Olej napędowy potęgą u nas jest i basta

Paweł Janas
27-08-2008, 00:00

Konsumpcja diesla rośnie. Producenci nie nadążają z produkcją, więc ostro inwestują. Importu szybko jednak nie wyprą.

Konsumpcja diesla rośnie. Producenci nie nadążają z produkcją, więc ostro inwestują. Importu szybko jednak nie wyprą.

Kilka ostatnich miesięcy ceny ropy naftowej najczęściej szybowały do góry. W ślad za tym przeważnie drożały paliwa. Naturalną konsekwencją tego stanu rzeczy powinien być spadek ich konsumpcji. I tak by się stało, gdyby nie olej napędowy. W pierwszym półroczu 2008 (dane POPiHN i GUS) jego zużycie w Polsce wyniosło 6,2 mln m sześc., wobec 5,9 mln ton przed rokiem.

— Rosnący popyt na olej napędowy to wynik dobrze rozwijającej się polskiej gospodarki i wzrostu taboru samochodów z silnikami wysokoprężnymi. Rosnące ceny miały drugorzędne znaczenie — twierdzi Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw z Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).

W kolejnych miesiącach tendencja ta powinna się utrzymać. Jak poinformo-wał GUS, w lipcu produk- cja olejów napędowych wzrosła o 23,8 proc. — do 890 tys. ton.

Będą więcej produkować...

Większość diesla, który trafia na polski rynek, dostarczają krajowi producenci — PKN Orlen i Grupa Lotos. Nie nadążają za rosnącym popytem, ale to ma się szybko zmienić. W marcu 2008 r. Orlen uruchomił instalację hydro- odsiarczania, co pozwoli- ło na wzrost produkcji die-sla o blisko 0,4 mln ton rocznie. Na tym jednak nie koniec.

— W czerwcu lub lipcu 2009 r. uruchomimy kolejną instalację, która pozwoli na dodatkowe zwiększenie produkcji oleju napędowego o 0,7-0,9 mln ton rocznie — informuje Jacek Krawiec, wiceprezes spółki.

Grupa Lotos także nie zasypia gruszek w popiele.

— Po zrealizowaniu Programu 10+ zakładamy wzrost produkcji oleju napędowego i paliwa lotniczego o blisko 3 mln t rocznie. Już w drugiej połowie 2009 r. ma zostać oddana do użytku instalacja hydroodsiarczania diesla — informuje Marcin Zachowicz, rzecznik Lotosu.

...a na razie importować

Analitycy podkreślają, że na razie produkcja musi być uzupełniana importem.

— Niestety, to nie jest stabilny biznes. Wiąże się ze sporym ryzykiem, a wymaga wielu nakładów. To wszystko może eliminować z rynku wielu, szczególnie mniejszych graczy — podkreśla Urszula Cieślak z firmy BM Reflex, monitorującej krajowy rynek paliwowy.

Dodaje jednak, że nie oznacza to niedoborów tego paliwa na rynku. Do czasu rozbudowy własnych mocy produkcyjnych, importem zajmą się bowiem też krajowe rafinerie.

Analitycy zwracają jednak uwagę, że stale rosnące zapotrzebowanie na olej napędowy ze strony gospodarki będzie jeszcze zwiększone przez zbliżające się mistrzostwa EURO 2012.

— Nawet uruchomienie nowych instalacji nie wystarczy do pełnego pokrycia rynku. Import będzie nadal niezbędny i będzie stanowił 20-30 proc. konsumpcji — zaznacza Krzysztof Romaniuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Olej napędowy potęgą u nas jest i basta