Olini to ceniona polska marka i jednocześnie firma rodzinna ze Świebodzic na Dolnym Śląsku. Od samego początku jej wytłaczane na zimno oleje budziły entuzjazm konsumentów. Produkcja więc rosła, co dziś doprowadziło firmę do pozycji jednego z liderów krajowego rynku e-commerce, już nie tylko w segmencie naturalnych olejów, ale też żywności funkcjonalnej i suplementów diety.
Cyfrowe know-how i rzemieślnicza pasja
Początki biznesu sięgają 2012 roku. To wtedy Łukasz Bogdański postanowił przekuć akademicką wiedzę w praktykę i uruchomił produkcję olejów tłoczonych na zimno. Przełomowy dla skali przedsięwzięcia okazał się jednak rok 2014. Do założyciela dołączyli wówczas siostra Marta oraz jej mąż Paweł Mazurek. Małżeństwo wniosło do rodzinnej manufaktury bezcenny kapitał – cyfrowe know-how i umiejętność sprawnego poruszania się w świecie e-commerce. To trio stworzyło biznesową synergię: tradycyjny produkt rzemieślniczy połączono z nowoczesnymi kanałami dotarcia do klienta.
Olini błyskawicznie wyrosło na markę premium, rzucając wyzwanie masowym producentom. Strategia opierała się na bezkompromisowej obietnicy: oleje tłoczone w rygorystycznie kontrolowanej temperaturze (do 35°C) trafiały do odbiorców bezpośrednio po wytłoczeniu. Dla świadomych konsumentów była to rewolucja. Zamiast produktów, które tygodniami lub miesiącami niszczały na supermarketowych półkach, tracąc swoje właściwości, otrzymywali produkt ultraświeży, robiony niemal na zamówienie.
Na fali żywieniowej rewolucji
Skokowy wzrost Olini nie był dziełem przypadku – firma idealnie wpisała się w głęboką zmianę nawyków żywieniowych Polaków. Ponad dekadę temu nad Wisłą rozpoczęło się wielkie „żywieniowe przebudzenie”. Konsumenci masowo zaczęli porzucać oleje rafinowane, dostrzegając prozdrowotną i dietetyczną wartość kwasów Omega-3 i Omega-6 ukrytych w produktach tłoczonych na zimno.
Odpowiedzią Olini na te potrzeby stał się szeroki portfel niszowych olejów premium – m.in. z lnu, czarnuszki, wiesiołka, konopi czy pestek dyni. Wszystkie w 100 proc. naturalne i wolne od sztucznych dodatków. Aby chronić to, co najcenniejsze, firma od początku postawiła na rygorystyczne standardy: zamknięcie produktów w ciemnych, szklanych butelkach skutecznie zabezpiecza wrażliwe kwasy tłuszczowe przed utlenieniem. W efekcie klient otrzymuje produkt, który broni się nie tylko unikalnym, głębokim smakiem i aromatem, ale przede wszystkim nienaruszoną wartością biologiczną.
Od jednej prasy do wieloproduktowego ekosystemu
Choć u zarania biznesu w Olini tłoczono wyłącznie olej lniany, rynkowy sukces szybko wymusił rozbudowę portfolio – najpierw o olej rzepakowy i z ostropestu, a z czasem o kolejne niszowe surowce. Reakcja na rosnący popyt na produkty segmentu premium doprowadziła do imponującej dywersyfikacji. Dziś na platformie olini.pl konsumenci znajdą już nie tylko kilkadziesiąt odmian olejów, ale kompletny ekosystem zdrowej żywności: od żywych octów owocowych, przez trany, oliwy i zakwasy, aż po rzemieślnicze soki, pasty orzechowe i miody.
Kamieniem milowym w rozwoju marki stało się wyjście poza tradycyjne ramy i wejście w segment żywności funkcjonalnej. Efektem tej strategii są autorskie, specjalistyczne mieszanki celujące w konkretne grupy odbiorców – takie jak Olej dla Uczniów, Olej dla Kobiet czy Olej dla Mamy, wzbogacony o nową generację kwasu foliowego.
Biznes podparty nauką
Za sukcesem komercyjnym Olini stoi coś znacznie trwalszego niż tylko zręczny marketing. To twarda nauka i unikalny w branży sojusz z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi (UMED). Wieloletnia kooperacja z naukowcami pozwoliła firmie przenieść procesy produkcyjne na poziom laboratoryjnej precyzji. Dzięki specjalistycznym badaniom Olini zyskało rzadki na rynku atut: niezależne, naukowe potwierdzenie prozdrowotnych właściwości swoich produktów.
Analizy laboratoryjne łódzkiej uczelni wykazały m.in., że flagowy olej lniany Olini charakteryzuje się zawartością kwasu alfa-linolenowego (ALA) na poziomie przekraczającym 53,49 proc. To oficjalnie plasuje go w ścisłej elicie olejów wysokolinolenowych o wybitnym potencjale terapeutycznym.
