Marszałek Sejmu Józef Oleksy (SLD) uważa, że lustracja jego osoby stała się instrumentem politycznej egzekucji. Jak zapowiedział "niezwłocznie" zaskarży orzeczenie Sądu Lustracyjnego, który w ubiegłym tygodniu uznał go za kłamcę lustracyjnego.
Oleksy zapewnił, że swoje oświadczenie lustracyjne wypełnił przy najlepszej woli i uczciwości. "Dziś próbuje się poniżyć moją godność, mówiąc +kłamca+, +agent+. To boli, zrównuje się w ten sposób oficera wojskowego ze zwykłymi konfidentami dawnej służby bezpieczeństwa, którzy donosili na innych ludzi, szkodzili im, demokracji czy Kościołowi" - zaznaczył.
Oleksy przyznał, że w sprawie rezygnacji z funkcji marszałka słyszy głosy "agresji i nienawiści". Przypomniał, że 9 lat temu
został publicznie oskarżony o szpiegostwo. "Poza wspaniałym Aleksandrem Małachowskim nikt nigdy nawet nie przeprosił mnie za tamtą prowokację. Nikt nie naprawi już szkody wyrządzonej mnie i mojej rodzinie " - powiedział marszałek.