
Lipcowe kontrakty terminowe na olej palmowy drożały w ciągu dnia o 10 proc. by ostateczne zamknąć sesję zyskiem 9,4 proc. osiągając poziom 7001 ringgitów (1606 USD) za tonę. To najwyższa wartość od 9 marca. Surowiec jest na dobrej drodze, by zakończyć kwiecień co najmniej 23-proc. wzrostem.
Tymczasem jeden z największych konkurentów, olej sojowy zyskał 2,3 proc. na giełdzie w Chicago ustanawiając nowy rekord.
Wśród głównych przyczyn aprecjacji surowców wymienia się nadchodzący zakaz eksportu oleju palmowego przez Indonezję, który ma wejść w życie 28 kwietnia. Chodzi o olej przetworzony, gdyż surowy będzie mógł być nadal sprzedawany za granicę.
Indonezja odpowiada za około jedną trzecią światowego handlu olejami roślinnymi.