Wczoraj Nafta Polska, która z ramienia Skarbu Państwa nadzoruje proces restrukturyzacji sektora naftowego, zdecydowała o podjęciu równoległych rozmów z OMV i MOL. Analitycy są przekonani, że o dalszych przekształceniach zdecyduje wynik walki o władzę na lutowym walnym spółki.
Nafta Polska zadecydowała wczoraj o podjęciu równoległych rozmów z koncernami MOL i OMV w sprawie sprzedaży III transzy akcji PKN Orlen. Jednocześnie zarząd NP wystąpił do potencjalnych inwestorów o przedłużenie ważności ich ofert do 15 kwietnia 2002 r.
— Pamiętajmy, że 12 stycznia upłynął termin wyłączności MOL na negocjacje w sprawie zakupu 17,6 proc. akcji PKN Orlen. W efekcie coś trzeba było ze sprawą prywatyzacji Orlena zrobić. Wydaje się, że resort skarbu jeszcze raz chce uważnie przyjrzeć się ofertom obu firm. Tak naprawdę jednak w procesie prywatyzacji niewiele to zmieni. Dużo ważniejsze będzie NWZA, zaplanowane na 21 lutego. Jeśli minister skarbu uzyska wpływ na radę nadzorczą, będzie mógł zdecydować, czy i w jakim kształcie dalej prywatyzować — przewiduje Grzegorz Stulgis, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.
OMV niedawno zadeklarował, że zwiększy wydatki inwestycyjne w latach 2002-2004 do 2,7 mld EUR (9,6 mld zł). Dzięki temu firma chce podwoić udział w rynku. Około 64 proc. kwoty zostanie zainwestowane w rozwój i ekspansję, również na rynkach zagranicznych. Na zakup pakietu Orlena OMV musiałby wydać powyżej 2 mld zł. Kulą u nogi jego rywala — węgierskiego MOL — jest przynoszący straty dział gazowy. Wczoraj jednak rząd Węgier zadeklarował, że jest gotów go odkupić, dlatego MOL ma wciąż szanse w tej grze.
— Jedną z kluczowych kwestii jest kwestia podziału wpływu w przyszłych zyskach. Ponieważ kapitalizacja OMV ostatnio spadała, to Nafta Polska spróbuje od Austriaków więcej utargować — mówi anonimowy obserwator procesu przekształceń.