Okęcie wspiera wycenę Budimexu

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2004-03-30 00:00

Akcje Budimexu kontynuują dobrą passę na GPW. Mimo przeceny w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji, udało im się zmienić trend i ustanowić kolejny historyczny rekord wyceny (47,90 zł). Utrzymanie tego poziomu będzie jednak coraz trudniejsze, bo choć obecne perspektywy spółki jawią się bardzo obiecująco, brak im wciąż wyraźnego przełożenia na finanse przedsiębiorstwa.

Rekordy wyceny Budimexu to reakcja rynku na dwa wydarzenia. Pierwszym jest rozpoczęcie rozbudowy lotniska na warszawskim Okęciu, drugim — zakwalifikowanie się konsorcjum, w skład którego wchodzi Budimex (Autostrada Południe), do kolejnego etapu przetargu na koncesję na eksploatację części autostrady z Wrocławia do Katowic. Wartość tylko pierwszego z tych kontraktów szacowana jest na ponad 200 mln USD.

Spółka jest największą polską grupą budowlaną, skupiającą ponad 30 firm. Podobnie, jak konkurenci, nie może znaleźć recepty na zapaść w swoim segmencie rynku. Widoczne jest to przede wszystkim w spadających przychodach, które w 2003 r. wyniosły w całej grupie 2,146 mld zł, o 12 proc. mniej niż rok wcześniej.

Wzrostu wyceny nie uzasadniają też w pełni generowane zyski. W 2003 r. grupa zarobiła 46,7 mln zł netto. Wydawać by się mogło, że to wynik satysfakcjonujący, zwłaszcza jeśli odnieść go do 38 mln zł straty z 2002 r. Ale to tylko pozory. W dużej mierze jest bowiem zasługą sprzedaży byłej siedziby spółki w Warszawie za blisko 87 mln zł. Na szczęście, emitent może liczyć na wsparcie swojego hiszpańskiego właściciela — koncernu Ferrovial (59 proc. udziałów). W 2003 r., przy sprzedaży na poziomie 6,03 mld EUR, Ferrovial zarobił ponad 296 mln EUR. Zielone światło dla Okęcia daje nadzieje, że taka pomoc spółce będzie zbyteczna.