Rola ekspertów z UMED nie ogranicza się jednak wyłącznie do certyfikacji. Naukowcy aktywnie projektują unikalne receptury dla marki, dbając o idealne, synergiczne proporcje kwasów tłuszczowych. Doskonałym przykładem jest Olej dla Kobiet, który narodził się w uniwersyteckim Zakładzie Zaburzeń Krzepnięcia Krwi – to precyzyjnie zbilansowana kompozycja wiesiołka, lnu i oliwy z oliwek, odpowiadająca na specyficzne potrzeby kobiecego organizmu. Z kolei Olej dla Mamy to innowacyjna fuzja kwasów nienasyconych i aktywnego kwasu foliowego, wspierająca kobiety w ciąży i na etapie planowania macierzyństwa. Portfolio zamyka Olej dla Uczniów – kompozycja czterech olejów opracowana z myślą o stymulacji pracy mózgu i wspieraniu koncentracji u dzieci i młodzieży.
Z sieci na półki Super-Pharm
Przez lata Olini rozwijało skrzydła w modelu pure-play e-commerce, konsekwentnie budując społeczność wokół swojego sklepu internetowego. Kamieniem milowym w strategii rozwoju okazał się jednak przełom 2025 r. To wtedy dolnośląska marka zdecydowała się na ekspansję w tradycyjnym handlu detalicznym, wchodząc do ogólnopolskiej sieci drogerii Super-Pharm.
Dla firmy ze Świebodzic był to oficjalny debiut w modelu omnichannel. Dziś produkty Olini można znaleźć w kilkudziesięciu stacjonarnych punktach w całym kraju oraz na platformie internetowej partnera. Co ciekawe, przepustką do tej prestiżowej współpracy nie były wyłącznie wysokie słupki sprzedaży online, ale unikalny kapitał zaufania. Dla Super-Pharm kluczowym argumentem biznesowym okazał się certyfikat „Rekomendowane przez Uniwersytet Medyczny w Łodzi” oraz wysoka ocena samych konsumentów. Pozycję rynkową marki ugruntowały m.in. tytuły „Dziecięcej Marki Roku” oraz wielokrotne triumfy w rankingu Opineo (pierwsze miejsce w kategorii „Żywność i delikatesy”), co dowodzi, że bezkompromisowa jakość idzie tu w parze z doskonałym doświadczeniem zakupowym.
Jakość kontra „Dziki Zachód” suplementów
Filozofia Olini – „jakość, a nie ilość” – stawia markę w kontrze do standardów rynku suplementów, często krytykowanego za brak transparentności i omijanie badań. Dolnośląski producent od początku gra na własnych zasadach: zamiast prawnych luk, fundamentem uczynił laboratoryjną weryfikację. W dobie świadomych konsumentów rezygnacja z pogoni za krótkoterminowym zyskiem okazała się największą dźwignią wzrostu, a czysta etykieta – najlepszą długoterminową inwestycją w wartość marki.
Innowacja zamknięta w kapsułce
Logiczna ewolucja Olini doprowadziła firmę do stworzenia zaawansowanej linii suplementów diety. W jej skład wchodzą m.in. Kolagen Rybi, Tran, Olej Omega-3, Mag Dzień czy Kreatyna. Flagowym dowodem na technologiczny skok marki są jednak produkty dwufazowe, takie jak DUO COMPLEX Skin. To rozwiązanie typu „kapsułka w kapsułce”, które pozwala na bezprecedensowe w segmencie naturalnym połączenie płynnych, tłoczonych na zimno olejów ze standaryzowanymi ekstraktami roślinnymi, ukierunkowanymi na kondycję skóry.
Wszystkie te nowości powstają w oparciu o rygorystyczną filozofię „czystego składu” (clean label). W Olini nie ma miejsca na syntetyczne wypełniacze, sztuczne konserwanty czy powszechne w masowej produkcji polepszacze. Czystość mikrobiologiczna oraz całkowity brak pestycydów są każdorazowo weryfikowane w niezależnych laboratoriach, a stężenie składników aktywnych podlega ścisłej standaryzacji. W ten sposób dolnośląska manufaktura dokonała udanej integracji tradycyjnego rzemiosła z nowoczesnym podejściem do bioinżynierii i technologii żywności.
Suma summarum strategia Olini oparta na bezkompromisowej jakości przynosi wymierne efekty biznesowe, dynamicznie poszerzając bazę lojalnych klientów. To podręcznikowy przykład na to, jak na fundamencie tradycyjnego rzemiosła można zbudować nowoczesny, innowacyjny brand.
– Jesteśmy polską marką obecną na rynku od ponad dziesięciu lat. Od początku sami kontrolujemy cały łańcuch wartości: od wyboru najwyższej jakości surowców, przez autorskie tłoczenie olejów, aż po zaawansowaną produkcję suplementów, w tym tych w wymagających technologicznie kapsułkach. Znamy każdy etap powstawania naszych produktów i tę jakość potwierdzamy w niezależnych laboratoriach. Wierzymy, że w czasach przeładowanych chemią, dbanie o zdrowie powinno być dla konsumenta proste, bezpieczne i przyjemne – podsumowuje Łukasz Bogdański, współzałożyciel i szef Olini.
Partnerem publikacji jest Olini
