Agencja przypomina, że oleje roślinne są wykorzystywane w produkcji około połowy dóbr oferowanych w supermarketach. Dlatego ich wysoka cena to zła wiadomość dla konsumentów oraz wielu branż, już osłabionych przez wzrost kosztów transportu, energii i pracy. Bloomberg wskazuje, że wysoka cena olejów roślinnych wynika zarówno z niekorzystnych warunków pogodowych, jak i braku pracowników. W przypadku oleju słonecznikowego problemem jest obecny kryzys ukraiński.

Olej sojowy na giełdzie w Chicago drożał nawet o 1,6 proc. do 71,2 centów za funt. To rekord. W pobliżu historycznego maksimum jest także cena rzepaku w Ameryce Połnocnej. W Malezji nowy szczyt osiągnął kurs oleju palmowego.
Analitycy Rabobanku wskazują, że kluczowe znaczenie dla rynków będą miały następne żniwa w USA.
- Początek suszy, ograniczenia areału upraw i inflacja będą prawdopodobnie powodowały, że ryzyko cen na Chicago Board of Trade będzie przechylone w stronę ich wzrostu – głosi raport.
Michel Portier, dyrektor Agritel wskazał, że największe ryzyko towarzyszy obecnie notowaniom oleju słonecznikowego.
- Ukraina ma prawie 50 proc. udziału w rynku w zimowych miesiącach – przypomniał.