat, jest niewielkie urządzenie do terapii zaburzeń poznawczych w przebiegu choroby Alzheimera. Badania na zwierzętach prowadzone są m.in. w Łodzi przez zespół specjalistów z zakresu neurobiologii mózgów szczurów.

— Nie mamy w Polsce jeszcze wielu własnych, lokalnych pomysłów z dziedziny life science, ale mamy specjalistów i infrastrukturę. Pod tym względem jakościowo nie ustępujemy Europie Zachodniej, a jednocześnie wyraźniej tańsze są u nas procesy projektowania, budowy i atestowaniaurządzeń medycznych. Wiedza ma jednak zostać w Polsce — zaznacza Adam Broncel. Izraelskich partnerów kusi też wizja planu Morawieckiego i jego Polskiego Funduszu Rozwoju, przyznającego granty lokalnym innowacjom. W kolejce do realizacji i dofinansowania w Polsce czekają inne pomysły PBV, m.in. wynalazek rodem z Lockheed Martina — nóż laserowy do neurochirurgii, wykrywający położenie np. włókien nerwowych w operowanych tkankach, oraz innowacyjne cząsteczki leków. Według informacji „PB”, PBV poważnie myśli także o bliskiej współpracy z polską spółką Neuro Device, mającą w CV projekty realizowane we współpracy m.in. z prestiżową kliniką przy uniwersytecie Johna Hopkinsa w Baltimore, Siemensem i Bayerem.

Z wojska na Nasdaq

Startup Nation — to hasło przylgnęło do Izraelczyków. Nic dziwnego — ta 7-milionowa nacja ma więcej spółek technologicznych na Nasdaq niż Kanada czy Wielka Brytania, a ustępuje jedynie USA. Pierwsze rządowe projekty finansowania innowacji pojawiły się w Izraelu jeszcze w latach 80. Były ściśle związane z technologiami wojskowymi. Najbardziej wpływowi przedstawiciele tamtejszego odpowiednika Doliny Krzemowej to ludzie związani z jednostką 8200, pracującą na rzecz izraelskiego wywiadu. Izraelskie innowacje to obecnie samonapędzająca się maszyneria: w ubiegłym roku inwestorzy osiągnęli 9 mld USD przychodów (wzrost r/r o 16 proc.) ze sprzedaży udziałów w start-upach. Nowe inwestycje spółki technologiczne pochłonęły rekordowe 4,4 mld USD i objęły ponad 700 podmiotów (dane za IVC Research Center). W 2008 r. było to 1,9 mld USD.

OKIEM EKSPERTA
Polska vs Dolina Krzemowa

MAREK RUSIECKI, prezes funduszu Xevin, mającego za sobą trzy inwestycje w start-upy z Izraela: Remotr, Woo i Freshub

Izraelczycy wykładający pieniądze na rozwój nowych technologii w Polsce to ewenement. Swego czasu programy wsparcia od Krajowego Funduszu Kapitałowego skusiły pojedynczych izraelskich inwestorów, były to jednak pojedyncze, okazjonalne projekty. Oczywiście w Izraelu jest sentyment do Polski, ale podstawowym celem inwestycji jest Krzemowa Dolina. Tamtejsze projekty są najwyższych lotów i tam też inwestorzy mają wydeptane ścieżki.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu